Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Bujek: Jesteśmy zespołem na dorobku

Mariusz Bujek: Jesteśmy zespołem na dorobku

fot. archiwum

- Przed nami jasny cel, mamy znaleźć się w czołowej czwórce - mówi trener Jedynki Aleksandrów Łódzki, Mariusz Bujek. Jego podopieczne wyraźnie dominowały w meczach sparingowych z Budowlanymi Toruń, teraz sprawdzą swoją formę w Mysłowicach.

To był okres obfity w jednostki treningowe. Byliśmy na obozach w Zakopanem i Kleszczowie, pomiędzy nimi przygotowywaliśmy się na własnych obiektach. Był to ciężki okres dla zawodniczek, teraz dopiero schodzimy troszkę z tonu i zaczynamy się zgrywać – mówi o dotychczasowych przygotowaniach pierwszoligowych zawodniczek z Aleksandrowa Łódzkiego trener Mariusz Bujek.Jedziemy teraz do Mysłowic, tydzień później zagramy w Katowicach. Kolejny weekend to turniej w Legionowie – przybliża najbliższe plany zespołu.

Patrząc na skład Jedynki Aleksandrów Łódzki oraz poziom prezentowany w pierwszych sparingach, wielu upatruje w zespole Mariusza Bujka jednego z faworytów I ligi kobiet, zaraz za Chemikiem Police. – Cieszę się, że ktoś docenia mój zespół, ale my nie czujemy się faworytami ligi. Jesteśmy zespołem na dorobku. Zebraliśmy wprawdzie niezłą ekipę, ale to jeszcze nie oznacza, że jesteśmy faworytem – twierdzi trener Bujek. Jedynka w poprzednim sezonie pod wodzą trenera Aleksandra Klimczyka zajęła siódme miejsce w rozgrywkach, co w klubie zostało przyjęte jako porażka. – Trener Klimczyk wykonał tutaj niezłą pracę i to siódme miejsce na koniec sezonu nie było złym wynikiem. Z tego co wiem, miał dużo problemów zdrowotnych w zespole – komplementuje poprzednika Mariusz Bujek. – W tym sezonie przed nami jasny cel, mamy znaleźć się w czołowej czwórce. Ja jestem też takim człowiekiem, który nigdy nie minimalizuje swoich oczekiwań i każdy wynik ponad ten cel będzie dobrą odskocznią na przyszłość, żeby osiągnąć jeszcze coś więcej – dodaje.

Po wielu latach spędzonych w Chemiku wydawało się, że praca w innym zespole dla szkoleniowca jednoznacznie kojarzonego z Policami jest niemożliwa do wyobrażenia. – Wydawało mi się, że sobie nigdy z tym nie poradzę. Za mną osiem wspaniałych lat w Policach, dopóki nie przyszły inne czasy… Wydaje mi się jednak, że atmosfera w Aleksandrowie Łódzkim, tworzona przez działaczy i zawodniczki, sprawia, że szybko zapomina się o złych rzeczach, które mnie spotkały. O dobrych wspomnieniach z Polic nigdy na pewno nie zapomnę – mówi obecny szkoleniowiec Jedynki. W listopadzie wraz ze swym zespołem pojedzie on do Polic na mecz ligowy i tym razem zasiądzie na ławce gości. – Na pewno w sercu u mnie i u tych trzech dziewczyn, które przeszły tu z Chemika, będzie to jakiś dodatkowy dreszczyk emocji ponad to, co w innych meczach. To jednak nie będzie dominujące, chciałbym zachować zimną głowę do końca każdego meczu. Dlatego też będę rozmawiał z dziewczynami, że to nie na tym polega, że grając z Chemikiem Police, musimy wygrać i musimy się zemścić. Ja swoją pracą i one swoją grą nie musimy niczego udowadniać ludziom z Chemika, znamy swoją wartość – kończy szkoleniowiec.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved