Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO K, gr. B: Turcja i USA zwyciężają, nieoczekiwana porażka Brazylii

IO K, gr. B: Turcja i USA zwyciężają, nieoczekiwana porażka Brazylii

fot. archiwum

Serbki pozostają jedynym zespołem bez zwycięstwa w grupie B. Dziś zawodniczki z Bałkanów uległy w trzech setach Turczynkom. W kolejnych pojedynkach Amerykanki pokonały Chinki, a Brazylijki niespodziewanie przegrały z Koreankami.

Już od samego początku każdy z zespołów próbował narzucić drugiemu swój rytm gry. Prowadziły one swoistą wymianę ciosów. W tureckiej ekipie raz po raz atakowała Neslihan Darnel, zaś w drużynie Serbii prym wiodła Jovana Brakocević. Mimo to w teamach widoczna była nerwowość. Żaden nie potrafił utrzymać dłużej prowadzenia. W końcu jednak Turczynki, w dużej mierze dzięki znakomitej postawie Gözde Sonsirmy, zdołały odskoczyć przeciwniczkom. Po serii bardzo dobrych ataków wygrały pierwszą partię do 20.

Podopieczne Marco Motty kontynuowały swoją dobrą grę także w drugiej odsłonie, na pierwszym regulaminowym czasie prowadząc 8:5. Pełnię swoich siatkarskich umiejętności zademonstrowała Neriman Ozsoy, dotrzymując kroku nadal świetnie spisującym się Darnel i Sonsirmie. W mgnieniu oka Turcja odskoczyła na dziesięć oczek (17:7). Serbki nie były już w stanie podjąć walki w tym secie. Przegrały zdecydowanie 12:25.

Trzecią partię lepiej zaczęły podopieczne Zorana Terzicia. Brankica Mihajlović wspierana przez Brakocević zapisywała kolejne punkty na koncie swojej drużyny. Jednak z Serbek dość szybko uszło powietrze. Prowadziły 11:6, ale Turczynki błyskawicznie odrobiły straty i doprowadziły do remisu po 13. Serbska ekipa miała coraz większe problemy z komunikacją, popełniając sporo prostych błędów. Sprawiło to, że przegrała kolejnego seta do 21 i całe spotkanie 3:0. Turcja odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.



Serbia – Turcja 0:3
(20:25, 12:25, 21:25)

Składy zespołów:
Serbia: Brakocević (9), Djerisilo (2), Michajlović (10), Ognjenović (1), Veljković (5), Rasić (4), Cebić (libero) oraz Krsmanović (1), Vesović (4), Starović (1) i Blagojević
Turcja: Toksoy (8), Sonsirma (14), Aydemir (2), Ozsoy (9), Erdem, Darnel (14), Guresen (libero) oraz Kayalar Kuzubasioglu (libero), Uslupehlivan (3), Gumus (1) i Cansu (7)


W drugim pojedynku grupy B Amerykanki w trzech setach uporały się z ekipą Chin. Jednak wbrew temu, co sugerowałby wynik, nie było to jednostronne i nudne widowisko. Ekipa z Ameryki Północnej zdecydowanie przeważała tylko w drugiej odsłonie, wygranej do 16. W pozostałych partiach Azjatki ambitnie i zaciekle walczyły. W pierwszym i trzecim secie przegrały minimalnie, na przewagi (do 24 i 29), i niewiele brakowało, by to one cieszyły się ze zwycięstwa. Jednak więcej zimnej krwi zachowały Amerykanki i to one triumfowały. Chinki od pięciu lat nie potrafią znaleźć recepty na zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych. Ostatni raz pokonały je w rozgrywkach World Grand Prix w 2007 roku.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. W amerykańskim zespole prym wiodły Hooker, Akinradewo oraz Tom, po drugiej stronie siatki brylowały zaś Lei, Ma oraz Yang. Niemal przez całą partię drużyny toczyły zaciekłą wymianę ciosów. W końcu reprezentantki Stanów Zjednoczonych po fantastycznym ataku Hooker uzyskały piłkę setową, a gdy w kolejnej akcji Chinki popełniły błąd, mogły się cieszyć ze zwycięstwa 26:24.

W drugiej partii wyrównany był już tylko początek. Przy stanie 11:11 Amerykanki wrzuciły piaty bieg, skutecznie odskakując przeciwniczkom. Chinki tym razem nie zdołały nawiązać walki i musiały uznać wyższość rywalek. Przegrały wyraźnie do 16.

Niezwykle zacięty był trzeci set. Oba zespoły walczyły zawzięcie o każdą piłkę. Taka postawa sprawiła, że końcówka była niezwykle zacięta i emocjonująca. Najpierw reprezentantki Chin miały w górze piłkę setową, ale nie wykorzystały jej. Zemściło się to, bo już po chwili broniły meczbola. I choć przedłużały swojej nadzieje jak mogły, ostatecznie po raz kolejny uległy. Przegrały na przewagi 29:31.

Dzięki temu zwycięstwu podopieczne Hugh McCutcheona z kompletem punktów umocniły się na fotelu lidera grupy B. Najskuteczniejszą zawodniczką w zwycięskiej ekipie była Destinee Hooker, która zanotowała na swoim koncie 22 punkty. W drużynie przeciwnej najlepiej punktowała Chunlei Zeng, zdobywając 10 oczek.

Zadowolenia ze swojej drużyny nie krył trener McCutcheon. To była wielka drużyna. Właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Trzeba wyjść na parkiet i stoczyć bitwę – mówił po meczu. Do zwycięstwa Amerykanek w dużej mierze przyczyniła się Megan Hodge – Ona jest zawsze opanowana w decydujących momentach. Dobrze się czuje na boisku, kiedy mecz lub set grany jest „na styku". Jestem bardzo zadowolony z jej występu i pozytywnego wpływu, jaki wywarła na całą drużynę – komplementował swoją podopieczną. Sama zawodniczka podkreślała przede wszystkim dobre relacje panujące w zespole. – Atmosfera była naprawdę wspaniała, a my zagrałyśmy znakomicie – dodała Hodge. Również Foluke Akinradewo z entuzjazmem wypowiadała się po meczu – To był niesamowity mecz. Pokazałyśmy Chinkom, na co nas stać. To naprawdę dobry zespół i mają silne wsparcie, zwłaszcza dzisiaj – powiedziała. Zupełnie inne nastroje panowały w pokonanej drużynie. Po spotkaniu bardzo rozczarowana była kapitan reprezentacji Chin. Rozgoryczenie było wielkie, bo Azjatkom rzeczywiście niewiele zabrakło, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Zwłaszcza w trzecim secie miałyśmy szansę, żeby wygrać, ale w decydujących momentach byłyśmy po prostu słabsze. Nasze przeciwniczki najwięcej problemów sprawiły nam swoim mocnym serwisem, nie potrafiłyśmy sobie z nim poradzić. Ten mecz na pewno da nam sporo do myślenia. Musimy szybko wyciągnąć wnioski, jak powinnyśmy grać w przyszłości – powiedziała.

Stany Zjednoczone – Chiny 3:0
(26:24, 25:16, 31:29)

Składy zespołów:
Stany Zjednoczone: Harmotto (2), Berg, Tom (9), Akinradewo (10), Hooker (22), Larson (2), Davis (libero) oraz Scott-Arruda (7), Haneef-Park, Miyashiro, Hodge (18) i Thompson
Chiny: Wei (2), Wang (6), Yang (9), Zhang L. (5), Hui (6), Ma (4), Zhang X. (libero) oraz Chu (9), Xu (4) i Zeng (10)


Brazylijki objęły prowadzenie raz w secie, kiedy to Sheilla Castro, Thaisa Menezes i Fabiana Claudino efektownie zablokowały Kim Yeon-Koung. Koreanki doprowadziły do remisu po 12, a prowadzenie Azjatkom dała Han Song-Yi. W końcówce seta trudną zagrywką popisała się Kim Yeon-Koung i Korea wygrała 25:23.

W drugiej partii dobrze rozgrywała Kim Sa-Nee, a ataki kończyła Kim Yeon-Koung. Ważne punkty dla Brazylii zdobyła Fernanda Rodrigues. Na tablicy widniał remis po 20. Jednak na zagrywkę weszła Yeon-Koung i przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Korei (25:20).

Trzeci set był podobny do poprzednich. Nie do zatrzymania była Kim Yeon-Koung, która zdobyła 21 punktów w całym spotkaniu. Brazylijki próbowały dotrzymać kroku rywalkom, jednak nie dały rady. To było pierwsze zwycięstwo Koreanek nad Canarinhos od 2003 roku. Brazylijki popełniały mnóstwo własnych błędów, dlatego przegrały drugi mecz na igrzyskach (wcześniej porażka z USA).

Brazylia – Korea Południowa 0:3
(23:25, 21:25, 21:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Menezes (8), Castro (16), Rodrigues (10), Claudinio (10), Ferreira, Pequeno (1), Oliveira (libero) oraz Lins (1), Silva (2), Carvalho (6), Caixeta i Pereira
Korea Południowa: Jung (9), Kim Sa (2), Kim Yeon (21), Yang (8), Kim Hee (2), Han Song (16), Kim Hae (libero) oraz Ha, Han Yoo i Hwang

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki gr. B turnieju olimpijskiego kobiet

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved