Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Turczynki już mają medal, jutro się okaże, jakiego koloru

WGP: Turczynki już mają medal, jutro się okaże, jakiego koloru

fot. archiwum

Turcja w czwartym dniu rozgrywanego w chińskim Ningbo turnieju finałowego World Grand Prix pokonała 3:1 reprezentację gospodyń. Tym samym Turczynki zapewniły sobie już miejsce na podium. Jutrzejszy mecz z Brazylią rozstrzygnie o kolorze medalu.

Ostatnie mecz czwartego dnia turnieju finałowego World Grand Prix w chińskim Ningbo mógł zadecydować o tym, który z zespołów będzie się jeszcze liczył w walce o medale. I zdecydował – Turcja po wygranej 3:1 z Chinami zagwarantowała sobie miejsce na podium, zabierając gospodyniom jakiekolwiek szanse na pierwszą trojkę i medale tegorocznych rozgrywek. O tym, jakiego koloru medale Turczynki założą na szyję, zadecyduje ich jutrzejszy mecz z Brazylią oraz rywalizacja Chin z USA.

Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęły siatkarki z Azji, które prowadziły już 5:3. Potem jednak kolejne pięć punktów padło łupem Turczynek. Oba zespoły zdobywały punkty seriami, w pewnym momencie znakomite zagrywki Edy Erdem pozwoliły zespołowi tureckiemu na zdobycie czterech punktów z rzędu i objęcie prowadzenia. Znakomite ataki Ma Yunwen wyprowadziły jednak ponownie zespół chiński na prowadzenie, a w końcówce gospodynie zachowały więcej zimnej krwi i wygrały pierwszego seta 26:24. Turczynki słabo rozpoczęły drugą partię spotkania, ale ataki i skuteczne bloki Bahar Toksoy pozwoliły im na doprowadzenie do remisu 9:9. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a mecz się bardzo wyrównał. Od stanu po 21 trzy skuteczne ataki Erdem spowodowały, że Turcja miała piłkę setową. Chinki jeszcze ją obroniły, ale po chwili atak Neslihan Darnel zakończył seta i było 1:1.

W trzeciej partii siatkarki z Turcji grały już o wiele uważniej, od samego początku starając się kontrolować wynik. Na drugiej przerwie technicznej miały trzy punkty przewagi nad rywalkami. Potem jednak nastąpił popis gry Hui Ruoqi, która punktowała zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 21:18. Turczynki zdołały odrobić straty i wyrównać na 22:22. Chwilę potem kapitan chińskiej reprezentacji Wei Qiuyue zaserwowała w aut, a zespół turecki już nie wypuścił tej szansy z rąk, wygrał 25:23 i objął prowadzenie w meczu. Zachęcone wygraną w poprzedniej partii, również w czwartym secie Turczynki grały bardzo skutecznie i znów na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:13. Tym razem w końcówce jednak nie dały rywalkom poszaleć, zwiększając swoją przewagę do pięciu punktów. Ostatni punkt podarowała rywalkom Fan Linlin, wysyłając piłkę w aut z pola zagrywki i wygrana Turcji stała się faktem.



Chiny – Turcja 1:3
(26:24, 22:25, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:
Chiny: Hui Ruoqi (14), Wei Qiuyue (4), Yang Junjing (6), Ma Yunwen (12), Zhang Lei, Fan Linlin (10), Zhang Xian (libero) oraz Shan Danna, Xu Yunli (4) i Zeng Chunlei (12)
Turcja: Kirdar Sonsirma (20), Aydemir (4), Ozsoy (19), Erdem (20), Darnel (15), Cansu (1), Kayalar (libero) oraz Toksoy (5), Guresen (libero) i Gümus

Po meczu powiedzieli:

Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): – Gratulacje dla Turcji, ostatnio rzadko ze sobą graliśmy. Ten mecz to dobra lekcja dla nas, miałyśmy swoje szanse, ale nie umiałyśmy ich przełożyć na punkty. Turczynki bardzo dobrze zagrywały, a nasz odbiór nie był zbyt dobry, przez co straciłyśmy szansę na wygraną.

Esra Gumus (kapitan reprezentacji Turcji): – To był kawał dobrej roboty w naszym wykonaniu, Chinki też grały bardzo dobrze. W pierwszym secie bardzo dobrze zagrywały, nie wiedziałyśmy, jak je powstrzymać, popełniłyśmy też sporo błędów własnych. Chciałyśmy zdobyć medal w tym turnieju, a ten mecz bardzo dobrze rokuje przed igrzyskami olimpijskimi.

Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): – Chiny i Turcja są w tej samej grupie na igrzyskach olimpijskich, motywacji więc nikomu nie brakowało w tym meczu. Za każdym razem, kiedy gramy przeciwko Brazylii, Turcji lub Tajlandii, mamy kłopoty z odbiorem zagrywki. Mamy też problem z siłą ataku i zagrywką. Błąd musi być gdzieś w procesie szkolenia, indywidualne umiejętności naszych zawodniczek są niższe niż ich koleżanek z Europy czy Ameryki Południowej.

Marco Motta (trener reprezentacji Turcji): – To historyczny dzień dla tureckiej siatkówki, pierwszy medal w tych rozgrywkach. Nigdy nie zdobyliśmy medalu w światowych rozgrywkach. W ostatnich dwóch latach rozegraliśmy wiele spotkań z silnymi zespołami, takimi jak Rosja, Brazylia, Chiny i Włochy, przez co stawaliśmy się lepszym zespołem. Jestem zadowolony z dzisiejszego spotkania, chociaż nie zaczęło się ono dla nas dobrze. Potem jednak to my wygrywaliśmy i to pokazuje, że już możemy mierzyć się z najsilniejszymi zespołami na świecie.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela turnieju finałowego World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved