Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Wierzę, że fani mnie zaakceptują

Damian Wojtaszek: Wierzę, że fani mnie zaakceptują

fot. archiwum

Po sześciu latach gry w Politechnice Warszawskiej Damian Wojtaszek postanowił zmienić otoczenie i przenieść się do Jastrzębia Zdroju, gdzie zastąpi Pawła Ruska. - Postaram się przekonać kibiców do siebie moją dobrą grą, bo to najważniejsze - mówi.

Co w twoim przypadku okazało się decydującym argumentem przy wyborze oferty Jastrzębskiego Węgla?

Damian Wojtaszek: – Po sezonie wygasł mój dwuletni kontrakt z Politechniką Warszawską. Sytuacja klubu ze stolicy była nieciekawa, od dłuższego czasu mówiło się o tym, że nie wiadomo, jaka czeka go przyszłość i co z nim dalej będzie. Pod koniec sezonu okazało się, że pojawiło się zainteresowanie moją osobą i coś się w tym temacie ruszyło. Przyszła konkretna oferta między innymi z Jastrzębskiego Węgla. Zdecydowałem się ją przyjąć, bo chcę z tym klubem powalczyć o jak najwyższe cele. Nie ukrywam, że kierowałem się również opinią Michała Kubiaka, z którym jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Michał wypowiadał się o jastrzębskim klubie w samych superlatywach.

Związałeś się z nowym klubem trzyletnią umową. Czy to oznacza, że zamierzasz osiąść na Śląsku na dłużej?



– Ciężko dzisiaj przewidzieć, jak będzie. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy. Wiele zależeć będzie od tego, co pokażę na boisku. Miejmy nadzieję, że obie strony będą zadowolone.

Z jakim nastawieniem podchodzisz do tego, że przypadnie ci rola następcy Pawła Ruska, a więc zawodnika, który w ostatnich latach był najdłużej grającym w klubie siatkarzem i który stał się ulubieńcem miejscowych kibiców?

– Postaram się przekonać kibiców do siebie moją dobrą grą, bo to najważniejsze. Im, jak i mi, oraz innym zawodnikom, najbardziej zależy na wyniku, to się liczy. Wierzę, że fani mnie zaakceptują. Ja, podobnie jak mój poprzednik, też grałem długo w jednym klubie, broniłem barw w Warszawie przez sześć lat i wiem, jak się na taką pozycję ulubieńca kibiców pracuje.

Jakie są twoje pierwsze wrażenia wynikające z pracy z trenerem Lorenzo Bernardim? Ujął cię czymś szczególnym? Zauważasz jakieś różnice w porównaniu z warsztatem poprzednich szkoleniowców?

– Trener jest stuprocentowym profesjonalistą. Całkowicie oddaje się treningom i meczom. Od razu widać, że siatkówka jest całym jego życiem i chce wszczepić to zespołowi. Życzyłbym sobie, żeby nasza współpraca dalej układała się tak dobrze jak dotychczas, a szlify zdobyte u niego okazały się owocne.

Wybrałeś stabilny organizacyjnie i finansowo klub, ale za to musisz liczyć się ze znacznie większą presją aniżeli u poprzedniego pracodawcy. Jastrzębski klub co roku aspiruje do mistrzostwa kraju. Jak sobie radzisz z presją w sporcie?

– Mnie presja nie paraliżuje, wręcz przeciwnie, mobilizuje. W Politechnice też były stawiane wysokie cele, też wymagano od nas jak najlepszej gry i wyników. Jako zespół potrafiliśmy się postawić najlepszym ekipom w lidze i rywalizować z potentatami jak równy z równym. W Jastrzębiu po mojej stronie boiska będzie tak wielu wspaniałych zawodników, że wierzę, że możemy śmiało walczyć o najwyższe laury.

W dwóch ostatnich latach twoja świetna gra w barwach Politechniki Warszawskiej zaowocowała powołaniem do szerokiej kadry reprezentacji prowadzonej przez Andreę Anastasiego. Kiedy nastąpi następny krok i wejście do wąskiego grona kadrowiczów?

– Na razie chcę się pokazać z jak najlepszej strony w klubie. Ufam, że współpraca z trenerem Bernardim potwierdzi to, że jestem bardzo wartościowym oraz perspektywicznym zawodnikiem i przyjdzie czas, że załapię się do ścisłego grona kadrowiczów. Jednocześnie mam świadomość tego, że muszę jeszcze sporo popracować, by na stałe zagościć w reprezentacji.

Mówisz, że twoim sportowym marzeniem jest występ na igrzyskach. Ile procent szans dałbyś dzisiaj na to, że stanie się to twoim udziałem już za cztery lata w Rio de Janeiro?

– Przyznam, że teraz o tym nie myślę. Przede mną inne priorytetowe cele, inne aspiracje. Zaczyna się sezon ligowy, ciężka harówka, dużo wylanego potu. To ma przełożyć się na dobry wynik, realizację przedsezonowych założeń. A jeśli trener reprezentacji zauważy, że jestem gotowy, to ja jak najbardziej podejmuję wyzwanie. Wiem jednak, że to będzie długa droga.

źródło: ksjastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved