Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Krótka piłka: Mag Alekno pisze nową historię rosyjskiej siatkówki

Krótka piłka: Mag Alekno pisze nową historię rosyjskiej siatkówki

fot. archiwum

To istny Midas męskiej siatkówki. Czego się nie dotyka, zamienia w złoto. Już teraz okrył rosyjską siatkówkę chwałą na długie lata i poważnie zagroził brazylijskiej hegemonii, grając na nosie nie tylko Bernardo Rezende, ale i innym szkoleniowcom.

Władymir Alekno, bo o nim mowa, to facet ogromny nie tylko jeśli chodzi o rozmiary. W 2010 roku przejął po Daniele Bagnolim reprezentację Rosji, która pod batutą szkoleniowca z Italii osiągała wyniki znacznie poniżej oczekiwań. Tak trzeba przecież określić dopiero piąte miejsce na mistrzostwach świata, co nie zmienia faktu, że włoski trener poprowadził Sborną do brązowego i srebrnego medalu Ligi Światowej, rozgrywek komercyjnych, lecz odbywających się każdego roku. W przypadającym raz na cztery lata mundialu Rosjanie wrócili bez medalu, co wystarczyło, aby podziękować Bagnoliemu za współpracę i zaproponować posadę Aleknie. Białorusin już raz był szkoleniowcem Sbornej, zajmując z nią trzecie miejsce na igrzyskach w Pekinie oraz drugą lokatę na mistrzostwach Europy.

Alekno wrócił w wielkim stylu, wygrywając Ligę Światową, pokonując w finale Brazylię. Niedługo potem przyszło błyskawiczne ostudzenie emocji, bowiem z mistrzostw Starego Kontynentu Rosjanie wrócili bez medalu, a w meczu o brąz pokonali ich biało-czerwoni.

Jeśli mówisz „Hej, wygraliśmy Ligę Światową”, to nie znaczy to tak naprawdę nic dla kogoś, kto nie interesuje się siatkówką. Jeżeli jednak mówisz „Jestem złotym medalistą igrzysk olimpijskich”, wtedy wszyscy na świecie wiedzą, jaką rangę ma taki sukces – powiedział w maju tego roku w wywiadzie dla portalu nbcolympics.com Richard Lambourne, libero reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Władymir Alekno uznał chyba, że pójście tą drogą jest lepsze i w przeciwieństwie do Amerykanów i Polaków odpuścił sobie rozgrywki tegorocznej „światówki”, skupiając się tylko i wyłącznie na igrzyskach, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Nic jednak nie zapowiadało końcowego sukcesu, bowiem w drugiej kolejce Rosjanie dostali srogie lanie od Brazylijczyków (21:25, 23:25, 21:25), a ze swojej grupy wyszli dopiero z trzeciego miejsca. Sytuacja ta bardzo przypomina porażkę Polski z Bułgarią, również w drugiej serii spotkań. Podczas gdy wszyscy czekaliśmy na szczyt formy, przeciwnicy grali dla nas i wystarczyło pokonać siatkarskiego słabeusza, jakim jest Australia, aby w ćwierćfinale zagrać z Niemcami. Stało się jednak inaczej i zajmując drugie miejsce, trafiliśmy właśnie na Rosjan. Szczyt formy nie przyszedł i po dotkliwej porażce odpadliśmy z turnieju. Sborna natomiast zagrała tak, jak chcieliśmy, aby zaprezentowali się biało-czerwoni.



Prawdziwą klasę trener Alekno pokazał dopiero w pojedynku finałowym, kiedy po dwóch przegranych setach postanowił przestawić Dimitrija Muserskiego z pozycji środkowego na atak, a Maksima Michajłowa na przyjęcie. Pokerowa zagrywka okazała się strzałem w dziesiątkę. Po wygranej na przewagi w trzecim secie, Sborna złapała wiatr w żagle i zdeklasowała Brazylijczyków, czego dowodem był tie-break wygrany 15:9.

Nie był to pierwszy raz, kiedy białoruski szkoleniowiec pokazał, że ma trenerskiego nosa. Wiosną w łódzkiej Atlas Arenie w finale Ligi Mistrzów Władymir Alekno, prowadząc Zenit Kazań, wziął dwa czasy przy stanie 24:23 dla Skry Bełchatów w czwartym secie, czym kompletnie wybił z rytmu będącego wówczas na zagrywce Mariusza Wlazłego. Mistrzowie Rosji wygrali tę partię, a po zwycięstwie w tie-breaku cieszyli się z końcowego triumfu.

Władymir Alekno to trener niezwykły, który gra na nosie wielu szkoleniowcom, nie tylko Jackowi Nawrockiemu. Z pewnością zalazł za skórę niezwykle żywiołowemu Bernardo Rezende, wygrywając z Brazylią zarówno w zeszłorocznym finale Ligi Światowej, jak i niedzielnym meczu o złoto igrzysk olimpijskich. Nie tylko Ergo Arena była dla niego szczęśliwa, bowiem trenerski kunszt pokazał również w Łodzi. Andrei Anastasiemu pokazał natomiast, że aby stworzyć rasowego atakującego, wystarczą zaledwie trzy sety.

Prowadzony przez niego Zenit Kazań zwyciężył w Lidze Mistrzów, najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie. Pod jego batutą reprezentacja Rosji zwyciężała w Lidze Światowej i Pucharze Świata, a w najważniejszych zawodach na świecie (czytaj: igrzyskach olimpijskich) zdobyła złoto. Niewątpliwie Władymir Alekno pisze nową historię w dziejach rosyjskiej siatkówki i już teraz poważnie zagroził brazylijskiej dominacji. Dlatego też z niecierpliwością czekam na organizowany co dwa lata turniej drugiej kategorii, czyli mistrzostwa Europy, lecz najbardziej nie mogę się doczekać siatkarskiego mundialu.

Czy Władymir Alekno potwierdzi swoją wielkość i wyrówna rachunki? Czy zrewanżuje się za czwarte miejsce na Starym Kontynencie, a tym bardziej za piątą lokatę w mistrzostwach świata? Wypowiedz się na naszym facebookowym profilu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved