Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > MEJ, grupa II: Dania nadal bez wygranej, Bułgaria i Niemcy zwyciężają

MEJ, grupa II: Dania nadal bez wygranej, Bułgaria i Niemcy zwyciężają

fot. archiwum

Reprezentacja Danii nadal nie zapisała na swoim koncie wygranej w odbywających się w jej kraju oraz Polsce mistrzostwach Europy juniorów. Dziś przegrała z Hiszpanią. W kolejnych, pięciosetowych pojedynkach Bułgaria pokonała Turcję, a Niemcy Grecję.

Spotkanie lepiej rozpoczęła ekipa Hiszpanii, szybko uzyskując w miarę bezpieczną przewagę. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:6. Współgospodarze turnieju robili wszystko, aby zniwelować straty, ale ich wysiłki szły na marne. Na kolejnym regulaminowym czasie podopieczni Ricardo Maldonado mieli już cztery oczka zapasu. Po powrocie na parkiet drużyna Danii prezentowała się nieco lepiej, ale był to jedynie chwilowy przebłysk. Kolejne akcje ponownie należały do przeciwników. Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego nie zwalniali tempa i to dało im pewne zwycięstwo w tym secie 25:20.

Druga odsłona ponownie nie najlepiej rozpoczęła się dla podopiecznych Freda Sturma. Hiszpanie znów błyskawicznie odskoczyli na kilka oczek, na pierwszej przerwie technicznej mając już czteropunktową przewagę. Z każdą kolejną akcją dystans dzielący zespoły pogłębiał się. Duńczycy w żaden sposób nie potrafili przeciwstawić się rywalom. Drużyna prowadzona przez Maldonado grała jak z nut, na drugim regulaminowym czasie prowadząc już 16:7. Podobnie jak poprzednie, ta przerwa w grze również nie wpłynęła znacząco na zmianę stylu gry duńskiej ekipy. Hiszpanie bez większych problemów dograli partię do końca, wygrywając zdecydowanie do 15.

Niemający nic do stracenia Duńczycy z impetem rozpoczęli trzeciego seta. Podjęte ryzyko opłaciło się, bo tym razem to oni objęli prowadzenie. Pierwsza regulaminowa przerwa odgwizdana została przy stanie 8:3 dla podopiecznych Sturma. Niestety, drużynie z ojczyzny Andersena siły i woli walki starczyło jedynie na początek odsłony. Po powrocie na boisko podrażnieni Hiszpanie pokazali, kto rządzi na parkiecie. Szybko odrobili starty, a na drugim technicznym czasie to oni mieli trzy oczka zapasu. Duński zespół nie zdołał już się podnieść. Współgospodarze mistrzostw Europy przegrali tę odsłonę 19:25 i całe spotkanie 0:3.



Dania – Hiszpania 0:3
(20:25, 15:25, 19:25)

Składy zespołów:
Dania: Pedersen, Andersen (1), Molgaard (7), Abell (6), Bonnesen (15), Sorensen (6), Ozari (libero) oraz Lambach i Nielsen R. (3)
Hiszpania: Trinidad (6), De Diego (8), Villena (16), Osorio (6), Fornes (10), Gonzalez (3), Castilla (libero) oraz Jimenez (4)


Pojedynek lepiej rozpoczęli Turcy, obejmując prowadzenie już po kilku akcjach. Pierwszy regulaminowy czas odgwizdany został, gdy mieli trzy oczka zapasu (8:5). Po powrocie na parkiet podopieczni Ali Kazima Hidayetoğlu umocnili jeszcze swoją przewagę. Bułgarzy robili co mogli, ale nie byli w stanie zmniejszyć dystansu. Wręcz przeciwnie, na drugiej przerwie technicznej tracili do rywali już sześć punktów (10:16). Turecki zespół bez większych problemów utrzymał prowadzenie do końca seta, pewnie wygrywając 25:22.

Bułgarzy nie dawali za wygraną. Zmobilizowani, dość szybko wyszli na prowadzenie w drugim secie. Przewaga ta nie była znaczna, ale na pierwszą przerwę techniczną zespoły zeszły przy wyniku 8:6 dla podopiecznych Miroslava Żiwkowa. Niestety, były to miłe złego początki. Turecka ekipa nie pozwoliła za bardzo rozegrać się przeciwnikom. Zespół prowadzony przez Hidayetoğlu nie tylko zniwelował straty, ale dodatkowo po kilku akcjach zdołał odskoczyć na cztery oczka. Mimo to bułgarska drużyna dzielnie walczyła. Udało jej się odrobić trzy punkty i była bardzo bliska doprowadzenia do remisu (20:21). Jednak w końcówce seta więcej zimnej krwi zachowali Turcy. Nie dali wyrwać sobie zwycięstwa w tej odsłonie, wygrywając ponownie 25:22.

Początek kolejnej partii ponownie należał do podopiecznych Żiwkowa. Bułgarzy znów wypracowali niewielkie prowadzenie (8:5), ale tym razem zdołali utrzymać je dłużej. Co więcej, na drugim przepisowym czasie mieli już sześć oczek przewagi (16:10). Jednak Turcy nie zamierzali poddać się bez walki. Mozolnie i z trudem odrabiali straty, doprowadzając do zaciętej i emocjonującej końcówki. W tej odsłonie jednak musieli uznać wyższość rywali. Przegrali minimalnie na przewagi, 26:28.

Podbudowani zwycięstwem w poprzednim secie Bułgarzy z animuszem rozpoczęli czwartą odsłonę. Szybko odskoczyli przeciwnikom, na pierwszej przerwie technicznej prowadząc 8:4. Po powrocie na parkiet ekipa kierowana przez Żiwkowa bynajmniej nie zwalniała tempa. Turcy dwoili się i troili, ale udało im się odrobić zaledwie jedno oczko (13:16). Dopiero w końcówce nastąpił przełom w ich grze. Podopieczni Hidayetoğlu zbliżyli się do rywali na dwa punkty i do ostatnich chwil bliscy byli rozstrzygnięcia tego spotkania w czterech setach. Ostatecznie, ponownie minimalnie lepsza była drużyna Bułgarii. Znów wygrała na przewagi (27:25), wyrównując tym samym stan rywalizacji.

Początek decydującej partii należał do bułgarskiego zespołu. Rozpoczęli oni od wypracowania niewielkiej zaliczki (5:4), ale wraz z upływem czasu powiększali swoją przewagę (12:9). Turcy walczyli ambitnie, jednak po zaciętej końcówce ulegli Bułgarom 15:17 i na własnej skórze przekonali się o prawdziwości siatkarskiego porzekadła, mówiącego, że kto prowadząc 2:0, nie wygrywa w trzech setach, przegrywa 3:2.

Bułgaria – Turcja 3:2
(22:25, 22:25, 28:26, 27:25, 17:15)

Składy zespołów:
Bułgaria: Seganow (4), Weliczkow (19), Nenkow (9), Iwanow (19), Penczew (8), Georgiew (10), Kjosew (libero) oraz Topałow, Marinkow (4), Mandżukow (2), Popow (6) i Atanasow
Turcja: Yenipazar (5),Güngör (23), Sahin (18), Toy (16), Gökgöz (9),Günes U. (11), Demirciler (libero) oraz Gümüs (2), Güneş F., Senol (3) i Cicek

 


Początek spotkania był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować większej, w miarę bezpiecznej przewagi. Pierwszy regulaminowy czas odgwizdany został przy stanie 8:7 dla Grecji. Po powrocie na parkiet nadal toczyła się dość zacięta walka, powoli jednak niemiecka ekipa zaczynała przeważać. Podopieczni Ulfa Quella szybko zniwelowali minimalną stratę, a na drugiej przerwie technicznej mieli już dwa oczka więcej niż przeciwnicy (16:14). W odróżnieniu do Greków, zdołali utrzymać to prowadzenie przez dłuższy czas, w końcówce do swojego zapasu dorzucając jeszcze kilka punktów. Ostatecznie Niemcy wygrali dość pewnie, 25:20.

Drugą odsłonę nieco lepiej zaczął zespół prowadzony przez Stylianosa Kazazisa, choć ponownie jego przewaga nie była zbyt duża – 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Tym razem jednak grecka drużyna nie pozwoliła rywalom zniwelować dystansu. Niemcy starali się jak mogli, ale na drugi regulaminowy czas schodzili, przegrywając 13:16. Już do końca seta nie zdołali oni nawiązać wyrównanej walki. Zdeterminowani Grecy zwyciężyli do 19.

Kolejny set, podobnie jak odsłona otwierająca spotkanie, rozpoczął się od w miarę wyrównanej gry. Potem jednak niewielką przewagę zdołała wypracować niemiecka ekipa (8:7). Grecy nie tracili czasu i szybko wzięli sprawy w swoje ręce. Dzięki skutecznej grze blokiem doprowadzili do remisu po 12, a na drugiej przerwie technicznej to oni mieli oczko zapasu. W kolejnych akcjach podopieczni Kazazisa sukcesywnie powiększali swoje prowadzenie. Ostatecznie partię tę udanym zagraniem zakończył Menelaos Kokkinakis, jego zespół wygrał 25:19.

Niemcy, walczący o przedłużenie szans na awans do półfinałów, z impetem rozpoczęli czwartego seta. Początkowo ich przewaga nie była zbyt imponująca (6:4), ale w miarę upływu czasu dystans ten robił się coraz większy. Taki obrót spraw był w dużej mierze zasługą znacznie lepszej postawy niemieckich zawodników w polu serwisowym. Drużyny na drugi regulaminowy czas zeszły przy wyniku 16:9 dla podopiecznych Ulfa Quella. Grecy ponownie musieli uznać wyższość rywali, przegrywając wyraźnie, do 17.

Podbudowana zwycięstwem w poprzedniej partii niemiecka ekipa szybko uzyskała prowadzenie w tie-breaku (8:5). Po chwili jej przewaga wzrosła już do pięciu oczek i wydawało się, że wynik spotkania jest już przesądzony. Grecja nie dawała za wygraną. Drużyna ta zdołała zniwelować straty do zaledwie jednego punktu, napędzając tym samym sporo strachu swoim rywalom. Podziałało to jednak mobilizująco na zespół Niemiec. Udanie zakończyli cztery kolejne akcje i mieli w górze piłkę meczową. Grecy wprawdzie obronili pierwszego meczbola, ale nie byli już w stanie odwrócić losów tego pojedynku. W decydującym secie ulegli 11:15 i w całym meczu 2:3.

Grecja – Niemcy 2:3
(20:25, 25:19, 25:20, 17:25, 11:15)

 

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela grupy II MEJ

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved