Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Karolina Suwińska: Kto gra lepiej w obronie, ten wygrywa

Karolina Suwińska: Kto gra lepiej w obronie, ten wygrywa

fot. archiwum

Nie układa się po myśli polskich siatkarek turniej w Starych Jabłonkach. Wszystkie polskie pary przegrały mecze we wtorkowych kwalifikacjach, a w dniu wczorajszym z sześciu meczów tylko jedno skończyło się po myśli Polek.

Obydwa wczorajsze mecze nie zakończyły się pozytywnymi rezultatami dla Karoliny Suwińskiej i Agnieszki Wołoszyn. Biało-czerwone przegrały z reprezentantkami Brazylii i Szwajcarii, w obu spotkaniach dość wyraźnie ulegając rywalkom. Gorycz porażki jest tym większa, że zarówno duety z Europy, jak i Ameryki Południowej nie należą do ścisłej światowej czołówki i wielu kibiców liczyło na bardziej zacięte widowiska ze strony Polek. Po drugim pojedynku Karolina Suwińska podzielała zdanie publiczności i większości obserwatorów.
– Myślałyśmy, że mecz będzie bardziej zacięty. Niestety nie dałyśmy rady i jakiegoś elementu do odniesienia zwycięstwa nam zabrakło.

Obserwując drugi mecz, po stronie Polek raziła niska skuteczność w ataku – Szwajcarki dużo pracowały w obronie, podbijały wiele naszych ataków. Dobra dyspozycja rywalek w defensywnie okazała się jednym z kluczowych elementów, które przyczyniły się do ich zwycięstwa. Karolina Suwińska wspomniała również stare siatkarskie porzekadło, które dzisiaj znalazło swoje odzwierciedlenie w pojedynku z duetem Goricanec/Graessli. – Prawda jest taka, że kto gra lepiej w obronie, ten wygrywa.

Zarówno w meczu z Brazylijkami, jak i Szwajcarkami, zawodniczki znad Wisły wyraźnie przegrywały pierwszą odsłonę meczu. Bolesna była zwłaszcza porażka w drugim spotkaniu, kiedy duet Suwińska/Wołoszyn ugrał zaledwie 13 „oczek” w inauguracyjnej partii. Czy wysoka porażka wpłynęła mentalnie na poczynania Polek w kolejnym secie? Wszelkie wątpliwości bardzo szybko rozwiała Karolina Suwińska. – Na drugą partię wyszłyśmy z chłodną głową, pełne wiary i nadziei w nasze umiejętnościpowiedziała. Siatkarki z kraju słynącego z dobrych zegarków i serów skutecznie prezentowały się również w polu serwisowym, co nie pozostało bez wpływu na wynik spotkania. – Niestety przeciwniczki pokazały, że potrafią zagrywać. Przez cały mecz serwowały na Agnieszkę (Agnieszka Wołoszyn – przyp. red.). Ja również nie dałam rady w tym elemencie, przez co moja koleżanka nie poradziła sobie z wystawą – krytycznie o swoich poczynaniach w przyjęciu mówiła młodsza siatkarka z pary Wołoszyn/Suwińska.



Nie od dziś wiadomo, że turniej w Starych Jabłonkach dla wielu par, nie tylko polskich, ale również zagranicznych, jest jednym z najważniejszych w całym sezonie. Gra na boisku centralnym i przed liczną publicznością często powoduje, że zawodniczkom bądź zawodnikom ze zdenerwowania „uginają się nogi”. Podobne emocje towarzyszyły duetowi Suwińska/Wołoszyn. – Jeżeli chodzi o moją osobę, to w pierwszym spotkaniu rzeczywiście stawka meczu mnie trochę sparaliżowała. Jednak jest to gra na boisku centralnym i przed własną publicznością. W drugim meczu pod tym względem było już zdecydowanie lepiej. Grało mi się luźniej i spokojniej – zakończyła rozmowę Karolina Suwińska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved