Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Pakosz: Ważne, żebyśmy tworzyli widowiska

Konrad Pakosz: Ważne, żebyśmy tworzyli widowiska

fot. archiwum

- Mamy w kadrze siedmiu ludzi. Rozmawiamy z kolejnymi i liczymy, że w krótkim czasie skompletujemy ciekawy skład. A czy będziemy wygrywać? To zweryfikują rozgrywki. Ważne, żebyśmy walczyli i tworzyli widowiska - mówi Konrad Pakosz.

Rzeczywiście niektórym otworzyły się oczy w momencie, gdy klubowi przyznano warunkową licencję na udział w rozgrywkach, a groźba utraty siatkówki stała się bardziej realna niż kiedykolwiek?

Konrad Pakosz: – Bardzo fair zachowało się miasto, pojawiło się kilka pomysłów i dziś można powiedzieć, że najgorsze mamy za sobą. Czy sytuacja się ustabilizuje, będzie zależało od tego, czy klub uda się oprzeć na kilku filarach. Jeżeli do miasta i naszego tytularnego sponsora, firmy Wkręt-Met, dołączą inni, to łatwiej będzie budować przyszłość klubu. Ważne jest to, że mamy w Częstochowie nową halę, w której można wdrażać w życie nowe pomysły. To powinien być dodatkowy magnes dla kibiców. Będą mogli przyjść, obejrzeć sportowe widowisko, zjeść coś dobrego, wypić kawę czy piwo, w godnych warunkach porozmawiać po meczu z zawodnikami. Tak jak to wygląda na Zachodzie. Hala ma także szeroką ofertę dla biznesu. Dla naszych 164 milionerów, wśród których – miejmy nadzieję – znajdą się także chętni do inwestowania w siatkówkę. Liczę też na to, że zmieni się podejście. Że ludzie zrozumieją, że wspólnie pracujemy na naszą siatkówkę i nie będą przychodzić do klubu, prosząc: daj karnet, daj bilet. Tym bardziej ludzie, którzy nie należą do ubogiej części społeczeństwa.

Patrząc na skład, nie zanosi się na to, aby AZS miał się bić o miejsca w czołówce PlusLigi. Tymczasem kibice chcą zwycięstw, sukcesów…



– Ja też chcę, tylko na razie w żaden sposób nie możemy równać się z czołową czwórką poprzedniego sezonu. My jesteśmy na początku drogi. Jeśli wykorzystamy szansę w postaci nowej hali, to wkrótce możemy wrócić do rywalizacji o medale.
Mam nadzieję, że sportowe oczekiwania kibiców przełożą się na frekwencję. Zakładając, że na każdy mecz przyjdzie, powiedzmy, pięć tysięcy kibiców, to budżet klubu pozwoli zakontraktować lepszych zawodników. Lepsi zawodnicy to większe zainteresowanie mediów, a tym samym sponsorów. Więcej sponsorów to więcej pieniędzy. Innej drogi do sukcesu nie ma. Do tego jeszcze lobbing lokalnych parlamentarzystów i szansa na sukces staje się realna. Dlatego niezwykle istotnym elementem w budowaniu solidnego klubu są kibice. W mojej ocenie najważniejszym. Jeżeli mieszkańcy Częstochowy i najbliższych gmin nie chcą być postrzegani w naszym kraju w kategorii prowincji, to ten nowy obiekt i nasz klub mogą być niezwykle istotnym elementem w budowaniu poczucia wartości. Marzy mi się, by nasz klub stał się sportową wizytówką regionu. Do tego będziemy dążyć.
Co do zespołu, to mamy w kadrze siedmiu ludzi. Rozmawiamy z kolejnymi i liczymy, że w krótkim czasie skompletujemy ciekawy skład. A czy będziemy wygrywać? To zweryfikują rozgrywki. Ważne, żebyśmy walczyli i tworzyli widowiska.

Koncepcja budowy zespołu w oparciu o zawodników wypożyczanych ze Skry Bełchatów niektórym się nie podoba…

– My budujemy skład w oparciu o realny budżet i wiemy, na co możemy sobie pozwolić. Jeżeli ktoś ma złotą receptę na to, skąd wziąć pieniądze, to zapraszamy do klubu. Spotykam na mieście różnego rodzaju przedsiębiorców, kibiców. Wszyscy pytają, kogo kupicie. Na co ja odpowiadam: a ile chcecie dołożyć się do budżetu klubu? Jeżeli tak bardzo martwi was obecna sytuacja, to przecież nic prostszego, by zaangażować się w bieżącą działalność klubu. Można dołączyć do Klubu 100, kupić karnet na cały sezon czy w ramach wolontariatu popracować w klubie i przekonać się, jakie to łatwe zadanie zorganizować budżet. Mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie ta świadomość społeczna w tej kwestii będzie się zwiększać. Bez pozytywnego nastawienia trudno myśleć o sukcesach.
Co się zaś tyczy współpracy ze Skrą Bełchatów: ja przypomnę, że jak przychodził do nas Paweł Zatorski, to nikt specjalnie nie płakał. A też był wypożyczony z Bełchatowa. A ile było smutku, jak nas opuszczał. Nasz nowy libero ma mocne nazwisko. I przez pryzmat tego nazwiska będzie na początku przez kibiców oceniany. I kibice oczywiście mają do tego prawo. Zresztą Kacper ma tego pełną świadomość. Ale kategorycznie nie zgadzam się na ocenianie zawodnika w momencie, kiedy nikt go nie widział w akcji. Takie oceny są niedopuszczalne, a ludzie, którzy je formułują, kryją swoje kompleksy za swoimi monitorami. Kacper otrzyma od nas pełen kredyt zaufania. Poza tym w kadrze zespołu będzie dwóch libero, a grać będzie ten, który wygra sportową rywalizację.

*Rozmawiał Tadeusz Iwanicki
*Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved