Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Bartosz Łosiak: Każdy medal smakuje inaczej

Bartosz Łosiak: Każdy medal smakuje inaczej

fot. archiwum

Bartosz Łosiak wraz z Piotrem Kantorem zdobył w kanadyjskim Halifax złoty medal mistrzostw świata U-21. Popularny "Łosiek" w rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiedział m.in. jak wyglądała droga do tego sukcesu.

Strefa Siatkówki: Podczas waszej drogi do finału trafiliście na kilka par, które okazały się niewygodne. Mowa tu o reprezentantach gospodarzy, na których trafiliście w 2 rundzie, o Brazylijczykach Marcus/Carvalhaes, z którymi graliście rundę dalej czy nieco niespodziewanymi finalistami Gerson/Kiessling ze Szwajcarii. Czy któreś z tych spotkań szczególnie się wam nie układało?

Bartosz Łosiak: – Pierwsza porażka w turnieju nieco skomplikowała nam drogę do finału, bo wyszliśmy z grupy z drugiego miejsca. Przez to graliśmy w fazie pucharowej od pierwszej rundy i mieliśmy najcięższą drabinkę, żeby dojść do meczu o złoto. Można tak powiedzieć o Brazylijczykach, którzy moim zdaniem spokojnie mogliby zagrać w finale. Prezentowali na tle wszystkich zawodników dobry poziom. Jeśli chodzi o półfinał i finał, to znaliśmy się z tymi parami bardzo dobrze i praktycznie na każdym turnieju młodzieżowym ze sobą rywalizujemy i jeszcze nie przegraliśmy. Od pierwszej rundy turnieju głównego wychodziliśmy bardzo skoncentrowani i pewni siebie, a z każdym kolejnym meczem graliśmy coraz lepiej i to była przyczyna, która dała nam złoto.

Kolekcję medali międzynarodowych imprez młodzieżowych masz naprawdę bogatą. Jak cenne jest dla ciebie zdobyte w Kanadzie mistrzostwo świata U-21?



Każdy medal smakuje inaczej, a dla mnie ten był szczególnie ważny, bo był to turniej, który podsumował naszą całoroczną pracę. Poza tym ten turniej zakończył nasz młodzieżowy wiek w siatkówce i chcieliśmy zdobyć na koniec złoto. Udało się nam to, a kolejnej szansy występu na MŚ U-21 już nie będziemy mieć. Teraz zostają nam już tylko mistrzostwa Europy do lat 23, ale to już bardziej seniorskie granie niż do tej pory. Podsumowując – ten złoty medal jest na razie najcenniejszy w mojej medalowej kolekcji i cieszy tym bardziej, że zakończyliśmy sezon w dobrym stylu i z dobrą grą.

W tym sezonie razem z Piotrkiem świetnie zagraliście w Grand Slamie w Starych Jabłonkach, a chyba jeszcze lepiej w Umag na CEV Satellite, gdzie zdobyliście 1 miejsce. Czy uważasz, że jest to twój najlepszy sezon w dotychczasowej karierze?

Złoto w Umag na pewno bardzo nas cieszy, bo był to nasz pierwszy seniorski medal w karierze, a w dodatku od razu złoty i zdobyty po wyczerpującym turnieju. Również wynik jaki osiągnęliśmy w Starych Jabłonkach jest zadowalający, bo zajęliśmy tam wysokie, 9. miejsce i był to nasz historyczny wynik w Wielkim Szlemie. Z mojej strony, podsumowując cały sezon, trzeba powiedzieć, że był udany, bo zdobyliśmy złoto MŚ U-21 i srebro ME U-23, a były to nasze docelowe imprezy. Plan na tych turniejach wykonaliśmy w 100%. Doszło do tego bardzo ważne zwycięstwo w CEV Satellite w Umag, zwycięstwa w turnieju interkontynentalnym w Paryżu, a w World Tourach trzy razy byliśmy bardzo blisko zagrania w turnieju głównym. Pozostaje lekki niedosyt, bo przegrywaliśmy w końcówkach po dobrej i równej grze, ale jak na pierwszy w pełni seniorski sezon jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników.

Dla większości zawodników sezon plażowy już się skończył. Jakie są twoje i Piotra plany na najbliższy czas?

Jeżeli chodzi o mnie, to był to ostatni turniej w tym sezonie. Piotrek leci jeszcze do Brasilii na Akademickie Mistrzostwa Świata, a ja będę miał wreszcie czas, żeby wyleczyć kontuzję kolana, z którą męczyłem się przez cały sezon i nie mogłem się w pełni do niego przygotować. Mnie czeka teraz odpoczynek i pełna rehabilitacja, by w przyszłym sezonie być już kompletnie zdrowym.

W kraju jesteście uznawani za największą nadzieję siatkówki plażowej i wiele osób już dzisiaj mówi, że za 2-3 lata Fijałek i Prudel mogą już nie być niekwestionowanymi królami polskiego beachvolley’a. Jak odnosisz się do takich głosów?

Myślę, że są to mocne słowa, bo moim zdaniem na razie nie ma takiej pary, która dorównałaby Fijałkowi i Prudlowi. Mam nadzieję, że za kilka lat będzie więcej takich par. Nam jeszcze sporo brakuje do takiego grania, jakie można oglądać w wykonaniu naszych olimpijczyków. Miło słyszeć, że ktoś tak się o nas wypowiada – razem z Piotrkiem na pewno będziemy do tego dążyć i robić wszystko, żeby spełnić te oczekiwania.

* rozmawiał Przemysław Rokitowski (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved