Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Kubiak: Nie jesteśmy jeszcze w szczycie formy

Michał Kubiak: Nie jesteśmy jeszcze w szczycie formy

fot. archiwum

Polacy po drugim zwycięstwie w Memoriale Huberta Wagnera są już prawie pewni końcowego triumfu. Najistotniejszym elementem tych gier jest to, że to ostatnie mecze przed igrzyskami. Kadrowicze ostro trenują, a trener sprawdza ich dyspozycję na boisku.

Porównując wyjściowe ustawienia naszej drużyny w meczu z Iranem i z Niemcami, trener dokonał zmian na niemalże wszystkich pozycjach. Czy to oznacza, że szkoleniowiec nadal szuka tego optymalnego ustawienia w pierwszej „szóstce”?

Michał Kubiak: – Myślę, że trener ma już w głowie ten skład, który będzie wyjściowym składem. Wszyscy znamy swoje miejsce w drużynie. To, że daje pograć wszystkim podczas turnieju towarzyskiego, to jest moim zdaniem dobre rozwiązanie. Nie można za mocno forsować sił podstawowych graczy. Choć jeśli uzna, że mają grać ci, których chce desygnować do gry w pierwszym szeregu, to ma takie prawo, jest trenerem, wie co robi.

Mimo iż to jest turniej towarzyski, to podczas meczu z Niemcami na obu ławkach trenerskich emocji nie brakowało.



– Tak, wiele osób to zauważyło. Uważam, że to dobrze, bo w ten sposób trener pokazuje nam, że w każdym meczu powinniśmy dawać z siebie wszystko. To nie są nerwy „pod publiczkę”. To wynika z tego, że to my nie realizujemy założeń taktycznych, które były nam narzucone.

Czy wasza obecna forma jest już bliska tej olimpijskiej? Jak teraz wyglądają wasze treningi? To są nadal ciężkie treningi, które mają was przygotować kondycyjnie czy raczej trener postawił już na lekką ich odmianę?

– Nie jest to lekka praca. Przed meczem z Niemcami mieliśmy rano dwugodzinną siłownię. Jeśli ktoś miałby wątpliwości, serdecznie zapraszam na trening. Można zobaczyć jak pracujemy. Na pewno jeszcze nie jesteśmy w szczycie formy. Ten szczyt ma przyjść na igrzyska olimpijskie.

Ten jeden wygrany set Niemców to chyba głównie zasługa Grozera, który wstrzelił się wtedy zagrywką?

– Takie serie się zdarzają. Na szczęście, cytując jedną z piosenek, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Poza tym jednym momentem kontrolowaliśmy wynik w całym spotkaniu i wygraliśmy zasłużenie.

*Rozmawiał: Bartosz Borowiak (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-07-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved