Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Przemyślmy, poczekajmy, ochłońmy

Przemyślmy, poczekajmy, ochłońmy

fot. archiwum

Po felietonie Mikołaja Lipowskiego, który ukazał się w naszym serwisie, nadeszła fala krytyki. Większość czytelników uważała, że to bzdury, ale byli i tacy, którzy twierdzili, że autor tekstu w stu procentach wyraził ich myśli.

W związku z ostatnimi wydarzeniami apeluję: ochłońmy!

Myślę, że śmiało można stwierdzić, że zwyczajny czasownik „ochłonąć” wyraża w tym przypadku więcej niż się po nim spodziewamy. Odzyskać równowagę psychiczną po silnym przeżyciu, wstrząsie; pozbyć się uczucia gorąca, zdenerwowania – to wszystko wyrażenia, które doskonale pasują do obecnej sytuacji.

Odzyskać równowagę psychiczną po silnym przeżyciu powinni siatkarze oraz sztab szkoleniowy. To im najbardziej zależało na wygranej, szczególnie tym, dla których była to ostatnia szansa na olimpijski medal. – Największy dramat nie jest dla kibiców i dziennikarzy, największy dramat jest dla nas i proszę, żeby wszyscy o tym pamiętali – mówił po przegranym meczu Bartosz Kurek. I to właśnie zdanie jest apelem, jest błaganiem do kibiców i bezwzględnych dziennikarzy, żeby nie wylewać na reprezentację Polski wiadra pomyj i wreszcie, żeby nie kopać leżącego, bo chyba dla nikogo nie jest to godnym sposobem postępowania. Niestety chyba niewiele z nas zdaje sobie sprawę z tego, ile poświęcenia kosztowały naszych siatkarzy treningi i przygotowania do tej najważniejszej imprezy i to, że nie ich fani, ale to właśnie oni są teraz najbardziej poszkodowani.



Pozbyć się uczucia gorąca muszą przede wszystkim dziennikarze, którzy pod wpływem silnych emocji, szczególnie zawiedzenia i pretensji, twierdzą, że mogą bezkarnie przelewać na papier wszystkie swoje myśli, mimo że i tak nie pozostają anonimowi. Dokładna ocena na chłodno, dłuższa chwila zastanowienia i przytomne myślenie – tego właśnie zabrakło Mikołajowi, którego tekst wskazuje na to, że ewidentnie chciał wyładować swoją frustrację i – szczerze mówiąc – miał do tego pełne prawo, tylko może niekoniecznie w taki sposób.

Uwolnić się od zdenerwowania i uczucia zawiedzenia zdecydowanie powinni kibice, którzy zwyczajnie czują się oszukani. I tutaj znów kłania nam się często ostatnio przytaczany napompowany balon, który jest odpowiedzialny za nasze emocje. Tuż przed igrzyskami większość mediów wręcz krzyczała nagłówkami „Polacy jadą do Londynu po złoto!”, a i zawodnicy chętnie mówili, że czują się mocni i są gotowi na medal. To wszystko sprawiło, że na długo jeszcze pozostaniemy rozgoryczeni, a wszystko dlatego, że na drugą taką okazję musimy czekać przez kolejne cztery lata i nadal nie mamy pewności, czy reprezentacja Polski jeszcze kiedykolwiek będzie miała taką szansę na triumf.

Na wnikliwą ocenę i próby dostrzeżenia tego, co zawiodło, przyjdzie jeszcze czas. Jedyne, co powinniśmy zrobić w najbliższych dniach, to wylać na siebie wiadro zimnej wody i zacząć myśleć trzeźwo, nie jak przed igrzyskami, nie jak w trakcie Ligi Światowej, tylko tak, jak myśleliśmy zanim reprezentacja zaczęła wygrywać i zanim wielki balon oczekiwań i pewności siebie został napompowany.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved