Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO M, gr. A: Włosi zwycięscy, Bułgaria traci fotel lidera

IO M, gr. A: Włosi zwycięscy, Bułgaria traci fotel lidera

fot. archiwum

Faworyzowani Włosi byli zmuszeni rozegrać pięć setów z podopiecznymi Jona Uriarte. Australijczycy po dwóch dobrych partiach oddali inicjatywę Europejczykom. Po meczu z Argentyną Bułgarzy zdołali wywalczyć tylko jednego seta i w konsekwencji stracili fotel lidera.

Spotkanie od udanych ataków rozpoczął Adam White (2:0). Od początku spotkania można było obserwować przedłużone akcje, a Australijczycy utrzymywali dwupunktową przewagę. Obie ekipy na początku meczu psuły jednak dość dużo serwisów, a gra toczyła się punkt za punkt. Po dobrej zagrywce Travisa Passiera zespoły zeszły na przerwę techniczną przy stanie 7:5 dla Australii, a po powrocie na parkiet problemy w grze Włochów, głównie w ataku i przyjęciu, dalej nie ustępowały (10:5) i o czas poprosił Mauro Berruto. Po nim jego podopieczni zdobyli blokiem punkt numer sześć i rozpoczęli szaleńczą pogoń, a przede wszystkim wzmocnili serwis. Znakomite zagrywki Michała Łaski sprawiły, że przewaga Australii stopniała do dwóch oczek (11:9), a kiedy zablokowany został Igor Yudin, a następnie asem popisał się Christian Savani, było już 12:12. Na przerwie technicznej, po ładnej kiwce Yudina, podopieczni Jona Uriarte prowadzili jednym oczkiem. Po niej obie ekipy na przemian obdarowały się zepsutą zagrywką. Po nieudanym przyjęciu przez rywali zagrywki Harrisona Peacocka Australia odskoczyła na dwa oczka (19:17), a po błędzie Ivana Zaytseva było już 23:20 i o drugi czas poprosił Mauro Berruto. Po nim atakował najjaśniejszy punkt w słabiej grającej Italii – Michał Łasko. Australia kontrolowała jednak boiskowe wydarzenia i udanym blokiem zakończyła tę część meczu.

Dobrze dla Australijczyków zaczął się też set numer dwa, mianowicie od udanego bloku. Ten element działał znakomicie i po bloku na Alessandro Fei było już 3:1, ale w kolejnej akcji na trójbloku atakował Zaytsev. Italia grała bardzo niepewnie, miała spore kłopoty głównie z przyjęciem mocnego serwisu rywali, a Australia skutecznie wykorzystywała kontry (7:3). Po asie serwisowym Thomasa Edgara było 8:3 i przerwa techniczna. Po niej atak skończył Savani, a następnie mocnym serwisem pozwolił swojej drużynie odrobić jeden punkt. Australia grała jednak bardzo dobrze, Italii nie pomogła nawet zmiana rozgrywającego na Dante Bonifante. Kilkupunktowe prowadzenie Australii cały czas się utrzymywało. Po udanym ataku z krótkiej Passiera zespoły zeszły na przerwę techniczną przy stanie 16:11, a po niej w ataku z kontry pomylił się Edgar, a następnie atakował Savani (16:13). Na więcej nie pozwolił udanym atakiem Yudin. Po udanym bloku na Simone Parodim Australia miała ponownie pięć oczek w zapasie (20:15). Australijczycy w pełni dominowali na parkiecie, grali znakomicie w każdym elemencie, a Włosi popełniali proste błędy (22:16) i o czas poprosił zdenerwowany Mauro Berruto. Po nim zablokowany został Michał Łasko, następnie po ataku Adama White’a Australijczycy mieli pikę setową, a chwilę potem, blokując Savaniego, prowadzili już w meczu 2:0.

W trzeciej partii na boisko wrócił Dragan Travica, a pierwszy punkt zdobył Savani. Australijski blok był jednak jak dotąd bezlitosny i to nie tylko ten punktowy (2:1). Gra toczyła się punkt za punkt, a wynik oscylował wokół remisu. Na pierwszej przerwie technicznej punkt w zapasie mieli reprezentanci Italii, za sprawą zepsutego serwisu Australijczyków. Po niej do remisu udaną kiwką doprowadził Zingel. Na boisku dalej trwała mała siatkarska wojna, wynik cały czas był remisowy, ale cały czas o ten jeden punkt lepsi byli Włosi. Po nieudanym ataku Australii i asie serwisowym Ivana Zaytseva było już jednak 16:13 i druga przerwa techniczna, a po niej Zaytsev wciąż nie zwalniał ręki na zagrywce i dopiero atak White’a pozwolił rywalom zrobić przejście (14:17). Włosi wyraźnie zaczynali łapać właściwy rytm, wyraźnie poprawili grę (19:14) i o czas poprosił Jon Uriarte. Można powiedzieć, że poskutkowało, bo chwilę potem było już 19:17, w dużej wierze dzięki zagrywkom White’a. Włosi jednak szybko, po zagrywkach Michała Łaski, odbudowali przewagę i o czas poprosił trener Uriarte (17:22). Sprytna kiwka Dragana Travicy dała Italii piłkę setową (24:19). Australia obroniła dwa setballe, ale udany atak Feiego pozwolił przedłużyć nadzieje Włochów na sukces w tym meczu.



Czwartego seta udanym atakiem rozpoczął dobrze grający Michał Łasko, a po ataku Thomasa Edgara było 1:1. Włosi jednak podkręcili tempo i po punktowej zagrywce Savaniego było już 3:1. Italia wyraźnie odrzucała rywali od siatki zagrywką, poprawiła grę blokiem i na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:3. Australijczykom ciężko było wyprowadzać własne akcje, mieli kłopoty w każdym elemencie siatkarskiej sztuki, stracili pewność siebie. Po punktowej zagrywce Zaytseva było 10:4 i Jon Uriarte poprosił o czas, po którym Włoch zepsuł serwis. Mimo wszystko ten jednak przynosił im sporo korzyści, jak nie dawał punktu bezpośrednio, to pozwalał na wyprowadzanie kontrataku (14:8). Udana akcja włoskiego bloku sprawiła, że zrobiło się 16:9 i zespoły zeszły na przerwę techniczną. Gra się może nieco wyrównała, ale to Włosi kontrolowali boiskowe wydarzenia, grali pewnie i cały czas utrzymywali swoje prowadzenie, nie pozwalając przeciwnikom nawet myśleć o odrobieniu strat. W końcówce przycisnęli rywali jeszcze bardziej i wręcz zdeklasowali Australijczyków, w szeregach których szkoleniowiec dokonywał wielu roszad w składzie.

Decydującą odsłonę od zdobycia punktu rozpoczęli Australijczycy. Kiedy zablokowany został Łasko, było 3:1 dla Australii. Dalej znakomicie funkcjonował jednak włoski serwis i po kontrze Łasko był już remis 4:4. Udany blok duetu Zaytsev/Fei pozwolił Włochom wyjść na prowadzenie 7:6. które utrzymali przy zmianie stron (8:7). Po niej dobry blok pozwolił im powiększyć przewagę na 9:7. Do stanu 13:12 dla Włochów gra toczyła się punkt za punkt, potem Nathan Roberts doprowadził udanym atakiem z kontry do remisu 13:13 i o czas poprosił Mauro Berruto. Po nim jednak dwa kolejne oczka, w tym ostatnie, blokiem zdobyli reprezentanci Italii i sędzia zakończył mecz.

Włochy – Australia 3:2
(21:25, 18:25, 25:21, 25:14, 15:13)

Składy zespołów:
Australia: Zingel (15), Passier (12), Yudin (11), Peacock (2), White (12), Edgar (18), Tutton (libero) oraz Sukochev, Smith (1) i Roberts (2)
Włochy: Mastrangelo (11), Łasko (25), Zaytsev (8), Savani (17), Travica (5), Fei (12), Bari (libero) oraz Papi, Bonifante, Parodi (1) i Birarelli


Spotkanie udanym atakiem otworzył Federico Pereyra. Gra toczyła się jednak punkt za punkt, ale po asie serwisowym Rodrigo Quirogi to Argentyna miała dwa punkty w zapasie (5:3) i  wcale nie zwalniała tempa, bo wkrótce było już 8:4, po dobrych serwisach Sebastiana Sole i atakach Facundo Conte. Argentyna kontrolowała w tej części seta boiskowe wydarzenia, a Bułgarzy popełniali błędy w ataku i zrobiło się 12:7, o czas poprosił więc Najden Najdenow. Bułgaria miała problemy głównie z wyprowadzeniem ataku, gdzie żaden nie wchodził czysto w boisko, ale także z odbiorem serwisu (13:7). Błąd w ataku Todora Skrimowa spowodował, że  na tablicy było 16:9 i przerwa techniczna. Po niej Bułgarzy wygrali dwie kolejne akcje, ale na więcej sobie i kolegom nie pozwolił Wiktor Josifow, psując zagrywkę. Bułgarom nie wychodziło praktycznie nic, popełniali błąd za błędem i wkrótce było już 22:12, do czego przyczynił się w dużej mierze dobrze serwujący Sebastian Sole. W końcówce Bułgaria nieco zniwelowała różnicę dzięki dobrej zagrywce, ale nie była w stanie odrobić takiej przewagi i po ataku Quirogi sędzia zakończył tę cześć meczu.

Kolejną partię udanym atakiem rozpoczęli będący liderami swojej drużyny Skrimow i  Cwetan Sokołow, który został na boisku (0:2). Bułgaria wyszła na tę partię wyraźnie pobudzona, pełna energii i nie pozwalała rywalowi na zbyt wiele. Przy stanie 1:5 o czas poprosił trener Weber, po którym punkt zdobył Pereyra, a wkrótce udany blok Sole i dobry serwis Quirogi pozwolił zbliżyć się na jeden punkt 6:7, ale na przerwie technicznej to Bułgaria miała dwa punkty w zapasie. Argentyna jednak nie zamierzała pasować i wkrótce po dobrych zagrywkach Luciano de Cecco był już remis 10:10. Trzy kolejne akcje wygrali jednak Bułgarzy, którzy odrzucili rywali od siatki i wkrótce prowadzili już 15:11 i czteropunktową przewagę utrzymali już do przerwy technicznej. Po niej Argentyna dalej próbowała odrabiać straty i po dobrej zagrywce Quirogi o czas poprosił trener Najdenow (17:15). Bułgarzy cały czas  jednak utrzymywali to dwu-, to trzypunktową przewagę, a gra toczyła się punkt za punkt. Kiedy jednak Skrimow udanie zakończył kontrę i zrobiło się 21:17, Javier Weber zaprosił siatkarzy do siebie. Argentyna walczyła, ale wypracowana przez Bułgarów przewaga pozwoliła im wyrównać stan rywalizacji w meczu, po udanym ataku z drugiej linii dobrze grającego Skrimowa.

Trzeciego seta od zepsutej zagrywki rozpoczął Sokołow, a po chwili było już 3:0 dla Argentyny, po dobrym ataku Federico Pereyry. Bułgaria starała się odrobić straty i po ataku Sokołowa było już tylko 4:5, a po pojedynczym bloku Josifowa i nieudanym ataku Sole – już 7:6 dla siatkarzy z Europy. Na przerwie technicznej podopieczni Najdena Najdenowa utrzymali swoje jednopunktowe prowadzenie. Po niej wymiana ciosów trwała nadal, a Bułgarom udało się wypracować dwupunktowe prowadzenie, ale tylko na chwilę, bo po pomyłce Skrimowa i udanym zastawianiu De Cecco to rywal miał punkt w zapasie (11:10) i dalej nie zwalniał tempa. Błędy Bułgarów sprawiły, że zrobiło się 14:11 i o czas zmuszony został poprosić Najden Najdenow. Ekipa z Ameryki Południowej tę przewagę utrzymała na przerwie technicznej numer dwa. Po niej dzięki udanej kontrze Quirogi udało im się powiększyć ją o punkt (17:14). Argentyńczycy grali bardzo pewnie, praktycznie nie popełniali błędów i spokojnie utrzymywali swoje prowadzenie, a nawet je zwiększali, bo po dwóch asach serwisowych Quirogi i udanym bloku De Cecco było 22:16. Ekipa Javiera Webera spokojnie kontrolowała boiskowe wydarzenia, dalej dobrze serwowała i po ataku Pereyry wygrała tę odsłonę.

Początek kolejnej partii był bardzo wyrównany, zespoły grały punkt za punkt, ale tylko do momentu, kiedy najpierw znakomicie zagrał w polu serwisowym Facundo Conte, a w kolejnej akcji udanie atakował Quiroga (5:2). O czas w tej sytuacji poprosił Najden Najdenow, a po nim zadziałał argentyński blok. Bułgaria jednak rzuciła się do odrabiania strat i na przerwie technicznej przegrywała już tylko 6:8. Po powrocie na parkiet Argentyna kontynuowała swoją dobrą grę, po ataku De Cecco prowadziła już 13:9, a po atakach dobrze spisującego się Quirogi – 16:10. Po powrocie na boisko problemy Argentynie swoim serwisem sprawił Walentin Bratojew (16:13), ale ekipa z Ameryki Południowej nie pozwalała rywalom  nawet myśleć o doprowadzeniu do remisu, grała bardzo pewnie, bardzo spokojnie i zmierzała po zwycięstwo. Bułgaria z każdą kolejną piką wydawała się tracić wiarę w sukces i przy stanie 22:17 Najden Najdenow zawołał swoich siatkarzy do siebie. Autowy atak Bratojewa dał rywalom piłkę meczową (24:18). Bułgarzy wygrali jednak dwie kolejne akcje, ale chwilę później Sokołow zepsuł zagrywkę i sędzia gwizdnął po raz ostatni.

Argentyna – Bułgaria 3:1
(25:18, 21:25, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:
Argentyna: Conte (15), Quiroga (17), Sole (10), Pereyra (17), Crer (6), De Cecco (6) Gonzalez (libero) oraz Castellani i Poglajen
Bułgaria: Bratojew G. (3), Skrimow (11), Josifow (4), Aleksjew (15), Nokołow W. (2), Nikołow N. (1), Salparow (libero) oraz Todorow (5), Penczew, Dymitrow, Sokołow (25) i Bratojew W. (1)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela po 4. kolejce w gr. A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved