Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Zmarł Lech Baliński

Zmarł Lech Baliński

fot. archiwum

3 sierpnia 2012 roku opuścił nas na zawsze wybitny szkoleniowiec, Lech Baliński, który na trwałe zapisał się w historii rozwoju piłki siatkowej. Odszedł podobnie tak jak żył, pełen wiary, że uda mu się osiągnąć cel i zwyciężyć ciężką chorobę.

W czasie studiów na Politechnice Szczecińskiej rozwijał się nie tylko naukowo, ale również sportowo. Kochał piłkę siatkową, szachy i tenis stołowy, w którym zdobył tytuł mistrza uczelni. W latach 60-tych rozpoczął karierę w pierwszoligowej Pogoni Szczecin. W 2008 roku otrzymał medal honorujący sportowców, którzy na stałe wpisali się w 60-letnią historię szczecińskiego klubu. Jego koledzy uważali go za człowieka renesansu, który zarówno w sporcie, jak i w nauce sięgał po najwyższe laury. Zawsze z determinacją walczył o to, w co wierzył. Najlepiej czuł się w sportach zespołowych, a piłkę siatkową uważał za ich królową – pozbawioną agresji, gdzie najważniejsza jest rywalizacja połączona ze ścisłą współpracą. Nie należał do indywidualistów. Koledzy z boiska uznawali go za duszę drużyny. W momentach kryzysowych umiał zagrzać do walki i przywrócić wiarę w zwycięstwo. Nigdy się nie poddawał.

W 1969 roku przeszedł do prężnie rozwijającego się GKS-u Płomień Milowice w Sosnowcu. Właśnie tam powstał ośrodek siatkarski z prawdziwego zdarzenia. Klub zyskiwał coraz większy rozgłos, zdobywając najcenniejsze trofea siatkarskie. Karierę zawodniczą zamienił na szkoleniową, zostając trenerem GKS Płomień Milowice po ukończeniu AWF-u w Krakowie. Kontynuował ją w BKS-ie Bielsko-Biała. Przez wiele lat pracował z sekcjami męskimi i żeńskimi, szkoląc kolejne pokolenia siatkarzy i siatkarek. Do każdego podchodził indywidualnie, starając się zrozumieć problem i znaleźć jego rozwiązanie, żadnego z wychowanków nie pozostawiał samemu sobie, a nauka stanowiła priorytet. Wielokrotnie zdobywał mistrzostwa Polski, był także prekursorem scoutingu w Polsce. Jego największym oczkiem w głowie było szkolenie młodzieży, w której rozbudzał miłość do piłki siatkowej i dążenie do rozwijania innych zainteresowań. Edukacja ta dawała mu niezmiernie dużo satysfakcji, gdyż widział jak młodzi ludzie zamieniają się w pasjonatów. Umiał dostrzec siatkarskie talenty i umiejętnie szlifować ich umiejętności. Na przełomie lat 80./90. XX wieku wraz z żoną siatkarką Ireną Schiller-Balińską wyjechał na kontrakt sportowy do Włoch, gdzie nadal był trenerem. Miłością do piłki siatkowej zaraził również swoją córkę Katarzynę. To stanowiło bowiem jego sens istnienia. Po powrocie do kraju i przejściu na emeryturę piłka siatkowa nadal była jego życiową siłą napędową. Interesował się postępami młodzieży i kadrowiczów. Do końca swoich dni dopingował reprezentację olimpijską, głęboko wierząc, że wrócą z Londynu ze złotym medalem.

Msza pogrzebowa odbędzie się w piątek 10 sierpnia 2012 r. o g. 15.00 w kaplicy na Cmentarzu w Połczynie Zdroju.



Z wielkim żalem żegnać będziemy naszego męża i tatusia
Irena Schiller-Balińska i Katarzyna Balińska

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved