Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mazury Grand Slam: Udana inauguracja Polaków

Mazury Grand Slam: Udana inauguracja Polaków

fot. archiwum

Bartosz Łosiak i Piotr Kantor rozpoczęli turniej w Starych Jabłonkach od zwycięstw nad Austriakami - Müllner/Wutzl i Łotyszami - Samoilovs/Sorokins. Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz okazali wyższość nad parą z Norwegii, a następnie również Hiszpanii.

Udaną polską serię w czwartym dniu turnieju zapoczątkowali Bartosz Łosiak i Piotr Kantor. Jednak spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Austriaków. Jörg Wutzl świetnie spisywał się w polu zagrywki, dzięki czemu przeciwnicy biało-czerwonych zdołali wypracować dwupunktową przewagę (4:2, 5:3). Polski duet próbował gonić rywali, a po asie serwisowym Piotra Kantora wreszcie osiągnął cel (5:5). Zawrzała zacięta walka, jednak inicjatywa wciąż spoczywała w rękach austriackich zawodników. Polacy z akcji na akcję grali jednakże coraz lepiej. Poprawili zagrywkę, a także grę w obronie, a po punktowej zagrywce Bartosza Łosiaka wyszli na prowadzenie (17:16). Od tej pory przewaga utrzymywała się po stronie polskiej ekipy, która kończyła kolejne kontry. Zwycięstwo 21:19 przypieczętował skutecznym atakiem Łosiak.

W drugiej partii Austriacy nie byli już w stanie nawiązać walki z polskim zespołem. Rozpoczęli korzystnie – po asie serwisowym Łosiaka wyszli na prowadzenie 2:0. Kolejne akcje były już tylko popisem polskich zawodników. Znakomita gra w obronie i sprawiające rywalom sporo kłopotów serwisy pozwoliły im zbudować bezpieczną, pięciopunktową przewagę (9:4). Austriacy próbowali niwelować straty, jednak wobec braku skuteczności w ataku – bez skutku. Polscy zawodnicy spokojnie utrzymywali dystans, grając świetnie na kontrze. Po lekkim ataku Kantora polscy zawodnicy zwyciężyli 21:17.

Łosiak/Kantor POL [21] – Müllner/Wutzl AUT [28] 2:0
(21:19, 21:17)



W swoim drugim meczu czwartkowych zmagań WT siatkarzy w Starych Jabłonkach Piotr Kantor i Bartosz Łosiak stanęli naprzeciw 9. ekipy tegorocznych igrzysk olimpijskich – Aleksandrsa Samoilovsa i Ruslansa Sorokinsa. Mimo że to wyżej notowani Łotysze stawiani byli w roli faworyta rywalizacji, biało-czerwoni nie tylko dotrzymywali kroku przeciwnikom, ale sprawiając niespodziankę, zwyciężyli 2:0.

Spotkanie lepiej rozpoczęli Łotysze, Samoilovs i Sorokins już w początkowej fazie seta wypracowali trzypunktową przewagę (4:1). Nie czekając na kolejne zagrania rywali, biało-czerwoni przystąpili do odrabiania strat, jednak trzy ‚oczka’ dystansu utrzymywały się, a rywale prowadzili kolejno 7:5, 12:9. Efektywne zagrania na siatce przeplatały błędy własne Polaków, popełniane przede wszystkim w polu serwisowym. Pojedyncze błędy na przestrzeni całej partii nie rzutowały jednak na wynik, momentem zwrotnym była zagrywka Bartosza Łosiaka przy stanie 18:15 dla Łotyszy. Biało-czerwoni zdołali zniwelować dystans do dwóch ‚oczek’, tym samym w końcówce seta było już 20:20. Po efektownej obronie, wykończonej skutecznym atakiem Łosiaka, to Polacy otrzymali szanse w pierwszej piłce setowej. Na tak szybkie zakończenie partii nie pozwolił Aleksandrs Samoilovs, który atakując z drugiej piłki, ponownie doprowadził do wyrównania. Polacy wykorzystali natomiast szansę kolejną, wykorzystując kontratak, a następnie punktując bezpośrednio w polu serwisowym. As serwisowy Piotra Kantora dał biało-czerwonym 23. punkt i wygraną w odsłonie pierwszej.

Pierwsze akcje odsłony drugiej miały niemal bliźniaczy przebieg jak w secie pierwszym. Łotysze prowadzili już 7:2, jednak ponownie efekty przyniosło odrabianie strat przez duet Łosiak/Kantor. Szczęśliwą dla biało-czerwonych i za trudną dla rywali okazała się zagrywka Piotra Kantora. Po kolejnych dobrych serwisach tego zawodnika polski duet najpierw wyrównał, doprowadzając do stanu 8:8, aby po niewymuszonych błędach własnych w ataku Samoilovsa prowadzić 9:8. Walcząc punkt za punkt, Polacy dotrzymywali kroku stawianym w roli faworytów Łotyszom. Po serii dobrych zagrywek Piotra Kantora Polacy mogli cieszyć się już z trzech ‚oczek’ zaliczki. Wypracowanej na tym etapie meczu przewagi Piotr Kantor i Bartosz Łosiak nie pozwolili już sobie odebrać, powiększając jeszcze dystans (14:19). Spotkanie, zagrywając w siatkę, zakończył Aleksandrs Samoilovs. Polacy wygrali 21:16 i w całym meczu 2:0. Piotr Kantor i Bartosz Łosiak kończą więc czwartkową rywalizację w grupie N, mając na koncie komplet zwycięstw.

Jutro przed Polakami ostatni mecz tej fazy rozgrywek, rywalami biało-czerwonych będą brązowi medaliści igrzysk olimpijskich w Londynie, Łotysze Martins Plavins/Janis Smedins.

Samoilovs/Sorokins LAT [5] – Łosiak/Kantor POL [21] 0:2
(21:23, 16:21)


Szczęśliwą dla biało-czerwonych passę zwycięstw podtrzymał kolejny polski duet: Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz. W swoim pierwszym meczu Polacy stanęli naprzeciw pary norweskiej: Geir Eithun/Iver Horrem. Biało-czerwoni nie mieli zbyt wielu problemów z pokonaniem rywali, tylko początki poszczególnych partii zapowiadały wyrównane spotkania, następnie (identycznie w obu partiach) Polacy uzyskiwali dość pewną zaliczkę punktową.

Pierwsze akcje meczu można określić mianem widowiskowych, spotkanie od efektownego ataku rozpoczął Michał Kądzioła (1:0). Mniej imponująca była odpowiedź Norwegów – Geir Eithun posłał piłkę w aut, dopisując kolejne ‚oczko’ na konto duetu Kądzioła/Szałankiewicz. Do skutecznych ataków po polskiej stronie siatki dodać należy ‚oczka’ zdobyte w bloku, Norwegowie mieli wyraźne problemy z przebiciem się na drugą stronę siatki, dzięki czemu dystans między ekipami systematycznie wzrastał (4:1). Już w pierwszej fazie tej partii duet Kądzioła/Szałankiewicz przejął kontrolę nad przebiegiem zmagań. Czteropunktowe prowadzenie utrzymywało się do stanu 11:7. Na zmianę sytuacji wpłynęły nie tyle dobre zagrania Norwegów, co niewymuszone błędy własne Polaków. Brak kończącego ataku i zagrania w aut dały cień nadziei parze Eithun/Horrem (14:13). Wymiany punkt za punkt i gra „na styku” nie trwały długo, w decydującej fazie partii Polacy byli już bezbłędni: najpierw efektownym atakiem pierwszą piłkę setową wywalczył Michał Kądzioła, a następnie w akcji kolejnej szansę w kontrataku wykorzystał Jakub Szałankiewicz (21:18).

Równie dobrze w wykonaniu biało-czerwonych wyglądał początek odsłony kolejnej. Efektywne ataki i zagrania w bloku dały Polakom przewagę już w pierwszej fazie seta. Identycznie jak w pierwszej partii niwelowanie dystansu przez Norwegów przyniosło oczekiwane skutki. Rywale zbliżyli się do Kądzioły i Szałankiewicza, jednak atak Michała Kądzioły po prostej przywrócił biało-czerwonym bezpieczną przewagę. Efektowne zagrania polskiego duetu przeplatały co prawda pojedyncze zagrania Geira Eithuna, jednak w konfrontacji z Polakami duet z Norwegii nie miał większych szans, co potwierdzał także przebieg seta. Kądzioła i Szałankiewicz, bezlitośnie punktując rywali, prowadzili kolejno 14:9, 16:11, 19:11. Od tego momentu Norwegowie swoje zdobycze punktowe powiększyli już tylko o dwa punkty. Tę odsłonę, podobnie jak partię pierwszą, zakończył atak Jakuba Szałankiwicza (21:13).

Jeszcze dziś w kolejnym spotkaniu Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz zmierzą się z duetem Hiszpanów – Raul Mesa/Carrillo Lario .

Kądzioła/Szałankiewicz POL [10] – Horrem/Eithun NOR [23] 2:0
(21:18, 21:13)

W ślady swoich poprzedników (Łosiak, Kantor – przyp. red.) poszli także Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, wygrywając swoje drugie spotkanie fazy grupowej. Tym razem wyższość biało-czerwonych musiał uznać hiszpański duet Mesa/Lario. Już początek meczu wskazywał na przewagę polskiego duetu. Punktowa zagrywka Jakuba Szałankiewicza, blok Michała Kądzioły, a następnie wykorzystywane szanse w kontrataku dały Polakom trzy ‚oczka’ zaliczki już w początkowej fazie rywalizacji (4:1). Kolejne efektywne zagrania Michała Kądzioły i błędy po hiszpańskiej stronie siatki zwiększyły dystans między ekipami (12:8). Skuteczny blok Hiszpanów, a następnie atak po skosie Mesy pomogły parze z Hiszpanii przybliżyć się do biało-czerwonych na tyle, aby „złapać” kontakt punktowy. Decydujący fragment partii to jednak zdecydowane zagrania Jakuba Szałankiewicza i odzyskanie kontroli przez Polaków. Partię efektownym atakiem z drugiej piłki zakończył Michał Kądzioła, biało-czerwoni wygrali 21:18.

Równie dobrze dla duetu Kądzioła/Szałankiewicz rozpoczęła się kolejna odsłona zmagań, Polacy bardzo szybko wypracowali znaczną przewagę, prowadząc 5:2. W ekipie Hiszpanów mnożyły się kolejne niewymuszone błędy własne: najpierw szansy w ataku nie wykorzystał Mesa, a następnie Lario po zagrywce posłał piłkę w aut. Na etapie połowy seta dystans miedzy ekipami sięgał nawet ośmiu ‚oczek’. Wypracowana na tym etapie przewaga utrzymała się do końca spotkania. Hiszpanie zdołali co prawda odrobić jeszcze kilka punktów straty, jednak biało-czerwoni odebrali nadzieję rywalom. Ostatnie ‚oczko’ w spotkaniu Polacy zdobyli po ataku Mesy w siatkę. Dystansując rywali, biało-czerwoni wygrali 21:14, zwyciężając w całym meczu 2:0. Tym samym czwartkowy bilans Michała Kądzioły i Jakuba Szałankiewicza to dwie wygrane bez straty seta.

Kądzioła/Szałankiewicz POL [10] – Mesa/Lario ESP [26] 2:0
(21:18, 21:14)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved