Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Karolina Sowała: Żałuję, że nie gram w Starych Jabłonkach

Karolina Sowała: Żałuję, że nie gram w Starych Jabłonkach

fot. Mirosław Stroński

- Jest to najlepsza i największa impreza siatkarska w Polsce i ciężko będzie ją przebić kiedykolwiek - mówi o Starych Jabłonkach Karolina Sowała, która portalowi sport24.pl opowiedziała również o swoim wyjeździe do Stanów Zjednoczonych.

Urodziła się w liczącym 18 tysięcy mieszkańców Łasku i tam stawiała pierwsze siatkarskie kroki. Potem przyszły przenosiny do Łodzi, gdzie zrezygnowała z siatkówki halowej na rzecz jej plażowej odmiany. W swojej karierze zjeździła Europę wzdłuż i wszerz, grała również na Bermudach, w Dubaju, Pekinie, Brazylii czy na Wyspach Kanaryjskich, a teraz los zaprowadził ją do Stanów Zjednoczonych. – Od dwóch miesięcy mieszkam na Florydzie. Wyjazd ten miał więcej wspólnego z kontynuacją studiów tutaj niż z graniem, ale jeśli nadarza się okazja, by wystąpić w turnieju czy trenować, nie mogę sobie odpuścić. Mój obecny uniwersytet ma specjalny program siatkówki plażowej, dzięki któremu mogę trenować cały rok na plaży, z dobrą kadrą trenerską i niezłymi zawodniczkami – powiedziała portalowi sport24.pl Karolina Sowała.

Łaskowianka bardzo chwali sobie pobyt na wschodnim wybrzeżu. – Jeśli chodzi o moje zdrowie, to chyba nigdy wcześniej, tak dużo trenując, nie czułam się tak dobrze. Być może to wpływ tutejszej pogody. Zazwyczaj jest tu [na Florydzie – przyp. red.] powyżej 90 stopni Fahrenheita. Organizm przyzwyczaił się już do takiej temperatury. Wcześniej dużo narzekałam na plecy i bark. Tutaj po każdym treningu stosuję terapie lodem, fizjoterapeuci są na miejscu, jeśli przydarza się jakiś problem, to wszystko w ciągu kilku dni znika. Hala znacznie bardziej obciążała organizm, zwłaszcza na początku i na końcu sezonu – przyznaje.

Właśnie na hali kibice mieli okazję oglądać Karolinę po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu plażowego, bowiem siatkarka zdecydowała się na przenosiny z województwa łódzkiego do Mysłowic. – Sezon w Silesii był różny, mogłabym uznać, że udany, gdybym grała. Niestety, większość spotkań oglądałam z ławki, ale najważniejsze jest to, że coś robiłam. Nie siedziałam w domu i nie oglądałam telewizji. Ciężko przepracowałam 8 miesięcy i z tego się cieszę. Poznałam też ludzi, którzy dziś są moimi bliskim przyjaciółmi.



Brązowa medalistka mistrzostw świata juniorek w rozmowie z portalem sport24.pl przyznała, że tęskni za Starymi Jabłonkami. Grała tam przecież czterokrotnie. W latach 2008-2010 u boku Moniki Brzostek zajmowała 25. miejsce, natomiast przed rokiem wraz z Katarzyną Urban uplasowała się na 17. pozycji. – Trochę żałuję, że nie zagram w tym roku w Starych Jabłonkach – przyznaje. – Jest to najlepsza i największa impreza siatkarska w Polsce i ciężko będzie ją przebić kiedykolwiek. Kocham Mazury, zawsze się tam dobrze czułam. Mam tylko dobre wspomnienia związane z tym miejscem i wierzę, że jeszcze kiedyś tam wystąpię. Nie wiem, kiedy nastąpi ten moment. Teraz jestem tutaj [na Florydzie – przyp. red.] i cieszę się każdym dniem, bo nie mogłabym znaleźć lepszego miejsca do trenowania. Czekam na zajęcia w szkole, które rozpoczynają się za 2 tygodnie i oczywiście na mój pierwszy występ w AVP w Cincinnati 30 sierpnia.

źródło: inf. własna, siatka.sport24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved