Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Polacy zadowoleni z pierwszego miejsca w grupie

Polacy zadowoleni z pierwszego miejsca w grupie

fot. archiwum

- Fajnie, że wygraliśmy 3:0, to szczególnie ważne w perspektywie sobotniego półfinału, bo nie straciliśmy aż tak wielu sił. No i pod względem psychologicznym, to my awansowaliśmy z pierwszego miejsca - powiedział po wygranym 3:0 spotkaniu z Kubą Jakub Jarosz.

Kluczem do zwycięstwa był fakt, że nie udało im się zdobyć zbyt wielu punktów bezpośrednio z zagrywki – to jest najmocniejsza broń Kubańczyków, więc postawa naszych przyjmujących z pewnością ich deprymowała – powiedział po piątkowym meczu Jakub Jarosz.

Michał Ruciak cieszył się z tego, że jemu i kolegom udaje się realizować założenia taktyczne trenera. – Cieszymy się, że bezbłędnie realizujemy założenia taktyczne nakreślone przez trenera. To dlatego kibice i dziennikarze mogą później mówić, że wygrywamy łatwo. Bo na parkiecie wcale łatwo nie było – sile ich ataku przeciwstawiliśmy jednak bardzo dobrą grę, szczególnie w obronie. Kubańczycy nakręcają się, gdy wychodzą im kolejne akcje, a tu nie mieli na nie pomysłu, bo znakomicie ich zatrzymywaliśmy. Patrząc na spotkania w Sofii, okazuje się też, że potrafimy doskonale radzić sobie z presją, bo zewsząd słyszymy, że jesteśmy faworytami. Kogo chcielibyśmy w półfinale? To nie ma większego znaczenia; my zrobiliśmy swoją robotę i teraz spokojnie czekamy, z kim przyjdzie nam się zmierzyć – mówił po meczu Ruciak.

Trzysetowe zwycięstwo mogłoby sugerować, iż Kubańczycy nie stawili większego oporu Polakom. Zupełnie innego zdania jest Zbigniew Bartman, dodając, że nie można porównywać meczów z Kubańczykami i Brazylijczykami. – Kuba to bardzo mocny zespół, a to, że pokonaliśmy go 3:0, wcale nie oznacza, że było łatwo. Mecz z Brazylią był dla nas meczem otwarcia, przetarcia w turnieju, a Brazylijczycy grali z nożem na gardle i musieli to spotkanie wygrać. Dlatego też na pewno i na jednej, i na drugiej drużynie ciążyła o wiele większa presja, tym bardziej że wiedzieliśmy, że jeśli pokonamy Brazylię, to odpadnie ona z turnieju. Jeśli chodzi o mecz z Kubą, nie chcę mówić, że był to pojedynek „o nic”, bo nigdy takich nie ma, ale cieszymy się ze zwycięstwa, z tego że pokazaliśmy dobrą grę i wygraliśmy grupę. Po czwartkowym meczu z Brazylią trener Anastasi twierdził, iż w grze Polaków jest jeszcze wiele do poprawienia. W piątek o wiele lepiej wyglądała już szybkość gry w ataku. – Na pewno grając z Kubańczykami, nie można siłą odpowiadać na siłę, bo szybko zostalibyśmy sprowadzeni na ziemię. Nasza techniczna gra przyniosła oczekiwany rezultat – często oddawaliśmy Kubańczykom piłkę do gry, ale w taki sposób, by sprawić im trudności w wyprowadzeniu ataku, co znów ułatwiało nam grę na kontrze – tłumaczył atakujący reprezentacji Polski.



Zbigniew Bartman przyznał też, że to, z kim zagrają w półfinale, nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż niezależnie od rywala dadzą z siebie wszystko. Nie popada także w „hurraoptymizm” z tego powodu, że Polska pokonała już dwie najsilniejsze ekipy na tym turnieju. – Zawsze jest się kogo bać, ponieważ sport bywa przewrotny i jeśli chodzi się z głową w chmurach, bardzo szybko można zostać skarconym. Dlatego też do każdego przeciwnika podchodzimy z pokorą – wiemy, że tylko w ten sposób możemy odnieść sukces – zakończył.

Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved