Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Robert Strzałkowski: Drużyna będzie młoda i ambitna

Robert Strzałkowski: Drużyna będzie młoda i ambitna

fot. archiwum

Już niedługo ruszą przygotowania siatkarek Imtech AZS Politechniki Warszawskiej do sezonu 2012/2013. W stołecznym klubie wakacji jednak nie ma. O pracowitym okresie urlopowym i planach na okres przygotowawczy opowiada trener Robert Strzałkowski.

Choć wakacje w pełni, przygotowania do nadchodzącego sezonu nabierają powoli rozpędu?

Robert Strzałkowski: – Okres wakacji jest bardzo pracowity. Oprócz spraw związanych z kompletowaniem składu, mam na głowie całą ich resztę. Mam nadzieję, że uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Skład na najbliższy sezon ma pan już chyba zamknięty?



– W zasadzie skład jest już skompletowany. Udało nam się zatrzymać część podstawowych zawodniczek z zeszłego roku, a to był to dla mnie priorytet. Być może do zespołu dołączą jeszcze inne zawodniczki, ale na razie nie chcę zapeszać. Drużyna będzie młoda i ambitna. Czego chcieć więcej?

Z roszad personalnych wynika, że stawia pan właśnie na „młodzież”?

– Faktycznie, w zespole doszło do sporych rotacji. Siatkarki, które do nas dołączyły, mają najwyżej 21 lat. Nie stać nas niestety na doświadczone dziewczyny, bo wbrew pozorom nie mamy aż tylu pieniędzy. Młode zawodniczki zaś może nie są aż tak obyte w drugiej lidze, ale na pewno nadrabiają ambicją i pracowitością. Wolę wziąć cztery młode siatkarki niż jedną „gwiazdę”, która kosztuje pół mojego budżetu. Niektóre kluby psują rynek, oferując czasem po kilka tysięcy złotych zawodniczkom, ale kto bogatemu zabroni? Całe szczęście, na parkiecie pieniądze nie mają żadnego znaczenia, co będziemy starali się udowodnić trzeci sezon z rzędu.

Kiedy oficjalnie drużyna rozpocznie treningi? Dziewczyny muszą się pewnie przyszykować na solidny wycisk?

– Żeby osiągnąć jakikolwiek sukces, trzeba na to solidnie zapracować. Nie chodzi o „zarzynanie”, ale przypominam, że dziewczyny grają zarówno w drugiej lidze, lidze akademickiej i Akademickich Mistrzostwach Polski. Wliczając w to turnieje i mecze towarzyskie rozgrywają ponad sześćdziesiąt spotkań w trakcie sezonu. Każdy wie, że to olbrzymia liczba. Obecnie zawodniczki trenują indywidualnie. Każda z nich dostała dokładną rozpiskę ćwiczeń. Wspólnie spotykamy się 31 lipca i wtedy oficjalnie rozpoczniemy sezon.

Planuje pan udział w jakichś turniejach przygotowawczych?

– Dostaliśmy kilka zaproszeń na turnieje towarzyskie, ale ze względu na bardzo ograniczone fundusze nie jesteśmy w stanie powiedzieć, gdzie zagramy. Na terenie Warszawy i okolic jest sporo zespołów, z którymi można grać. Jednego jestem pewien: do sezonu będziemy dobrze przygotowani.

Będzie pan pracował z kobietami już trzeci sezon. Zapewne nie jest to łatwa sztuka. Na pewno jednak wyciągnął pan już jakieś wnioski, które pomagają panu zrozumieć kobiecą naturę?

– Praca z kobietami to ciężki kawałek chleba, ale jak na razie obyło się bez ofiar w ludziach i sprzęcie. Dokształcam się, czytając dużo książek z psychologii klinicznej, społecznej oraz różnorakie poradniki dla mężczyzn (śmiech). A tak na poważnie, po dwóch latach pracy z kobietami człowiek odkrywa wiele ciekawych rzeczy, o których nie miał bladego pojęcia. Czasem trudno je zrozumieć, ale staram się i myślę, że wychodzi mi to coraz lepiej. Jeszcze dwa lata temu nie widziałem różnicy między kolorem seledynowym a turkusowym. Teraz wiem nawet co to jest „brudny róż”. No ale może to już prędzej zasługa narzeczonej, a nie drużyny. Nie zmienia to jednak faktu, że kontakt z kobietami dokształca.

Niewątpliwie widać efekty tej edukacji. Dwa sezony temu AZS Politechnika Warszawska zajęła trzecie miejsce w swojej grupie, ostatnio uplasowała się na drugiej pozycji. Taki stan rzeczy wskazuje, że teraz czas na zwycięstwo. Czy w tym roku celem zespołu będzie awans do I ligi?

– Moja drużyna bez względu na budżet będzie stawiała sobie wysokie cele. Doszły mnie słuchy, że do naszej grupy dołączy m.in. BKS Szóstka Biłgoraj. Bardzo mocne drużyny skompletowały AZS LSW Warszawa oraz ŁKS Łódź. W moim odczuciu to te trzy kluby mają największy potencjał do walki o wygranie grupy. Inne zespoły jak AZS AWF Warszawa, Perła Złotokłos, Łask czy Ozorków też będą posiadały ciekawe składy. Jeśli chodzi o nazwiska, to my plasujemy się gdzieś w połowie tej stawki. Liga będzie niezwykle wyrównana i trudno powiedzieć, jak to się wszystko ułoży. Naszym celem jest poprawa wyniku z zeszłego roku. Nie ma drużyn nie do pokonania i chcemy to udowadniać w każdym możliwym meczu.

*Rozmawiała Aneta Stożek, azspw.pl.

źródło: azspw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved