Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zbigniew Bartman: Wiem co mnie czeka

Zbigniew Bartman: Wiem co mnie czeka

fot. archiwum

Nowy sezon PlusLigi zbliża się nieubłaganie. Do treningów w klubach powrócili już polscy olimpijczycy. W nowe rzeszowskie otoczenie wchodzi Zbigniew Bartman. - Jestem gotowy do ciężkiej pracy - przyznaje reprezentant Polski.

Wypoczęty i gotowy do gry w nowym klubie?

Tak, wypoczęty i gotowy, choć po igrzyskach miałem trochę dość siatkówki. Byłem na 10-dniowych wakacjach, moje stawy troszeczkę odsapnęły, psychicznie też odpocząłem, naładowałem akumulatory i jestem gotowy do ciężkiej pracy, aby jak najlepiej przygotować się do sezonu. Przyznam, że po tygodniu brakowało mi codziennych zmagań na boisku i miałem ochotę wrócić na trening.

Pierwsze wrażenia z Rzeszowa?



Bardzo dobre. Cieszę się, że jestem już w Rzeszowie i mogłem rozpocząć treningi z całym zespołem. Cieszę się, że mogę być częścią wspaniałej historii Resovii. Mam nadzieję, że równie dobrymi kartami będziemy zapisywać następne sezony. Rzeszów kocha siatkówkę. Mogąc codziennie przebywać z Ignaczakiem, Nowakowskim i Kosokiem, czuję się trochę jak na kadrze.

Dlaczego Rzeszów?

Z wielu powodów. Przede wszystkim z chęci rozwoju. Grając w zespole, który bije się o najwyższe cele nie tylko w Polsce, ale także w Europie, można podnosić swoje kwalifikacje. Rzeszowski klub ma najlepszą w Polsce i jedną z najlepszych w Europie i na świecie organizacji. Słyszałem o tym od moich kolegów z reprezentacji i to się potwierdziło. Klub ma ambitne i wysokie cele, a ja zawsze lubiłem stawiać sobie wysokie cele i próbować je realizować. Nie zawsze wszystko udaje się osiągnąć, ale liczę na to, że będzie dobrze, bo mamy mocny i wyrównany zespół. Był już temat mojego przejścia do Rzeszowa jak wracałem z Turcji, ale poszedłem wtedy do Częstochowy. Teraz doszło to do skutku.

Pozycja przyjmującego to już historia.

Zdecydowanie tak. Już zapomniałem o grze na tej pozycji. Cieszę się, że jestem atakującym i nie zamierzam wracać na poprzednią pozycję. Przejście na atakującego to był dobry ruch z mojej strony i ze strony trenera Anastasiego, czuję się bardzo dobrze, widzę, że mam jeszcze duże rezerwy, mogę poczynić duże postępy.

W tamtym sezonie w ataku Resovii rej wodził Georg Grozer. Przed tobą zadanie zastąpienia tego bombardiera…

Zdaję sobie z tego sprawę, wiem co mnie czeka. Jak on będę występował z numerem 9. Lubię stawiać sobie wysokie cele, lubię wyzwania. Wiem, że będzie ciężko, ale nie może być łatwo, bo sukces rodzi się w bólach. Liczę na to, że kibice i zespół będą mieli pociechę z mojej gry.

Twoim rywalem będzie Jochen Schops…

Znam się z Jochenem i nie nazywam go rywalem. To kolega z zespołu. W moim i myślę, że także w jego interesie jest, aby każdy z nas prezentował jak najwyższą formę. Jeden drugiemu będzie potrzebny i cały zespół będzie nas potrzebował.

Rozmawiał: Marek Bluj
Cały wywiad w serwisie nowiny24.pl

źródło: nowiny24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved