Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO K, gr. A: „Polska” porażka w Londynie, zwycięstwa faworytek

IO K, gr. A: „Polska” porażka w Londynie, zwycięstwa faworytek

fot. archiwum

Siatkarki reprezentacji Algierii, prowadzone przez polskiego szkoleniowca Jerzego Strumiło, nie miały najmniejszych szans w inauguracyjnym starciu igrzysk olimpijskich, ulegając Japonkom 0:3. Łatwe zwycięstwa zanotowały Rosjanki i Włoszki.

Brązowe medalistki mistrzostw świata już od pierwszych piłek złapały wiatr w żagle. Spotkanie doskonale rozpoczęła Erika Araki, a wspierające ją Saori Kimura (najskuteczniejsza na boisku – 15 punktów) oraz Saori Sakoda (10 oczek) tworzyły siłę ofensywną tak silną, iż nie dało jej się oprzeć. Mistrzynie Afryki tylko przyglądały się, jak Japonki wbijały im kolejne punkty i po 19 minutach nierównej walki schodziły z boiska pokonane 15:25.

Druga partia była niezwykła. Podopieczne Jerzego Strumiło po przegranej w premierowej odsłonie, wcale nie zamierzały odpuszczać, a liderka Algierek Zohra Bensalem zaczęła punktować raz za razem tak, iż na tablicy wyników pojawił się rezultat 13:13. Jednak od tego momentu do głosu doszedł duet Sakoda/Kimura, wspierany zagrywkami Yoshie Takeshity. Japonki zdobyły 12 punktów, pozwalając przeciwniczkom na uciułanie zaledwie jednego oczka i zwycięstwo brązowych medalistek mistrzostw świata stało się faktem.

Trzecią część meczu można określić jednym słowem: pogrom. W roli głównej wystąpiła libero reprezentacji Japonii Yuko Sano, popisując się niesamowitą zwinnością w obronie. Masayoshi Manabe widząc, co się dzieje na boisku, pozwolił sobie na zmiany. I tak na placu gry pojawiły się Ukiko Ebata (5 punktów), Risa Shinnabe (7) oraz Ai Otomo (6), które spisały się nie gorzej niż jej koleżanki, bijąc niemiłosiernie Algierki 25:7.



Algieria – Japonia 0:3
(15:25, 14:25, 7:25)

Składy zespołów:
Algieria: Hennaoi (2), Bensalem (9), Abderrahim (3), Boukhima (3), Oulmou (5), Aissou (5), Mansouri (libero) oraz Hammouche (libero)
Japonia: Takeshita, Yamaguchi (4), Araki (5), Inoue (3), Sakoda (10), Kimura (15), Sano (libero) oraz Nakamichi, Kano (1), Otomo (6), Shinnabe (7) i Ebata (5)


Pojedynek pomiędzy gospodyniami turnieju olimpijskiego a Rosjankami był pokazem siły mistrzyń świata. W obliczu 15 000 widzów reprezentacja Wielkiej Brytanii, za sprawą Savannah Leaf, Grace Carter, Rachel Bragg oraz Lynne Beattie rozpoczęła od dwupunktowego prowadzenia (2:0, 3:1). Kiedy jednak do głosu doszły podopieczne Siergieja Owczynnikowa, nie było już czego zbierać. Najskuteczniejszy na boisku duet Jekaterina Gamowa (13 punktów) i Natalia Gonczarowa (14) wziął sprawy w swoje ręce i dowiódł swojej wyższości, nie tylko jeśli chodzi o wzrost, wygrywając pewnie 25:19.

Druga partia rozpoczęła się od dwóch asów serwisowych w wykonaniu Jewgieniji Starstewej, która pewnie kierowała grą swojej drużyny, umiejętnie posyłając piłki zarówno do Gamowej i Gonczarowej, jak i 37-letniej Jewgieniji Estes (7 punktów w meczu), dla której są to już szóste igrzyska olimpijskie. Miejscowe popełniały serie niewymuszonych błędów, zwłaszcza na zagrywce. Na nic zdała się waleczna postawa najskuteczniejszej w swojej ekipie Beattie (11 punktów), bowiem Brytyjki zostały zdeklasowane 25:10.

W trzeciej części meczu Beattie w ataku wspierała Ciara Michel, jednak „dwie wieże” Gamowa i Gonczarowa nie pozostawiły złudzeń, komu w tym spotkaniu należy się zwycięstwo. Swoje trzy grosze w tej odsłonie dołożyła również środkowa Maria Perepelkina. Wprawdzie Brytyjki mogły uszczknąć Rosjankom jeszcze kilka punktów, ale mistrzynie świata zachowały koncentrację do końca i pewnie zwyciężyły 25:16.

Wielka Brytania – Rosja 0:3
(19:25, 10:25, 15:25)

Składy zespołów:
Wielka Brytania: Leaf (3), Wicks (2), Braag (6), Beattie (11), Carter (6), Michel (4), Bertelli (libero) oraz Laybourne (1), Taylor, Morgan, Reid i Sandell
Rosja: Borisenko (3), Perepelkina (8), Estes (7), Gonczarowa (14), Gamowa (13), Startsewa (2), Krjuczkowa (libero) oraz Szaszkowa (1), Matienko i Koszelewa


Włoszki wyśmienicie zainaugurowały spotkanie, szybko obejmując sześciopunktowe prowadzenie nad Dominikankami (6:0, 8:2). Duża w tym była zasługa samych rywalek Azzurre, które popełniły aż cztery błędy własne. W kolejnych akcjach podopieczne Massimo Barboliniego popisywały się efektownymi obronami, których skutkiem były zabójcze kontry – nie do zatrzymania na siatce były zwłaszcza Simona Gioli i Carolina Costagrande, które łącznie zdobyły dziesięć „oczek”. Podwójna zmiana w ekipie reprezentantek Dominikany – na parkiecie w miejsce Mambru i Echenique pojawiły się Marte i Nunez – wprowadziła ożywienie w ich poczynania, dzięki czemu nieco zniwelowały straty. To jednak wszystko, na co było je stać, a wprowadzona na boisko Lucia Bosetti dokończyła dzieła, prowadząc swą drużynę do zwycięstwa.

Także i drugiego seta Włoszki rozpoczęły z wysokiego C, szybko „odskakując” przeciwniczkom na trzy punkty (5:2), za sprawą dobrych bloków Gioli. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga europejskich siatkarek wynosiła już cztery „oczka”, a po powrocie na parkiet trener Kwiek ponownie zdecydował się na podwójną zmianę i boisko opuściły wprowadzone w poprzednim secie Marte i Nunez, a ich miejsce zajęły Mambru i Echenique. Te dwie zawodniczki, wraz z De La Cruz, swymi dobrymi zagraniami nieco zniwelowały straty (13:16). Azzurre były jednakże bezbłędne i po chwili ponownie miały cztery punkty „zapasu” (19:15), lecz ich radość z tak wysokiego prowadzenia nie trwała długo. Dominikanki zaryzykowały i zaczęły kończyć swe akcje, zbliżając się do Włoszek na jedno „oczko” (19:20). Wówczas to Massimo Barbolini poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak spodziewanego rezultatu i po powrocie na boisko mylić zaczęły się Del Core i Costagrande, posyłając piłkę w aut. Siatkarki z Karaibów wykorzystały to bez skrupułów, a ostatnie słowo należało do Mambru.

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich, trzecia odsłona pojedynku rozpoczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt i dopiero po pierwszej przerwie technicznej Włoszki zdołały „odskoczyć” Dominikankom na dwa „oczka” (10:8). Chwilę później Del Core popisała się świetną obroną, co zainicjowało długą wymianę, którą sama później zakończyła efektownym blokiem (16:12). Reprezentantki Dominikany starały się jeszcze dotrzymać kroku rywalkom, lecz ich dobrą passę przerwała Arighetti, popisując się asem serwisowym (19:16), co pozwoliło podopiecznym trenera Barboliniego nabrać przysłowiowego wiatru w żagle i dość pewnie wygrać tego seta.

Czwarta partia dla włoskich zawodniczek była czystą formalnością. Początkowo co prawda trudno było im skończyć własne akcje, bowiem podopieczne trenera Kwieka świetnie broniły ich ataki, lecz ostatecznie „różnicę zrobiła” bezbłędna zarówno w ataku, jak i w bloku, Simona Gioli (10:5). Z każdą kolejną piłką Dominikanki coraz bardziej traciły ochotę do gry, ułatwiając tylko Włoszkom ich drogę do zwycięstwa. Błędy własne, autowe ataki siatkarek z Karaibów i znakomita gra Europejek spowodowały, iż to te drugie mogły się cieszyć ze swojej pierwszej wygranej podczas igrzysk w Londynie.

Włochy – Dominikana 3:1
(25:17, 23:25, 25:19, 25:15)

Składy zespołów:
Włochy: Bosetti Caterina (6), Arrighetti (16), Lo Bianco, del Core (11), Gioli (19), Costagrande (16), Croce (libero) oraz Bosetti Lucia (12) i Rondon
Dominikana: Vargas (9), Arias (2), Cabral (19), Echenique (1), Mambru (5), de la Cruz (14), Castillo (libero) oraz Eve (3), Marte, Nunez (1) i Rivera (2)

Zobacz również:
Igrzyska olimpijskie – wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy A kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-07-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved