Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO M: Powtórki z Montrealu nie będzie, Polacy wracają do domu

IO M: Powtórki z Montrealu nie będzie, Polacy wracają do domu

fot. archiwum

Polscy siatkarze zakończyli swój udział na igrzyskach olimpijskich w Londynie. W ćwierćfinale ich pogromcą okazała się reprezentacja Rosji, która pokonała biało-czerwonych 3:0. W półfinale ekipa Władimira Alekny zmierzy się z Bułgarami.

Pierwsza faza spotkania nie przebiegała po myśli naszych reprezentantów. Rosjanie rozpoczęli od ataku z szóstej strefy w wykonaniu Tarasa Chtieja. W kolejnej akcji Zbigniew Bartman popełnił błąd w ataku, a następnie Maksym Michajłow ustrzelił zagrywką Krzysztofa Ignaczaka. Przy stanie 4:0 dla Sbornej Andrea Anastasi poprosił o czas dla swojego zespołu. Polacy ruszyli do odrabiania strat, ale na pierwszej przerwie technicznej wciąż tracili do rywali 3 punkty (5:8). Na szczęście dla polskich siatkarzy, podopieczni Władimira Alekny popełniali nadspodziewanie dużo błędów w zagrywce, która zazwyczaj stanowi ich największy atut. Biało-czerwonym udało zbliżyć się do przeciwników na dwa punkty za sprawą Zbigniewa Bartmana, który najpierw świetnie zaserwował, a później w tej samej akcji znakomicie obił blok rywali (11:13). Na drugiej przerwie technicznej reprezentacja Rosji znów miała czteropunktową przewagę. Po wznowieniu gry Taras Chtiej zatrzymał Bartmana, a Dmitrij Muserski dwukrotnie podarował „czapę" Piotrowi Nowakowskiemu (20:12). Trener Anastasi posłał w bój Pawła Zagumnego, ale na niewiele się to zdało. W naszym zespole szwankowało przyjęcie, przez co rozgrywający nie był w stanie uruchamiać środkowych. Taki komfort miał Siergiej Grankin, który często posyłał piłkę do Aleksandra Wołkowa i Dmitrija Muserskiego. Rosyjskie „wieżowce" były nie do zatrzymania. Seta nieudaną zagrywką zakończył Jakub Jarosz.

Na początku drugiego seta polscy kibice byli już w znacznie lepszych nastrojach. Po punktowym bloku Michała Winiarskiego prowadziliśmy 3:1. Rosjanie wyrównali po asie serwisowym Muserskiego (6:6). Na przerwie technicznej na tablicy wyników widniał rezultat 8:7 na korzyść reprezentacji Polski. W dalszym ciągu w naszej drużynie nie funkcjonował środek siatki. Najbardziej eksploatowanym zawodnikiem był atakujący – Zbigniew Bartman, a ten fakt z każdą akcją stawał się coraz bardziej widoczny dla bloku przeciwników. Po powrocie na parkiet Piotr Nowakowski sprawił przyjmującym rywalom sporo problemów szybującą zagrywką, co pozwoliło wyjść Polakom na trzypunktowe prowadzenie (12:9). Sborna nie złożyła jednak broni i błyskawicznie odrobiła straty, m.in. dzięki asowi serwisowemu Muserskiego. Na drugiej przerwie technicznej siatkarze Władimira Alekny mieli na koncie jedno „oczko" więcej. Decydująca faza tej odsłony była bardzo wyrównana, ale w końcówce minimalną przewagę wypracowali sobie reprezentanci Rosji. Ostatnim akcentem tej partii okazał się skuteczny atak Maksyma Michajłowa, który zapewnił przeciwnikom zwycięstwo 25:23.

Seta ostatniej szansy nasi siatkarze nie rozpoczęli tak, jak życzyła sobie rzesza polskich kibiców zgromadzona w Earl’s Court. Główną postacią początkowej jego fazy był Dmitrij Ilinicz. Przyjmujący, który w drugim secie zastąpił Tarasa Chtieja, najpierw zablokował atak Bartmana, a następnie popisał się asem serwisowym (6:3). Polacy, nie mając nic do stracenia, rzucili wszystkie siły na odrabianie strat, co częściowo im się udało (8:7 dla Rosjan na pierwszej przerwie technicznej). Niestety po powrocie na boisko byliśmy świadkami autowych ataków Zbigniewa Bartmana i Michała Winiarskiego, a polskich zawodników efektowną kiwką dobił rozgrywający Siergiej Grankin. Przy stanie 11:7 dla rywali trener Andrea Anastasi wezwał swoich podopiecznych, by zmobilizować ich do walki. Po czasie otrzymaliśmy jednak kolejny cios, tym razem od Siergieja Tietiuchina. Weteran Sbornej oszukał cały nasz zespół wirtuozerskim wręcz zagraniem ze skrzydła, a w kolejnych akcjach nękał nas atomową zagrywką. Rosjanie wyeliminowali do minimum błędy własne, a dodatkowo dopisywało im szczęście w obronie (16:9). Nasi zawodnicy odnaleźli w sobie siłę do podjęcia ostatecznej próby odwrócenia losów meczu. Po mocnym serwisie Michała Ruciaka zbliżyliśmy się do Sbornej na 3 punkty (15:18). Na więcej biało-czerwonych nie było już stać. Rosyjscy siatkarze za pomocą potężnej zagrywki konsekwentnie odrzucali nas od siatki i byli niezwykle skuteczni w kontrataku. W końcówce meczu uaktywnił się niewidoczny od początku Piotr Nowakowski, ale jego przebudzenie przyszło zdecydowanie za późno. Przy piłce meczowej Polacy walczyli jak lwy o pozostanie w grze, ale bezlitosny okazał się rosyjski gigant – Dmitrij Muserski, który piłkę posłaną mu przez Michajłowa już zza band reklamowych umieścił tuż obok rozpaczliwie interweniującego Krzysztofa Ignaczaka. W ten sposób skończyły się nasze marzenia o olimpijskim medalu, który jeszcze niedawno wydawał się być na wyciągnięcie ręki.



Polska –  Rosja 0:3
(17:25, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:
Polska: Nowakowski (3), Żygadło (1), Winiarski (7), Kurek (8), Bartman (14), Możdżonek (2), Ignaczak (libero) oraz Zagumny, Ruciak, Kosok (2) i Jarosz

Rosja: Muserski (12), Michajłow (13), Grankin (1), Wołkow (9), Chtiej (5), Tietiuchin (6), Obmoczajew (libero) oraz Apalikow (1), Ilinych (5) i Bierieżko

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej turnieju olimpijskiego siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved