Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO K, gr. B: Chiny i USA zwyciężają, Brazylia zagra w ćwierćfinale

IO K, gr. B: Chiny i USA zwyciężają, Brazylia zagra w ćwierćfinale

fot. archiwum

W pojedynku zespołów azjatyckich ostatecznie w tie-breaku triumfowały siatkarki z Chin. W drugim spotkaniu Amerykanki bez straty seta pokonały Turczynki, a później Brazylijki, pokonując Serbię, rzutem na taśmę awansowały do ćwierćfinału.

Oba zespoły pewne były awansu do ćwierćfinałów, jednak żaden z nich nie zamierzał odpuszczać w tym spotkaniu. Ostatecznie Chinki zajęły drugą lokatę, tuż za Stanami Zjednoczonymi, Koreanki zaś uplasowały się na ostatnim premiowanym awansem miejscu.

W ekipie Chin najlepiej punktowała Hui Ruoqi, zapisując na swoim koncie 20 oczek. W drużynie przeciwnej prym wiodła Kim Yeon Koung , zdobywając aż 32 punkty. Podopieczne Juemin Yu nieznacznie przeważały w bloku. Minimalnie lepiej prezentowały się też w zagrywce, zdobywając serwisem 7 punktów, przy 6 asach swoich przeciwniczek.

Spotkanie lepiej rozpoczęły zawodniczki Korei. Znakomita postawa Kim Hee Jin oraz Kim Yeon Koung dała ich drużynie bardzo wysokie prowadzenie 18:8. Wtedy jednak w polu serwisowym Chinek pojawiła się Hui Rouqi. Koreanki zupełnie nie mogły poradzić sobie z przyjęciem jej zagrywki. Wydawało się to niemal nieosiągalne, ale chiński zespół zdobył 12 punktów z rzędu i nie tylko odrobił straty, ale objął też prowadzenie (20:18). W zaciętej i emocjonującej końcówce podopieczne Kim Hung Sil nie wykorzystały trzech piłek setowych i ostatecznie ze zwycięstwa w tej partii cieszyły się Chinki, wygrywając na przewagi 28:26.



Także druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia koreańskiej ekipy (5:2). Tym razem jednak Chinki nie pozwoliły zbytnio odskoczyć rywalkom i szybko doprowadziły do remisu po 5. Bardzo dobrze spisywała się Ma Yunwen. Koreanki nie dawały jednak za wygraną. W ataku szalała Han Song Yi i w dużej mierze dzięki jej znakomitej postawie Korea ponownie uzyskała bezpieczną przewagę (19:12). Chińska drużyna dwoiła się i troiła, starając się zniwelować straty. Koreański zespół nie popełnił jednak błędu z pierwszego seta i tym razem utrzymał prowadzenie do końca, zwyciężając ostatecznie 25:22.

Początek kolejnej partii należał do reprezentantek Chin. Nadal dobrą dyspozycję utrzymywały Hui oraz Zhan Lei. Koreanki nie składały jednak broni. Odrobiły straty, a po znakomitym bloku w wykonaniu Kim Yeon Koung objęły prowadzenie 10:8. Niestety, ponownie nie potrafiły utrzymać swojej przewagi. W końcówce zupełnie oddały inicjatywę przeciwniczkom, przegrywając dość wyraźnie 19:25.

W czwartym secie długo utrzymywała się znaczna przewaga Koreanek. Prowadziły one już nawet sześcioma oczkami (19:13), ale znów dała o sobie znać znakomita zagrywka Chinek. Zdołały one zniwelować straty do zaledwie dwóch oczek (22:24), a przed koreańskim zespołem po raz kolejny stanęła wizja partii przegranej w samej końcówce. Zebrały się jednak w sobie i postawiły wszystko na jedną kartę. Ryzyko opłacało się. Koreańska ekipa wygrała do 22, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

W decydującej odsłonie Chinki od samego początku narzuciły swój styl gry. Szybko objęły kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymywało się praktycznie do końca seta. Spotkanie zakończył atak Xu Yunli. Zespół Chin wygrał piątą partię 15:10 i całe spotkanie 3:2.

Chiny – Korea Południowa 3:2
(28:26, 22:25, 25:19, 22:25, 15:10)

Składy zespołów:
Chiny:
Wei (2), Wang (2), Yang (13), Zhang L. (12), Hui (20), Ma (13), Zhang X. (libero) oraz Chu (14), Shan, Xu (7) i Zeng (9)
Korea Płd.:
Kim Sa, Kim Yeon (32), Yang (14), Kim Hee (13), Han Song (16), Jung (9), Kim Hae (libero), oraz Lim i Hwang (2)


Bez straty punktu zakończyły fazę grupową siatkarki ze Stanów Zjednoczonych. W swoim ostatnim meczu w trzech setach uporały się z drużyną turecką, która już dziś może pożegnać się z turniejem.

Tylko w pierwszym secie trwała równorzędna walka, zakończona zwycięstwem Amerykanek na przewagi – 27:25. W pozostałych partiach podopieczne Hugh McCutcheon’a potwierdziły swoją dominację, wygrywając wysoko – 25:16 i 25:19.

Na przestrzeni całego meczu zespół amerykański był lepszy od swoich rywalek w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Na 11 punktów zdobytych blokiem przez cały zespół, aż 7 zapisał na swoim koncie duet Destinee Hooker i Foluke Akinradewo. Poza tym Amerykanki popełniały bardzo mało błędów własnych – 9, przy 18 błędach Turczynek.

Destinee Hooker ponownie była najlepszą punktującą drużyny (19 punktów). Piętnaście „oczek" dołożyła Foluke Akinradewo, a po 9 – Jordan Larson i Christa Harmotto.

W drużynie z Turcji najlepsza była dobrze znana w Polsce z występów w Atomie Trefl Sopot Neriman Ozsoy, zdobywczyni 14 punktów.

USA – Turcja 3:0
(27:25, 25:16, 25:19)

Składy zespołów:
USA: Berg (1), Larson (9), Harmotto (9), Tom (6), Akinradewo (15), Hooker (19), Davis (libero) oraz Haneef-Park, Miyashiro i Thompson
Turcja: Toksoy (5), Sonsirma (6), Aydemir (3), Ozsoy (14), Darnel (11), Cansu (9), Guresen (libero) oraz Kaylar Kuzubasioglu (libero), Uslupehlivan (2), Kirdar i Gumus (1)


Brazylijki do spotkania z Serbią przystępowały z przysłowiowym nożem na gardle. Tylko zwycięstwo premiowało je bowiem awansem do dalszych gier turnieju olimpijskiego. Podopieczne Ze Roberto rozpoczęły zatem z animuszem i w pierwszej partii rywalki miały niewiele do powiedzenia. Zawodniczki z Brazylii dobrze grały zagrywką, skutecznie blokowały ataki przeciwniczek, same wykorzystując większość piłek, które miały w górze. To nie mogło skończyć się inaczej niż wysokim zwycięstwem ekipy z Ameryki Południowej (25:10).

Drugi set był bardziej zacięty. Serbki postawiły walczącym o przetrwanie Brazylijkom twarde warunki, a prowadziła je do tego Jovana Brakocević, dzięki której siatkarki z Bałkanów wyszły na prowadzenie 13:12. Jednak podopieczne Ze Roberto szybko odrobiły straty i na drugiej przerwie technicznej to one miały już dwa oczka przewagi (16:14), a ostatecznie ten set zakończył się trzypunktowym zwycięstwem Brazylii (25:22).

Wyrównany początek trzeciej odsłony zapowiadał zaciętą walkę aż do końca spotkania. Jednak brazylijski blok szybko ostudził zapał Serbek, które z akcji na akcję coraz bardziej sprawiały wrażenie pogodzonych z porażką. Podopieczne Ze Roberto nie mogły nie wykorzystać takiej postawy rywalek. Pewnie zwyciężyły w trzecim secie 25:16 i wywalczyły awans do ćwierćfinału turnieju olimpijskiego. Tam czeka na nie spore wyzwanie – spotkają się bowiem z reprezentacją Rosji.

Brazylia – Serbia 3:0
(25:10, 25:22, 25:16)

Składy zespołów:
Brazylia: Claudino (10), Dani Lins (1), Thaisa (14), Jaqueline (10), Sheilla (12), Fernanda Garay (9), Fabiana (libero) oraz Tandara, Fernanda Ferreira i Natália (1)
Serbia: Brakocević (6), Djerisilo (11), Krsmanović (2), Mihajlović (10), Ognjenović (1), Veljković (3), Cebic (libero) oraz Zivković, Vesovic, Rasić (2) i Starović (3)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. B turnieju olimpijskiego kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved