Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Bela Hobor: Nie żałuję niczego

Bela Hobor: Nie żałuję niczego

fot. archiwum

- Nie żałuję niczego. Nie jestem typem człowieka, który ogląda się za siebie, zawsze patrzę do przodu. Otrzymałem wszystko, co piękne i najlepsze z tej wspaniałej dyscypliny - mówi Bela Hobor, najbardziej rozpoznawalny sędzia siatkarski na świecie.

Opowiedz o początkach swojej kariery.

Bela Hobor:Postawiłem na siatkówkę w liceum. W pierwszych klasach zdałem egzamin na sędziego. Swój pierwszy oficjalny mecz poprowadziłem w 1977 roku. Siedem lat później zadebiutowałem w pierwszej lidze węgierskiej. W 1986 roku zdałem egzamin na sędziego międzynarodowego na kursie w Sofii. Sędzią FIVB jestem od 1994 roku.

Co było punktem zwrotnym w twojej karierze?



Może kurs na sędziego międzynarodowego? Następnie jeden z trzech do tej pory turniejów olimpijskich. Byłem drugim sędzią w dwóch finałach igrzysk. W Atenach byłem sędzią pierwszym w meczu półfinałowym pomiędzy Włochami i Rosją. Moja długa i piękna kariera sędziowska kończy się w tym roku. W grudniu skończę 55 lat.

Kto był twoim mentorem?

Dr. Endre Holvay. Był on Przewodniczącym Komisji Sędziowskiej FIVB przez 41 lat. Mam bardzo wysokie mniemanie o „Panu Siatkówce” – tak po ludzku, a także jako specjaliście.

Z czego jesteś najbardziej dumny, patrząc na swoją karierę?

– Oczywiście z dotychczasowych trzech igrzysk olimpijskich, na których byłem. A na nich z dwóch meczów finałowych, w Sydney i Pekinie. Mam nadzieję, że z igrzysk w 2012 także przywiozę piękne wspomnienia.

Liczysz swoje mecze?

– Tak, posiadam aktualny spis. 1007 meczów pierwszej ligi węgierskiej, 292 klubowych meczów międzynarodowych, 583 reprezentacyjnych meczów międzynarodowych, wśród nich 139 spotkań Ligi Światowej.

Co lubisz najbardziej w sędziowaniu?

– Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Aż do dziś czerpię dużo przyjemności z meczów. Najważniejsze jest pozostać zawsze tłem dla zawodników. Sędzia jest dla zawodników, nie zawodnicy dla sędziego.

Muszę zapytać o twoje charakterystyczne wąsy. Kiedy spytamy kogoś, czy zna Belę Hobora, większość powie, że nie. Ale kiedy powiemy „to ten z charakterystycznymi wąsami”, liczba ludzi, którzy cię znają, znacznie wzrasta. Jak długo masz te wąsy i czy zdajesz sobie sprawę, że są twoim znakiem rozpoznawczym?

Mam wąsy od 18. roku życia. W mojej rodzinie podobne wąsy miał dziadek. Widzowie nie chcą pamiętać meczu przez sędziego. Zawodnicy, siatkówka, widowisko są ważniejsze niż sędzia. Jest możliwe, żeby na pewnym poziomie grać bez sędziego, ale niemożliwym jest sędziowanie bez zawodników. Niedobrze jest, kiedy po meczu kibice pamiętają sędziego. Najlepszy jest ten, który jest niewidoczny.

Byłeś dwa razy drugim sędzią podczas finałów IO. Czy bycie pierwszym sędzią w finale w Londynie byłoby ukoronowaniem twojej kariery?

Igrzyska są turniejem, który trwa ponad dwa tygodnie. Najważniejsze, żeby ciągle pamiętać o kolejnym meczu. W Londynie będzie wielu wybitnych sędziów. Oczywiście byłbym szczęśliwy, jeśli mógłbym być sędzią w jednym z finałów. Dla sędziów, podobnie jak dla zawodników, igrzyska olimpijskie są ukoronowaniem kariery.

Prawdopodobnie każdy zgodzi się, że twoja kariera była piękna. Jest coś, czego żałujesz?

Nie żałuję niczego. Nie jestem typem człowieka, który ogląda się za siebie, zawsze patrzę do przodu. Byłem w 47 krajach, brałem udział w 56 światowych turniejach, otrzymałem wszystko, co piękne i najlepsze z tej wspaniałej dyscypliny.

Na pewno ciężko ci kończyć karierę. Co Bela Hobor będzie robił po „ostatnim gwizdku”?

Nie chcę się rozstawać z siatkówką. To bardzo ważna część mojego życia, która towarzyszy mi od 35 lat. Jestem kandydatem do Komisji Sędziowskiej FIVB. Chciałbym przekazywać moje doświadczenie młodym, utalentowanym sędziom.

Jeśli Bela Hobor mógłby dać tylko jedną wskazówkę początkującemu sędziemu, co by powiedział?

– Koniecznie podchodź do siatkówki z pokorą. Dobry sędzia to taki, który jest jak dyrygent. Orkiestra może grać bez dyrygenta, ale jest on potrzebny do dobrej gry. Widzowie przychodzą do hali dla „muzyki”.

* rozmawiał Piotr Świderski

źródło: sedziowie.pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved