Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Marcin Możdżonek: To właściwy człowiek na właściwym miejscu

Marcin Możdżonek: To właściwy człowiek na właściwym miejscu

fot. archiwum

- Wiem, że w Polsce szybko ścina się głowy, ale my wciąż mamy zaufanie do człowieka, który poprowadził nas do czterech medali różnych imprez. To właściwy człowiek na właściwym miejscu - mówi o trenerze Andrei Anastasim Marcin Możdżonek.

Polacy w turnieju olimpijskim nie prezentowali się nawet w połowie tak dobrze, jak w zakończonym miesiąc wcześniej turnieju finałowym Ligi Światowej. Znikła dobra forma zarówno fizyczna, jak i psychiczna. Gdzie się podziała, tego nie wie nikt. Także zapytany o to został Marcin Możdżonek. – Też zadaję sobie to pytanie. Graliśmy po prostu w tym turnieju złą siatkówkę. Nawet w wygranym meczu z Włochami nie pokazaliśmy wszystkiego, na co nas stać. Czemu? Pewnie jest kilka rzeczy, które się na to złożyły, ale ja nie potrafię powiedzieć, jakie. W Polsce teraz objawi się wielu ekspertów, którzy ujawnią całą prawdę, ale to nie jest takie proste. Potrzeba czasu, poczekajmy na analizy trenerów – tonuje nastroje.

Czy więc dobrze się stało, że w Lidze Światowej Polacy nie odpuszczali, tylko grali na maksimum, zawsze pierwszą szóstką, podczas gdy inne drużyny odpuściły sobie w tym roku „Światówkę” i teraz zagrają o olimpijskie medale? – Bardzo dobrze się stało, że walczyliśmy o zwycięstwo w Sofii. Anastasi nam wpaja, że w każdym spotkaniu trzeba grać o zwycięstwo ze wszystkich sił i nigdy nie podchodzić do meczu na pół gwizdka. Wygranie Ligi Światowej jest dla nas bardzo cennym doświadczeniem. Nie zamieniłbym złotego medalu Ligi Światowej na brąz igrzysk. Każdy medal jest ciężko wywalczony i ma swoją wartość – deklaruje kapitan polskiej reprezentacji.

Marcin Możdżonek zapewnia, że pomimo porażki w Londynie, nadal ma do trenera Andrei Anastasiego pełne zaufanie. – Wygrywaliśmy jako drużyna i przegraliśmy jako drużyna. Wiem, że w Polsce szybko ścina się głowy, ale my wciąż mamy zaufanie do człowieka, który poprowadził nas do czterech medali różnych imprez. Raz się nie udało, ale to nie znaczy, że Anastasi stracił nasze zaufanie. Widzę po kolegach, że myślą tak samo. To właściwy człowiek na właściwym miejscu – stwierdza środkowy biało-czerwonych.



Po przegranej z Rosją zawodnicy odbyli ze sobą w nocy szczerą rozmowę, która jak przyznaje Możdżonek, psychicznie bardzo go podbudowała. – Wszyscy siedzieliśmy razem, cała dwunastka, w jednym pokoju. Bardzo szczerze pogadaliśmy. To było coś w rodzaju stypy, ale nie było gorzkich żalów, nikt do nikogo nie miał pretensji. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu zawalił. Na szczęście nie było czegoś takiego, że każdy poszedł w swoją stronę. Byliśmy drużyną. Rozmawialiśmy przez całą noc o wielu rzeczach i wiem, że gdy spotkamy się w przyszłym roku na kolejnym zgrupowaniu reprezentacji, znowu będziemy drużyną z prawdziwego zdarzenia. Co nas nie zabije, to nas wzmocni – mówi z nadzieją kapitan polskiej drużyny.

*z zawodnikiem rozmawiał Kamil Drąg

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved