Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Z. Sobolewski: Poziom ligi moim zdaniem się cały czas obniża

Z. Sobolewski: Poziom ligi moim zdaniem się cały czas obniża

fot. archiwum

Zapraszamy was do lektury rozmowy ze Zbigniewem Sobolewskim, menadżerem drużyny żeńskiej Karpat Krosno. W rozmowie m.in. o problemach drugoligowych klubów, konflikcie z Developressem Rzeszów oraz planach na najbliższy sezon.

Dla Karpat Krosno będzie to już piąty sezon na drugoligowych parkietach. Przed rozpoczęciem rozgrywek w szeregach waszych największych rywali doszło do zasadniczych zmian personalnych – Biłgoraj opuściło kilka kluczowych zawodniczek, Tarnobrzeg ma problemy i pod znakiem zapytania stoi ich występ w lidze. Czy to oznacza, że druga liga robi się coraz mniej atrakcyjna, a co za tym idzie – spada także jej poziom?

Z. Sobolewski:Poziom ligi moim zdaniem się cały czas obniża. Nieznacznie, ale jednak cały czas to postępuje. W pierwszym roku naszych występów w II lidze, zaraz po wywalczeniu awansu zajęliśmy piąte miejsce. Co do naszych przeciwników, na pewno mocny będzie Developress Rzeszów – w przypadku tego zespołu pod znakiem zapytania stoi jednak kwestia zgrania. Pamiętajmy, iż jest to drużyna budowana zupełnie od podstaw. Biłgoraj nie będzie aż tak mocny jak przed rokiem, to fakt, ale to jednak Biłgoraj – klub, który zawsze należał do silnych. Na pewno nie można ich lekceważyć. Jeśli chodzi o wspomnianą Siarkę Tarnobrzeg, to życzę z całego serca, żeby udało się skompletować skład i zagrać w II lidze. Bardzo dużo dziewczyn odeszło, ale mogą zawsze zagrać juniorkami. Krosno zawsze rozgrywało wyrównane i zacięte pojedynki z Siarką – jest to klub na dobrym poziomie. Wśród pozostałych zespołów Proszowice mogą być wyróżniającą się ekipą. W Wieliczce pojawiło się kilka dziewczyn z przeszłością drugoligową, więc to też może przełożyć się na wyniki. Sandecja – mocna i bardzo waleczna drużyna. Moim zdaniem o wiele gorzej gra się z słabszymi rywalami, bo są to przeciwnicy, po których nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać. Należymy do mocniejszych zespołów ligi – nie liczymy jednak na to, że któryś z naszych rywali przestraszy się tego i mecz sam się wygra. Tylko dobra gra może zagwarantować wygraną.

Mimo wszystko o drugiej lidze jest ostatnio bardzo głośno w mediach. Szkoda tylko, że informacje, które się pojawiają, dotyczą odsprzedawania miejsc w rozgrywkach. Rodzi to również inny problem w postaci nierównej ilości zespołów w poszczególnych grupach II ligi. Jak zapatruje się pan na taki kierunek rozwoju drugoligowych rozgrywek?



– Osobiście jestem bardzo przeciwny kupowaniu miejsc w lidze. Nie chciałbym nikogo skreślać, ale jeśli drużyna nie wygrywa spotkań, spada z ligi, a za chwilę kupuje miejsce w lidze i wraca do tej ligi – to moim zdaniem jest to zaprzeczenie rywalizacji sportowej. W przypadku kiedy w lidze zwalnia się miejsce z uwagi na wycofanie się jakiegoś zespołu, to jego miejsce powinna zająć drużyna, która w rywalizacji o awans zajęła drugie miejsce. Zjawisko kupowania miejsc prowadzi do sytuacji, w której zaczynają powstawać niestety nowe „twory”, które po wykupieniu miejsca w lidze przez parę sezonów występują w rozgrywkach z takim lub innym wynikiem, by ostatecznie zniknąć całkiem z siatkarskiego świata. Jak sam pan wspomniał, to rodzi problem w postaci nierównej ilości zespołów w poszczególnych grupach II ligi – w grupie pierwszej jest na przykład dziewięć drużyn, a w naszej jedenaście. Nie należy zapominać, iż to rodzi pewne koszty – nasz klub dla przykładu musi rozegrać dwa spotkania więcej niż drużyna z pierwszej grupy.

Czy są to duże dodatkowe koszty? Czy dwa dodatkowe spotkania to spory wydatek dla klubu?

– Duże, nieduże, ale dla każdego klubu jest to pewne obciążenie. Wystarczy chociażby podliczyć wydatki związane z opłaceniem sędziów czy przejazdem na mecz wyjazdowy. Będąc przy kosztach, chciałbym zwrócić uwagę na jedną niezwykle ważną kwestię – kluby moim zdaniem nie powinny opłacać obecności sędziego głównego, a już na pewno nie w takiej formie. Niestety sędzia główny w czasie meczu praktycznie nie ma żadnych uprawnień – jego głównym zadaniem jest ocena pracy sędziów spotkania i przygotowania klubu. Jestem zdania, iż bardzo ważne jest szkolenie sędziów i weryfikacja ich wiedzy oraz umiejętności, ale uważam, iż nie powinno to odbywać się kosztem klubów. Dodatkowo zauważyłem, iż wielokrotnie sędziowie popełniają o wiele więcej błędów w spotkaniach, w których są obserwowani. Sędzia główny może w czasie meczu zareagować w przypadku drastycznego naruszenia przepisów. Tylko pytanie, czym jest drastyczne naruszenie przepisów? W poprzednim sezonie mieliśmy sytuacje, w których popełnione zostały drastyczne pomyłki, jednak sędzia główny nie zareagował i to jest dla mnie bardzo bolesne. Uważam, iż sędzia główny powinien mieć możliwość rozstrzygać wszystkie kwestie sporne – wtedy owszem, niech kluby płacą za jego obecność. Obecna formuła jest jednak bardzo niezrozumiała dla mnie.

Koniec zeszłego sezonu został nieco zakłócony przez sytuację, która wynikła na linii Karpaty Krosno – Developress Rzeszów. Ostatecznie zdecydował się pan wydać oświadczenie, w którym zdecydowanie potępił pan zachowanie działaczy nowo powstałego klubu, którzy mieli ponoć „werbować” zawodniczki z Krosna do swojej drużyny jeszcze w czasie trwania fazy play-off. Udało się rozwiązać ten problem?

– Zgłosiłem wszystko, całą sprawę, do wydziału gier Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Dodatkowo rozmawiałem na ten temat z prezesem Radomskim. Otrzymałem obietnice działania. Oczywiście powstaje nowy klub – może szukać zawodniczek nikt nie może tego zabronić. Posiadając odpowiednie fundusze, można kompletować skład, ale należy robić to w momencie, kiedy jest na to czas. Trzy dni przed spotkaniem play-off z Wisłą Kraków pięć zawodniczek naszego klubu otrzymało telefony z propozycjami gry w nowym klubie. Moim zdaniem ten moment był dokładnie wybrany – zamieszano dziewczynom w głowach, żebyśmy przypadkiem nie awansowali. Po co mieć konkurencję w regionie? Efekt jaki był, to wszyscy wiedzą – jestem zdania, że stać nas było na lepszą postawę w spotkaniach z Wisłą. Trzy tygodnie później wywalczyliśmy akademickie mistrzostwo Polski tą samą drużyną. Uważam, o czym już mówiłem i dalej to podtrzymuję, że był to przejaw zwykłego kaperownictwa. Nie miałbym nic przeciwko, żeby składali propozycje zawodniczkom, ale w momencie kiedy zakończylibyśmy już gry. Dziewczyny niestety w najważniejszych spotkaniach myślały o pieniądzach w nowym klubie, a nie o walce o awans. Na chwilę obecną sprawa pozostaje nierozstrzygnięta – zgłoszona jest w PZPS, rozmawiałem z przedstawicielami klubu, ale ciężko mówić tutaj o rozwiązaniu problemu.

Odchodząc nieco od problemów klubu, których – jak widać po dzisiejszej rozmowie – jest bardzo wiele, przejdźmy do sprawy nieco przyjemniejszej. Wbrew początkowym obawom, ostatecznie udało się w Krośnie skompletować drużynę, która – jeśli wierzyć zapowiedziom – jest na podobnym poziomie jak przed rokiem. Jaki będzie cel tej nowej drużyny w nadchodzących rozgrywkach?

– Nie mamy jasno postawionego celu, w związku z czym nie występujemy pod presją awansu. Nie ukrywam, że bardzo chcemy włączyć się do walki o awans, ale jak będzie, się okaże. Na pewno nie spoczniemy na laurach i będziemy starali się wygrać wszystko, co będzie w zasięgu naszych możliwości. Zamierzamy walczyć o najwyższe lokaty w lidze. Póki co musimy przede wszystkim skupić się na zgrani, bo jeśli uda nam się je osiągnąć, to uda nam się także osiągnąć dużo w nowym sezonie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved