Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Jolanta Dolecka: Nasi siatkarze będą walczyć o najwyższe cele

Jolanta Dolecka: Nasi siatkarze będą walczyć o najwyższe cele

fot. archiwum

W Warszawie do samego końca przedsezonowych formalności spogląda się, czy stołeczni zdołają wystartować w PlusLidze. - Siatkówka od wielu lat była najpopularniejszą dyscypliną i udało się ją uratować - mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Jolanta Dolecka.

Po problemach sekcji koszykówki nie do końca było wiadomo, czy AZS Politechnika Warszawska przystąpi do nowego sezonu, lecz ostatecznie klub otrzymał licencję. Czy wszystkie problemy są już za wami?

Jolanta Dolecka:Obraliśmy sobie za cel odbudowanie akademickiego sportu w Warszawie. Chcieliśmy mieć zespoły na najwyższym poziomie, tak jak to kiedyś było w AZS-ie czy AWF-ie. Wraz z naszymi sponsorami dążyliśmy do tego, by w najwyższej klasie rozgrywkowej mieć drużyny piłki siatkowej, koszykowej i ręcznej. Niestety, okazało się, że na tę chwilę, w takim mieście jak Warszawa jest to nierealne ze względu na brak środków i małe zainteresowanie władz miasta sportem. Z ogromną przykrością dwa lata temu musieliśmy wycofać zespół piłkarzy ręcznych, który był o krok od awansu do ekstraklasy. W zeszłym sezonie taki sam los spotkał koszykarzy, a przy działalności klubu pojawił się znak zapytania. Był czas, kiedy mówiło się, że przyszłość AZS PW jest niepewna. Jednakże siatkówka od wielu lat była najpopularniejszą dyscypliną i udało się ją uratować. W październiku nasi siatkarze po raz dziesiąty zagrają więc w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Jeśli chodzi o sponsorów, to czy wszystkie umowy zostały już sfinalizowane?



Nie, jesteśmy jeszcze w trakcie prowadzenia negocjacji. Być może w ciągu najbliższych dwóch tygodni wszystko będzie już wiadomo.

Czy współpraca z JW Construction jest jeszcze możliwa?

Nie wiem, to też jeszcze się okaże.

W składzie brakuje jeszcze dwóch przyjmujących…

Nie, na dzień dzisiejszy skład jest zamknięty. Czternastu zawodników trenuje już w Arenie Ursynów, zespół jest więc w komplecie.

Ale ta dwójka zawodników nie została jeszcze ogłoszona. Kim są ci przyjmujący?

W przyszłym sezonie na przyjęciu zagrają Krzysztof Wierzbowski, Dmitro Tsyrkin, Maciej Pawliński i Maksymilian Szuleka z młodej AZS PW.

A propos Tsyrkina, to w ostatnich latach Politechnika miała szczęście do Ukraińców. Ale jak zrodził się pomysł pozyskania Stefanovicia? Bo w swoim ostatnich klubach Serb nie był podstawowym zawodnikiem.

Ja i trener Jakub Bednaruk przez cały czas szukaliśmy jakiegoś rozwiązania na miarę naszych możliwości finansowych. Miano pierwszego rozgrywającego chcieliśmy powierzyć Polakowi i nie ukrywam, że cały czas myślałam tu o Fabianie Drzyzdze. Od dawna miałam w planach, żeby Fabian grał w naszym klubie. On jest warszawiakiem, wychowankiem MOS-u Wola, jego ojciec grał w Legii. Założyłam więc, że jeśli nie Paweł Zagumny, to może właśnie Fabian. Udało nam się dojść do porozumienia i bardzo się z tego cieszę.

W tej sytuacji musieliśmy jeszcze znaleźć drugiego rozgrywającego. A transfer Serba udało nam się załatwić za niewielkie pieniądze. Również i z tego jesteśmy zadowoleni. Drzyzga i Stefanović będą stanowić fajny, uzupełniający się duet. A o tym, kto wyjdzie w pierwszej „szóstce”, decydował będzie trener na podstawie formy obu zawodników. Słowa „pierwszy” i „drugi” są zatem jedynie sprawą umowną.

W porównaniu z poprzednim sezonem skład został niemal całkowicie wymieniony. Nie obawia się pani, że zespół będzie zgrywał się kosztem wyników?

Może być i tak. W grach zespołowych potrzeba czasu, by drużyna „dotarła się”. My jednak ze względu na niestabilny budżet jesteśmy skazani na ciągłe dokonywanie dużych rotacji w składzie. Najkorzystniejsze byłoby, aby 70 proc. zespołu zostało na kolejny sezon, a zmianie uległo tylko 30 proc. U nas jednak te proporcje są zupełnie odwrotne. Z pewnością nie służą one temu, by od razu osiągać dobre wyniki, ale nie możemy wykluczyć, że nam się to uda.

W ostatnich latach Politechnika słynęła z dobrej atmosfery, a Nemanja Stefanović stwierdził, że w tym roku to nie ulegnie zmianie. Może to będzie siłą drużyny?

Patrząc wstecz, każdego roku w naszej drużynie przynajmniej jeden z zawodników rozgrywał znakomity sezon, dzięki czemu mógł się doskonale wypromować. Było tak choćby z Jurijem Gladyrem i Sergiejem Kapelusem, Michałem Kubiakiem po jego powrocie do Polski, czy wreszcie z Krzysztofem Wierzbowskim i Wojciechem Żalińskim. Moim marzeniem jednak jest, by w stolicy stworzyć zespół, który przez kilka sezonów grałby w niezmienionym składzie i który piąłby się w górę. Być może teraz to się uda. Mamy przecież młodą ekipę, którą uzupełniają doświadczeni Marcin Nowak i Grzegorz Szymański.

A wracając do rozgrywających, bo to w zasadzie kluczowa pozycja, to na jak długo opiewają ich kontrakty?

Tak, rozgrywający to mózg drużyny. Fabian Drzyzga podpisał roczną umowę, zaś Nemanja Stefanović związał się z klubem dwuletnim kontraktem.

A czy cele Politechniki na przyszły sezon zostały już określone? Jakie są pani oczekiwania?

PlusLiga to rozgrywki, w których walczy się o mistrzostwo Polski. Każdy zespół, który bierze udział w tej walce, chce zostać mistrzem. My też, i to jest właśnie nasz cel. Czy uda się go osiągnąć? Zobaczymy w kwietniu. Patrząc na tę drużynę i na jej ambicje, jednego jestem pewna: ci zawodnicy zawsze będą wychodzić na boisko z wolą zwycięstwa, a co za tym idzie – będą walczyć o najwyższe cele.

Przejdźmy teraz do Młodej Ligi. Skład Politechniki w tych rozgrywkach także jest skompletowany. Będzie on taki sam jak rok temu?

W tym roku było trochę zmian także i w składzie młodej Politechniki. Nasz klub współpracuje z MOS-em Wola i trzon zespołu został oparty właśnie na zawodnikach MOS-u. O nazwiskach decydowali trenerzy, którzy również związani są z MOS-em: Krzysztof Felczak i Krzysztof Wójcik.

A czy przed tym zespołem zostały postawione jakieś konkretne założenia?

Chłopcy grają przede wszystkim po to, żeby się pokazać. Najlepsi z nich będą zapraszani na treningi pierwszej drużyny i oceniani przez trenera Bednaruka. Przed nimi więc wielka szansa. Przykład mogą wziąć choćby z Macieja Olenderka, Przemysława Smolińskiego czy Maksymiliana Szuleki. Oni już trafili do pierwszej drużyny.

A co z terminem i miejscem rozgrywania spotkań? Jest szansa na to, by mecze młodej Politechniki rozgrywane były przed lub po pojedynkach „dorosłej” drużyny?

Taki pomysł zrodził się już rok temu, lecz nie zawsze da się go dostosować do rzeczywistości. Chcielibyśmy jednak, aby kilka spotkań młoda drużyna rozegrała bezpośrednio przed PlusLigą. Mam też inną koncepcję. Istnieje możliwość, że Młoda Liga będzie grała w Łazach pod Warszawą, w pięknej hali, w której są doskonałe warunki. Przyczyniłoby się to do popularyzacji siatkówki w okolicach stolicy. Z halą MOS-u na Rogalińskiej nie zamierzamy się jednak rozstawać. Także i w niej młoda AZS Politechnika będzie rozgrywała swoje mecze.

Rozmawiała: Michalina Tarkowska

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved