Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr A: „Sborna” po raz pierwszy pokonuje Kubańczyków

LŚ, gr A: „Sborna” po raz pierwszy pokonuje Kubańczyków

fot. archiwum

Po raz pierwszy w tegorocznych zmaganiach w Lidze Światowej reprezentacja Rosji pokonała Kubańczyków, pewnych już awansu do czołowej szóstki. W drugim pojedynku Serbowie łatwo uporali się z ekipą z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Początek spotkania należał do wyrównanych, jednak tuż przed przerwą techniczną Rosjanom udało się uzyskać dwupunktową przewagę po ataku Tarasa Chtieja (7:5). Kubańczycy błyskawicznie odrobili straty. Udane akcje Yordana Bisseta dały im remis (9:9). Przez kolejne minuty trwała zażarta walka punkt za punkt, a kolejnymi skutecznymi atakami popisywali się Bisset i Maxim Michajłow. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie większej przewagi. Sztuka ta udała się w końcu Kubańczykom (21:19), jednak Rosjanie zrewanżowali się rywalom czterema udanymi akcjami z rzędu i po bloku Pawła Krugłowa objęli prowadzenie (23:21). Bardzo dobra końcówka w wykonaniu Maxima Michajłowa nie wystarczyła jednak do wygrania seta. Duet Bisset – Wilfredo Leon zapewnił Kubańczykom wygraną w pierwszej partii (28:26).

Drugi set rozpoczął się podobnie do pierwszego. Na pierwszej przerwie technicznej dwoma oczkami prowadziła Sborna (8:6). Tym razem jednak nie dała się dogonić rywalom, a systematycznie powiększała przewagę. Po asie serwisowym Dmitrija Muserskiego Rosjanie prowadzili trzema (10:7), a po kolejnym skutecznym serwisie Maxima Michajłowa już czterema oczkami (12:8), by na drugą przerwę techniczną schodzić z sześcioma punktami przewagi (16:10). Wydawało się, że losy partii są już rozstrzygnięte, ale Kubańczycy nagle zaczęli odrabiać straty. Rosjanie pomagali rywalom jak mogli, popełniając masę prostych błędów. Po kilku chwilach na tablicy wyników widniał już remis (19:19). Dzięki udanym atakom Michajłowa Rosjanie odzyskali jednak rytm gry, a blok Sergieja Tietiuchina dał im wygraną w drugim secie (26:24).

Trzecia partia w zasadzie od samego początku przebiegała pod dyktando Rosjan. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili oni trzema (8:5), a na drugiej już siedmioma oczkami (16:9). Bardzo dobrze zarówno w ataku, jak i bloku spisywali się Chtiej oraz Muserski, a wysoki poziom utrzymywał Michajłow. Do końca seta nic się na parkiecie nie zmieniło. Kubańczycy, wyraźnie podłamani drugą partią, nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanych Rosjan. Sborna bez najmniejszych problemów wygrała trzeciego seta różnicą ośmiu oczek (25:17).



Czwarta partia, podobnie jak poprzednia, od początku przebiegała pod dyktando Rosjan. Tym razem kolejne akcje na korzyść drużyny Władimira Alekny rozstrzygali Sergiej Grankin oraz Tietiuchin. Ich bardzo dobra gra pozwoliła wypracować pięciopunktową przewagę (9:4). Różnica ta utrzymywała się do drugiej przerwy technicznej, jednak tuż po niej Kubańczycy przeprowadzili kilka udanych akcji, na które Rosjanie nie potrafili odpowiedzieć i nagle z kilkupunktowego prowadzenia Sbornej zrobił się remis (17:17). Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali podopieczni Alekny. Kubańczycy popełnili zbyt dużo prostych błędów i w konsekwencji nie byli w stanie wygrać czwartego seta i doprowadzić do tie-breaku. Rosjanie wygrali tą partię (25:23) i całe spotkanie 3:1.

Rosja – Kuba 3:1
(26:28, 26:24, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
Rosja: Apalikow (10), Chtiej (13), Grankin (4), Tietiuchin (13), Muserski (12), Michajłow (23), Obmoczjew (libero) oraz Bierieżko, Krugłow i Ilnych
Kuba: Leon (13), Estrada (4), Quintana (3), Fundora (14), Fiel (9), Bisset (20), Gutierrez (libero) oraz Leyva, Bell (4), Mesa (2) i Diaz


Początek pierwszego seta to walka punkt za punkt. Jednak tuż przed pierwszą przerwą techniczną Serbom udało się uzyskać dwa punkty przewagi (8:6). Tuż po niej podopieczni Igora Kolakovica zaczęli powiększać przewagę, dzięki czemu na drugą z przerw schodzili z czterema oczkami prowadzenia (16:12). Na dobrą grę Serbów pracowali szczególnie Uros Kovacević, Milan Rasić oraz Sasza Starović. Japończycy ambitnie walczyli o odrobienie strat. Ich walka przyniosła owoce w postaci dwóch bloków autorstwa Takaaki Tomimatsu oraz Kunihiro Shimizu (17:18). Serbowie odpowiedzieli trzema skutecznymi atakami, odzyskując czteropunktową przewagę (21:17). Drużyna Plavich nie wypuściła tego prowadzenia do końca seta i zakończyła go zwycięstwem trzema oczkami (25:22).

Podobnie jak w pierwszej, tak i w drugiej partii Serbowie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę w okolicach pierwszej przerwy technicznej (8:5). Udało się ją osiągnąć m.in. dzięki skutecznym blokom Mihajło Miticia oraz Rasicia. Prowadzenie wzrosło do czterech oczek po udanych atakach Starovicia (10:6). Na drugiej przerwie technicznej przewaga Serbii wynosiła już pięć punktów (16:11). Japończycy nie byli w stanie zbliżyć się do rywali ze względu na sporą ilość błędów własnych. Podopieczni Kolakovica do końca seta kontrolowali jego przebieg i nawet bardzo dobra dyspozycja Shimizu w ataku nie była w stanie niczego zmienić. Partia zakończyła się pewną wygraną Serbów (25:19).

Początek trzeciej partii należał do Serbów. Liczne błędy Japończyków i skuteczne akcje Aleksandara Atanasijevica pozwoliły serbskiej drużynie już na pierwszej przerwie technicznej prowadzić pięcioma punktami (8:3). Japończycy sprawiali wrażenie zniechęconych, a jedynym który próbował podjąć walkę z przeciwnikami z Bałkanów, był niezawodny Shimizu. Nie był on jednak w stanie sam pokonać dobrze dysponowanych rywali. Przewaga Serbów systematycznie rosła i na drugiej przerwie technicznej wynosiła już osiem oczek (16:8). Kilka udanych akcji autorstwa Srecko Lisinacza pozwoliło powiększyć i tak wysokie prowadzenie do dziesięciu punktów (21:11). Po chwili przewaga wynosiła już jedenaście oczek (23:12). W tym momencie w szeregi Serbów wkradło się rozluźnienie, które błyskawicznie wykorzystali Japończycy. Po kilku bardzo dobrych akcjach rezerwowego Yuji Ageby przewaga drużyny Kolakovicia stopniała do siedmiu punktów (23:16). Dwa błędy Serbów w samej końcówce sprawiły, że zmniejszyła się ona do pięciu oczek, ale na odwrócenie losów spotkania dla podopiecznych Tatsuji Uety było już za późno. Serbowie wygrali trzecią partię (25:19) i cały mecz (3:0).

Japonia – Serbia 0:3
(22:25, 19:25, 19:25)

Składy zespołów:
Japonia: Usami, Tomimatsu (7), Yamamura (6), Shimizu (18), Ishijima (5), Yoneyama (6), Nagano (libero) oraz Yamamoto, Ageba (1), Fukuzawa i Kondoh
Serbia: U. Kovacević (15), Janić (6), Mitić (3), Rasić (11), Starović (8), Lisinać (8), Rosić (libero) oraz Atanasijević (4) i Brdjović (1)

Zobacz również:
Rywalizacja w 4. kolejce grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved