Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Do kogo tym razem trafią medale Press Ball?

Do kogo tym razem trafią medale Press Ball?

fot. archiwum

Stare Jabłonki już po raz piąty gościć będą dziennikarzy z całego kraju, rywalizujących o medale Press Ball 2012. - Chcemy po raz kolejny „pobawić się" siatkówką, a ponadto spojrzeć na to wszystko od tej „drugiej" strony - mówią uczestnicy.

To już druga edycja organizowanych przez miesięcznik Press Ogólnopolskich Mistrzostw Dziennikarzy w Siatkówce Plażowej – PGE Press Ball. Po raz pierwszy o tytuł najlepszej pary na piasku dziennikarze mieli okazję rywalizować w 2008 roku, w ówczesnym Media Cup. W 2010 roku po raz pierwszy zmagania w Starych Jabłonkach zyskały rangę mistrzowską, a patronat nad turniejem objął Polski Związek Piłki Siatkowej. W miarę upływu czasu turniej nabiera coraz większej rangi – nad tegoroczną edycją patronat objęła Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB).

O historii rywalizacji na piasku i… Strefy Siatkówki

W Starych Jabłonkach o Strefie Siatkówki po raz pierwszy zasłyszano w 2009 roku. Wówczas męska „delegacja” Bartosz Borowiak/Łukasz Skorupa/Patryk Stępień zakończyła rywalizację na piątym miejscu. – Pierwsza wyprawa ekipy Strefy Siatkówki do Starych Jabłonek na turniej Media Cup była efektem chęci rywalizacji, sprawdzenia się na tle kolegów po fachu – wspomina Bartosz Borowiak.Dodatkowego smaczku temu wydarzeniu nadawał fakt, że mogliśmy rywalizować na boiskach, na których wielokrotnie rywalizowały najlepsze pary świata. Jak dotąd, każda z tych imprez charakteryzowała się niesamowicie przyjazną atmosferą. Mimo że walka na boisku zawsze jest zacięta, a z roku na rok poziom rozgrywek rośnie, po zejściu z piasku wszyscy zapominają o rywalizacji – dodaje. Na najwyższym stopniu podium stanął wówczas – już po raz drugi – duet z Życia Płocka, Mariusz Sobczak/Andrzej Felic.



Rok 2010 zapisał się – jak się okazało nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni – brązowymi zgłoskami w historii redakcyjnej siatkówki plażowej. Duet Patryk Stępień/Bartosz Borowiak w półfinale musiał uznać wyższość późniejszych złotych medalistów: Marka Witkowskiego i Przemysława Klisia z portalu eBrodnica.pl. Srebrne krążki zawisły na szyi ekipy z portalu Zagumny.pl. – W tym roku turniej był bardzo wyrównany. Ciężko było wskazać jednego konkretnego faworyta do zwycięstwa. Jeszcze wczoraj było 5-6 kandydatów, którzy mogli ten turniej wygrać. Wśród tej pierwszej czwórki decydowała chyba tylko dyspozycja dnia, godziny i zaoszczędzonych sił w organizmie – oceniał wówczas Tomasz Dowgiałło, organizator turnieju i dyrektor Pucharu Świata w siatkówce plażowej. Warto dodać, że w 2010 roku na piasku debiutowały panie. Jeszcze skromnie – do rywalizacji zgłosiły się dwie pary – reprezentantki Przeglądu Sportowego i Naszego Olsztyniaka., które na podium stanęły w takiej samej kolejności.

„Strefa lubi brąz”

Rok 2011 i pierwsza edycja PGE Press Ball była dla Strefy Siatkówki szczególna, bo „podwójnie” brązowa. W turnieju, gromadzącym coraz większą liczbę uczestników, wystartowały dwa duety męskie oraz jeden żeński. Tym razem starzy „wyjadacze” czyli duet Stępień/Borowiak, po dwóch przegranych tie-breakach, był zmuszony zakończyć swą przygodę już na fazie grupowej. Honoru męskiej części reprezentantów Strefy bronili Łukasz Skorupa wraz z Patrykiem Polkiem. Skutecznie – brązowy medal ponownie trafił w ręce członków Strefy Siatkówki. W półfinale powtórka z rozrywki z poprzedniego roku – strefowa ekipa ponownie musiała uznać wyższość kolegów z eBrodnica.pl. – Z każdą kolejną edycją rywalizacja dziennikarzy coraz bardziej się rozrasta. Do Starych Jabłonek przyjeżdża coraz więcej wyśmienitych par z całej Polski – stwierdził świeżo upieczony brązowy medalista, Łukasz Skorupa. Historia lubi się powtarzać – po złoto po raz trzeci sięgnęła para Sobczak/Felic, tym razem reprezentująca Express Płocki. Drugą pozycję zajęli faworyci, czyli ekipa z portalu eBrodnica.pl. Drugi zdobywca brązowego medalu Patryk Polek zapowiadał, że to dopiero początek. – Nasz występ oceniam jako niezły; zdobyliśmy brązowy medal, mimo że przyjechaliśmy po raz pierwszy, a wcześniej nie graliśmy ze sobą zbyt wiele. W kolejnym roku powinno być już lepiej, mamy na swoim koncie pewne doświadczenie, także postaramy się coś „ugrać”. Turniejowi temu towarzyszy swego rodzaju prestiż. Mamy okazję rywalizować na boiskach, będących areną zmagań najlepszych siatkarzy plażowych świata, co nas dodatkowo mobilizuje – powiedział.

Panie liczebnością wciąż pozostawały daleko w tyle od swoich kolegów po fachu – do turnieju Press Ball 2011 zgłosiło się 5 duetów, w tym po raz pierwszy żeńska reprezentacja Strefy Siatkówki, Edyta Bańka i Magdalena Rzepka. Jak przyznają same zainteresowane, nie wiedziały, czego się spodziewać: ostrej rywalizacji czy dobrej zabawy? – Jechałam na turniej z mieszanymi uczuciami, bo przecież nigdy nie grałam zawodowo w plażówkę. Nie żałuję i warto przejechać całą Polskę, żeby uczestniczyć w tym wydarzeniu. Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, wiedziałam tylko tyle, że to turniej dla dziennikarzy i będziemy grać na tych samych boiskach, na których rozgrywany jest World Tour. Mimo że grałyśmy w deszczu i wietrze, to atmosfera była wspaniała, mili ludzie, a co najważniejsze – udało nam się zdobyć medal – opowiadała z uśmiechem Magdalena Rzepka. W półfinale strefowym debiutantkom na drodze stanął późniejszy mistrzowski duet z VolleyLife.pl, Oktawia Krawiec i Paulina Jakimiuk.Gdy podjęłam decyzję o uczestnictwie w Press Ball, oczekiwałam przede wszystkim dobrej zabawy. Koledzy z redakcji zdążyli mnie poformować, że poziom rywalizacji jest wysoki, tyle że w przypadku par żeńskich sporo mniejsze zainteresowanie. W rywalizacji pań widoczne było podobne podejście: raczej „na luzie”, bez niepotrzebnych nerwów. Wiedziałyśmy, że gramy głównie dla zabawy. Z moją partnerką nie miałyśmy na swoim koncie zbyt wielu występów, nie trenowałyśmy i jeszcze przed turniejem założyłyśmy sobie, że wynik będzie sprawą drugoplanową – przyznała Edyta Bańka, druga z brązowych medalistek.

A w roku 2012…

Przed nami kolejna walka o medale w PGE Press Ball. Czy będą niespodzianki, czy też faworyci nie dadzą się zaskoczyć? Wiemy, że padnie kolejny rekord – do turnieju męskiego zgłosiły się 24 duety męskie oraz 11 żeńskich. Zapewne po tym turnieju po raz kolejny organizatorzy stwierdzą: „To był najsilniej obsadzony turniej w historii rozgrywek”.

Co szykuje Strefa Siatkówki? Podobnie jak w poprzednim roku, trzy drużyny: dwie ekipy męskie, jedną żeńską. Jedni studzą apetyty: Ekipa Strefy Siatkówki, po ubiegłorocznym sukcesie i miejscu na podium, w tym sezonie mocno pracowała, oglądając telewizyjne relacje spotkań World Tour, aby przygotować się do tegorocznych Mistrzostw Polski Dziennikarzy. Wierzymy, że doświadczenie zebrane podczas meczów światowej plażowej czołówki zaprocentuje na boiskach hotelu Anders w czasie Press Ball 2012 – mówi oględnie Łukasz Skorupa. Drudzy je zaostrzają… – Przede wszystkim jadę tam po zwycięstwo. Złoto przydałoby się, a już na pewno naszym celem jest wejście do finału – to jasno i konkretnie Patryk Polek. A panie? Też wypowiadają się ostrożnie. – Jaki mamy cel w tegorocznym turnieju? Przede wszystkim chcemy poprawić zeszłoroczny wynik. Zdajemy sobie sprawę, że w tym roku będzie to o wiele trudniejsze, bowiem zainteresowanie mocno wzrosło – ocenia Edyta Bańka. Wtóruje jej koleżanka z „piachu”. – Konkurencja jest większa, ale obiecuję dać z siebie wszystko. Nie ma mowy o presji, jadę tam dla dobrej zabawy. Chociaż jak już jestem na boisku, to chcę wygrać – podsumowuje Magdalena Rzepka.

Co ich tak „kręci”?

A co sprawia, że Pres Ball wzbudza takie zainteresowanie dziennikarzy? Zapytałam „u źródła”. – Chcemy po raz kolejny „pobawić się” siatkówką, a ponadto spojrzeć na to wszystko od tej „drugiej” strony. Przez cały rok pozostajemy w roli obserwatorów, komentatorów, teraz chcemy po raz kolejny przekonać się, o ile trudniej jest samemu grać. Chcemy sprawdzić siebie i innych, może przy okazji zdobyć kolejny krążek. Presji z zewnątrz nie ma, mobilizuje nas wzajemnie nasza ambicja, chcemy coś sobie udowodnić. Zapewne jest jakiś aspekt rywalizacji, ale w granicach zdrowego rozsądku – twierdzi Edyta Bańka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, siatkówka amatorska

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved