Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mazury Grand Slam: Kołosińska/Brzostek odczarowały Stare Jabłonki

Mazury Grand Slam: Kołosińska/Brzostek odczarowały Stare Jabłonki

fot. archiwum

Pierwszy dzień turnieju głównego imprezy rozgrywanej w Starych Jabłonkach nie zaczął się dobrze dla Polek. Na sześć meczów, w których grały nasze siatkarki, zwycięstwem biało-czerwonych zakończyło się tylko jedno spotkanie.

Po wczorajszych zmaganiach w kwalifikacjach, dzisiaj siatkarki rozpoczęły rywalizację w turnieju głównym. Jako pierwsze na boisku centralnym zaprezentował się duet z Polski – Pręgowska/Bekier oraz Amerykanki, rozstawione w turnieju z numerem 1., Kessy/Ross. Niestety, z punktu widzenia polskich kibiców, biało-czerwone nie sprawiły niespodzianki i w dwóch setach gładko przegrały z parą ze Stanów Zjednoczonych.

Początek spotkania ułożył się jednak po myśli Polek, które objęły czteropunktowe prowadzenie (4:0). Piękny sen nie trwał jednak długo. Osiem kolejnych akcji na swoją korzyść rozstrzygnęły przeciwniczki, tym samym obejmując dość pewne prowadzenie (8:4). Reprezentantki Polski miały problem ze skończeniem ataku, a do tego raz po raz zadanie w przyjęciu, swoją dobrą zagrywką, utrudniała im April Ross (16:10). Ostatecznie pierwszy set zakończył się zwycięstwem 21:13 pary Kessy/Ross.

O drugiej partii można napisać jedynie, że się odbyła. Na boisku od pierwszej do ostatniej akcji dominowały Amerykanki, które bardzo szybko budowały prowadzenie (5:0, 10:2). Nadal bardzo dobrze w polu serwisowym spisywała się April Ross, a Polki nie ułatwiały sobie zadania w odrabianiu strat, popełniając wiele błędów własnych. Na przerwę techniczną pary schodziły przy prowadzeniu 16:5 Jennifer Kessy i April Ross. Do końca seta obraz gry nie uległ już zmianie. Polki nie były już w stanie podjąć rywalizacji z rywalkami, przegrywając drugą partię 6:21 i całe spotkanie 0:2.



Kessy/Ross USA [1] – Pręgowska/Bekier POL [32] 2:0
(21:13, 21:6)

Publiczność w Starych Jabłonkach nadal musi poczekać na pierwszy triumf polskiej kobiecej pary w tegorocznym turnieju. Duet Pręgowska/Bekier, po wysokiej porażce w pierwszym meczu grupy A, po raz kolejny nie był w stanie podjąć wyrównanej walki z rywalkami. Tym razem po przeciwnej stronie siatki stanęły Brazylijki – Maria Clara/Lili, które mogły cieszyć się z wiktorii w całym spotkaniu 2:0.

Jedynie początek premierowej odsłony meczu był wyrównanym widowiskiem. Od stanu 2:2 na boisku zaczęła zarysowywać się przewaga pary z Ameryki Południowej. Po dobrym serwisie Marii Clary wynosiła ona trzy „oczka” (5:2), a kilka akcji później wzrosła pięciu punktów (8:3). Co prawda biało-czerwone po asie serwisowym Renaty Bekier przegrywały tylko 9:10, ale po kilku chwilach przeciwniczki wróciły do wysokiego prowadzenia (14:9). Suma sumarum Canarinhas wygrały inauguracyjną partię 21:14, a zakończyły ją efektownym blokiem.

Brazylijki wysoką skuteczność w ataku z pierwszego seta przeniosły również na kolejnego, co zaowocowało wypracowaniem trzypunktowego prowadzenia (6:3). Całkowicie inaczej przedstawiała się sytuacja po drugiej stronie siatki. Biało-czerwone miały problemy ze skończeniem swojej akcji, a każdą udaną obronę przeciwniczki zamieniały na punkt (10:3). Do końca partii obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku dominowała para Maria Clara/Lili, która ostatecznie triumfowała 21:13 i w całym meczu 2:0.

Maria Clara/Lili BRA [16] – Pręgowska/Bekier POL [32] 2:0
(21:14, 21:13)


Polskie siatkarki plażowe kontynuują niechlubną passę i nadal na boiskach w Starych Jabłonkach nie są w stanie odnieść zwycięstwa. Tym razem wyższość rywalek musiał uznać duet Wołoszyn/Suwińska. Polki rozpoczęły zmagania w grupie G od pojedynku z Brazylijkami – Agatha/Seixas. Spotkanie w dwóch setach rozstrzygnęły na swoją korzyść Canarinhas, ale mecz, zwłaszcza w drugim secie, był bardziej emocjonujący, niż wskazuje na to wynik pojedynku.

Premierowa partia rozpoczęła się po myśli Brazylijek, które dwie pierwsze akcje seta rozstrzygnęły na swoją korzyść (2:0). Problemy z przyjęciem polskiej pary sprawiły, że przeciwniczki powiększały prowadzenie (7:4, 11:6). Chwilowy zryw biało-czerwonych pozwolił im zredukować straty do trzech „oczek” (10:13), ale riposta po drugiej stronie siatki była natychmiastowa (16:10). Sześciopunktowa przewaga popularnych „kanarkowych” utrzymała się do końca pierwszego seta, który zakończył się wynikiem 21:15 na ich korzyść.

Również dwie pierwsze piłki kolejnej odsłony meczu padły łupem duetu Agatha/Seixas. Jednakże tym razem polskim siatkarkom dość szybko udało się doprowadzić do wyrównania (4:4). Od tego momentu na boisku, z krótkimi przerwami, trwała zacięta walka punkt za punkt. Wynik oscylował wokół remisu aż do stanu 13:13. Wówczas Polki zatraciły skuteczność w ataku, co bezwzględnie wykorzystały przeciwniczki, odskakując na cztery punkty (17:13). Do końca partii para Wołoszyn/Suwińska zdobyła już tylko dwa „oczka”, co oznaczało porażkę w drugim secie 15:21 i całym pojedynku 0:2.

Wołoszyn/Suwińska POL [10] – Agatha/Seixas BRA [23] 0:2
(15:21, 15:21)

Piąty mecz i piąta porażka. Tak przedstawia się bilans polskich żeńskich par w pierwszym dniu turnieju głównego w Starych Jabłonkach. Karolina Suwińska i Agnieszka Wołoszyn w swoim drugim meczu w ramach grupy G musiały uznać wyższość reprezentantek Szwajcarii – Goricanec/Graessli. Porażka boli tym bardziej, że przeciwniczki nie należą do ścisłej światowej czołówki i wynik 0:2 w setach, przy ugraniu zaledwie 13 „oczek” w każdej partii, nie jest zapewne spełnieniem marzeń zarówno polskiego duetu, jak i kibiców.

Pierwszy set od początku nie układał się po myśli biało-czerwonych. Skuteczne akcje przeciwniczek i błędy Polek pozwoliły rywalkom zbudować pięciopunktowe prowadzenie (5:0). Szwajcarki, które do turnieju głównego przedzierały się przez kwalifikacje, z każdą kolejną akcją powiększały swoją przewagę. W kulminacyjnym momencie wynosiła ona osiem „oczek” (17:9). Ostatecznie siatkarki z kraju słynącego z dobrych serów i zegarów wygrały inauguracyjną odsłonę meczu 21:13.

Pierwsze piłki drugiej odsłony meczu nie przyniosły zmiany obrazu gry. Polki nadal prezentowały niską skuteczność w ataku, co skrupulatnie wykorzystywały przeciwniczki. Po dwóch skutecznych kontrach rywalki wypracowały trzypunktowe prowadzenie (4:1). Polki, wspierane dopingiem publiczności, częściowo zniwelowały stratę (6:8), ale po asie serwisowym Tanji Goricanec, Szwajcarki odzyskały bezpieczną przewagę (10:6). W końcówce karty na boisku rozdawały już tylko rywalki, które triumfowały w drugiej partii 21:13 i w całym pojedynku 2:0.

Wołoszyn/Suwińska POL [10] – Goricanec/Graessli SUI [26] 0:2
(13:21, 13:21)


Trzeci z Polskich duetów – Kinga Kołosińska/Monika Brzostek także poszedł w ślady swoich poprzedniczek. W swoim pierwszym meczu mistrzynie Polski musiały uznać wyższość pary z Rosji Jewgienija Ukołowa/Jekaterina Chomjakowa. Początek spotkania rozgrywanego w grupie H toczył się pod dyktando Rosjanek, które już w pierwszej fazie rywalizacji wypracowały kilka ‚oczek’ zaliczki, prowadząc 7:3. Biało-czerwone w reakcji na poczynania przeciwniczek przystąpiły do ataku, niwelowanie strat przyniosło oczekiwane skutki, po efektownych zagraniach Kołosińskiej w ataku i serii błędów własnych po rosyjskiej stronie siatki, Polki traciły do rywalek już tylko dwa punkty (10:12). Walka punkt za punkt przy utrzymującej się zaliczce punktowej Rosjanek trwała do stanu 15:17. Od tego momentu biało-czerwone zdobyły już tylko jeden punkt, partię autowym atakiem zakończyła Kinga Kołosińska (16:21).

Niemal bliźniaczy przebieg miała odsłona kolejna, jednak pierwsze akcje to nie tyle popis gry Rosjanek, co seria niewymuszonych błędów własnych po polskiej stronie siatki. Dwukrotnie po atakach Kingi Kołosińskiej i raz po zagraniu Moniki Brzostek piłka trafiała w aut, dzięki czemu rywalki w początkowej fazie seta mogły cieszyć się z czterech ‚oczek’ przewagi, prowadząc 5:1. Biało-czerwone, wyciągając wnioski z porażki w odsłonie premierowej, szybciej przystąpiły do niwelowania dystansu, kolejne zagrania Moniki Brzostek pozwoliły mistrzyniom Polski odzyskać kontakt punktowy (8:8, 9:8). Od tego momentu toczyła się już wyrównana walka z wymianami punkt za punkt. Efektowne zagrania w ataku przeplatały niewymuszone błędy własne po obu stronach siatki. Polki stanęły przed szansą wyrównania rywalizacji w meczu, miały w górze nawet piłkę setową. O tym, że niewykorzystane szanse się mszczą, biało-czerwone przekonały się bardzo szybko, kolejne akcje padły łupem Rosjanek. Spotkanie zakończyło zagranie w siatkę Moniki Brzostek i to Rosjanki wygrały tę partię 22:20 i całe spotkanie 2:0.

Kołosińska/Brzostek POL [9] – Ukołowa/Chomjakowa RUS [24] 0:2
(16:21, 20:22)

Nieco ponad pół godziny potrzebowały mistrzynie Polski na pokonanie duetu niemieckiego: Julia Großner/Victoria Bieneck. Po serii porażek pozostałych polskich żeńskich par w Starych Jabłonkach to właśnie Monika Brzostek i Kinga Kołosińska przełamały pechową passę. Spotkanie z Niemkami rozpoczęło się od wyrównanej walki z wymianami punkt za punkt, na tym etapie seta minimalne prowadzenie było po stronie biało-czerwonych. Istotną okazała się dyspozycja Moniki Brzostek w polu serwisowym, przy wracających w niemieckie szeregi problemach z przyjęciem mistrzynie Polski prowadziły już 11:6, a kolejne ataki Kingi Kołosińskiej zwiększały dystans dzielący obie ekipy (12:7, 13:8). Wypracowanej na tym etapie seta przewagi Polki nie pozwoliły sobie już odebrać, mimo że w końcówce duet Bieneck/Großner odrobił jeszcze kolejne trzy ‚oczka’, pewnie zmierzające do wygranej biało-czerwone nie pozwoliły rywalkom na wyrównanie. Wygraną przypieczętował efektywny atak Moniki Brzostek (21:16).

Pierwsze akcje partii kolejnej zapowiadały wyrównaną walkę, zdobywanie kolejnych ‚oczek’ przychodziło Polkom z trudem. Tym razem minimalny dystans wypracowały rywalki i to biało-czerwonym przyszło „gonić” wynik. Taki stan rzeczy nie utrzymywał się długo, po asie serwisowym Kingi Kołosińskiej na tablicy wyników widniał już remis 6:6. Kiedy w polu serwisowym pojawiła się Monika Brzostek, sytuacja wróciła do normy, a biało-czerwone niemal perfekcyjnie wykorzystywały problemy z przyjęciem rywalek (10:8). Przewaga mistrzyń Polski nie była co prawda tak wyraźna jak w odsłonie pierwszej, jednak w decydującej fazie meczu Polki prowadziły już czterema punktami (18:14). Ostatnie akcje seta i – jak się później okazało – meczu to ponownie pewne serwisy Brzostek, która całe spotkanie zakończyła punktem zdobytym także bezpośrednio z zagrywki (21:16).

Kołosińska/Brzostek POL [9] – Bieneck/Großner GER [25] 2:0
(21:16, 21:16)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved