Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga z problemami walczy solidarnie

PlusLiga z problemami walczy solidarnie

fot. archiwum

Bogaci ratują najbiedniejsze kluby. Zgodzili się zrezygnować z części wpływów z praw telewizyjnych i na potęgę wypożyczają zawodników. To zdaniem Przeglądu Sportowego sposób siatkarskiej ligi zawodowej na przetrwanie ciężkich czasów.

Poszliśmy w kasę, która nas zaślepiła. Czas usiąść przy stole i uzdrowić sytuację, bo wkrótce będzie na to za późno – denerwuje się na łamach Przeglądu Sportowego trener Jan Such, który martwi się o poziom sportowy PlusLigi w nadchodzącym sezonie. – Jakie mają być te rozgrywki, jeśli tylko bogatsi dyktują warunki? Jak będzie się oglądało starcie PGE Skry z AZS Częstochowa, w którego barwach może występować pięciu juniorów wypożyczonych z Bełchatowa. Jakie to będą emocje? – pyta doświadczony szkoleniowiec.

Sytuacja jest nietypowa, bo przeżywający kłopoty finansowe klub z Częstochowy musiał znaleźć sposób na zbudowanie taniej drużyny. Postanowiono wypożyczyć młodzież z Bełchatowa, klubu, z którym częstochowianie mają podpisaną umowę o współpracy. – Dla mnie: powstała filia Skry i nawet, jeśli ktoś ma się na mnie za to obrazić, to będę wyrażał głośny sprzeciw wobec takich praktyk – podkreśla Such.

Solidarność w zbliżającym się sezonie dotyczy nie tylko transferów. Bogatsi zgodzili się przecież na równy podział wpływów z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych. Dotąd pieniądze dzielono według miejsca w tabeli i liczby transmisji w sezonie. Teraz bogatsi oddali część wpływów i wszystkie kluby dostaną po równo. Do podziału rocznie jest prawie pięć milionów złotych, co dla najbiedniejszych stanowić będzie pokaźny zastrzyk gotówki.



To gest ze strony bogatszych – cieszy się prezes AZS Politechniki Jolanta Dolecka, która w tym sezonie musiała zbudować zespół za mniej niż trzy miliony złotych. Mogła sobie pozwolić na oszczędności, bo po zamknięciu ligi żadna z ekip nie żegna się z PlusLigą. – To dla nas szansa wyjścia na prostą – przyznaje Dolecka, która ma jednak obawy, czy oszczędności nie będą oznaczać, iż kibice przestaną przychodzić na spotkania. Te obawy są tym większe, że podobny plan kryzysowy wdrożono wszędzie poza wielką czwórką, a i w Skrze na pewno nie ma więcej pieniędzy niż w minionych latach. – Czy liga będzie atrakcyjna? Czas pokaże. Na pewno będzie normalniejsza – podkreśla prezes AZS Olsztyn, Mariusz Szyszko.

Cały tekst Kamila Składowskiego w czwartkowym Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved