Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Męczarnie Rosjan, Kuba z awansem do turnieju finałowego

LŚ, gr. A: Męczarnie Rosjan, Kuba z awansem do turnieju finałowego

fot. archiwum

Reprezentacja Rosji wciąż nie może odzyskać formy chociażby z ubiegłorocznego Pucharu Świata. Dziś Sborna pokonała Japonię, ale dopiero po tie-breaku. W drugim meczu Kubańczycy również po tie-breaku pokonali Serbię i zapewnili sobie awans do finałów.

Oba zespoły zaczęły pojedynek bardzo nerwowo, popełniały wiele błędów na zagrywce. Gra toczyła się systemem punkt za punkt. W pewnym momencie silny serwis Apalikowa został przeciwstawiony znakomitej grze Japończyków w defensywie. Od stanu 4:4 podopieczni trenera Uety zdobyli cztery kolejne punkty, ale po powrocie na boisko Rosjanie zdołali odrobić straty, jednak poprzez własne błędy pozwolili Japończykom na nowo zbudować przewagę i następnie wygrać seta.

Japończycy utrzymali poziom swojej gry w kolejnej odsłonie pojedynku i  natychmiast odskoczyli na cztery punkty (9:5). Rosjanie nieco odrobili straty, ale Japończycy ponownie zbudowali sobie przewagę. Rywale próbowali walczyć z japońską defensywą, ale bezskutecznie. Do remisu udało im się doprowadzić w końcówce (23:23), ale ostatecznie to Japonia objęła prowadzenie w meczu 2:0.

Kiedy Rosja wygrywała w trzecim secie 3:1, trener Ueta poprosił o pierwszy czas, aby nie dopuścić, by rywal odskoczył jeszcze bardziej. Na pierwszej przerwie technicznej zespół Władymira Alekny prowadził czterema punktami. Po powrocie na parkiet europejski zespół cały czas miał kilka punktów w zapasie i w konsekwencji nie pozwolił przeciwnikowi cieszyć się ze zwycięstwa w meczu.



Pierwszy etap seta czwartego przypominał początek spotkania, był bardzo wyrównany. Na pierwszej przerwie technicznej jednym oczkiem prowadzili Rosjanie, a na kolejnej powiększyli je do dwóch punktów. Po powrocie na boisko siatkarze Sbornej mocno nacisnęli na rywala, w pewnym momencie zdobyli nawet sześć punktów z rzędu i tym samym doprowadzili do tie-breaka.

Ten lepiej rozpoczęli Rosjanie, którzy imponowali mocnym serwisem i dobrą grą w defensywie (8:5). W dalszej części seta kontrolowali boiskowe wydarzenia i nie pozwalali rywalom na zbyt wiele, imponowali niezwykle silnymi atakami i odnieśli siódmą wygraną w tegorocznej Lidze Światowej.

Po meczu powiedzieli:

Daisuke Usami (kapitan reprezentacji Japonii): – To był dobry mecz przeciwko silnej rosyjskiej drużynie. Graliśmy dobrze i jesteśmy zadowoleni.

Taras Chtiej (kapitan reprezentacji Rosji): – Trochę dziś eksperymentowaliśmy. Próbowaliśmy dzisiaj wszystkich zawodników i jesteśmy zadowoleni, zwłaszcza z tego, że wygraliśmy, przegrywając w meczu 0:2. Dla nas mecz przeciwko solidnej japońskiej ekipie był dobrym przygotowaniem.

Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii): – To był dobry mecz z naszej strony. Dzisiaj Muserski i Michajłow byli wspaniali w ataku i na zagrywce, ale my dobrze broniliśmy i to mnie cieszy. Byłoby wspaniale, gdybyśmy wygrali, ale jest dobrze. Musimy to, co zaprezentowaliśmy dziś, powtórzyć jutro, w meczu z Serbią.

Władymir Alekno (trener reprezentacji Rosji): – To dla nas ważna wygrana. Nie jesteśmy jeszcze gotowi na 100%, ale będziemy. Nieważne, czy grasz z Japonią, czy z Brazylią, musisz pokazać to, co masz najlepszego i mój zespół czyni postępy.

Japonia – Rosja 2:3
(25:20, 26:24, 19:25, 17:25, 11:15)

Składy zespołów:
Japonia: Matsumoto (6 pkt.), Shimizu (19),Tomimatsu (5), Ishijima (14), Yoneyama (17), Kondoh (2), Tanabe (libero) oraz Usami i Ageba (2)
Rosja: Apalikow (3 pkt.), Chtiej (7), Grankin (1), Tietiuchin (6), Muserskij (17), Krugłow (12), Obmoczajew (libero) oraz Abrosimow (6), Bierieżko (7), Uszakow, Ilynych (9) i Michajłow (16)


3:1 to bilans spotkań reprezentacji Kuby i Serbii w tegorocznych rozgrywkach Ligi Światowej. Podopieczni trenera Kolakovicia wygrali tylko raz, w 1. kolejce w japońskim Hamamatsu, pokonując siatkarzy z Karaibów 3:1. Tymczasem w Nowym Sadzie premierowa odsłona meczu była zacięta i zakończyła się zwycięstwem miejscowych na przewagi – 26:24. Set numer dwa był już mniej wyrównany i toczył się pod dyktando ekipy Orlando Blackwooda, która wyraźnie wygrała 25:16. W przerwie Igor Kolaković dokonał kilku zmian, co obniżyło skuteczność ataku serbskiej ofensywy. Trzecia odsłona była korespondencyjnym pojedynkiem Atanasijevicia i Leona, jednak na drugiej przerwie technicznej to Serbowie mieli cztery punkty przewagi. Po wznowieniu gry straty Kubańczyków odrobił Leon i na tablicy wyników był remis 20:20. Końcówka należała już do zespołu z Europy, który wygrał 25:21. Po zmianie stron podopieczni Igora Kolakovivia otworzyli czwartą partię od stanu 5:2, co zmusiło trenera Blackwooda do poproszenia o czas dla zespołu jeszcze przed przerwą techniczną. Kubańczycy tracili już do rywali cztery oczka (8:12), kiedy gra ekipy z Bałkanów się załamała, a Leon i spółka zbliżyli się na 11:12. Wówczas ciężar gry wziął na siebie Podrascanin. To m.in. dzięki jego blokom Serbowie prowadzili 17:12, jednak i tym razem Kubańczycy zdołali dojść przeciwnika (21:21) i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tie-break, tak jak premierowa odsłona meczu, był bardzo zacięty, a do stanu 10:10 oba zespoły szły punkt za punkt. W końcówce minimalnie lepsi okazali się siatkarze z Karaibów, wygrywając 15:13.

Po meczu powiedzieli:
Bojan Janić (kapitan reprezentacji Serbii): Gratulacje dla Kubańczyków, zasłużyli na awans do finałów turnieju. Grali dobrze cały sezon i nieszczęśliwie dla nich nie zakwalifikowali się na igrzyska olimpijskie. Może dlatego mieli więcej motywacji w tej rywalizacji od nas. My byliśmy trochę bardziej zrelaksowani, ale ogólnie ujmując jestem usatysfakcjonowany. Dzisiaj zagraliśmy niezły mecz, który mogliśmy wygrać, pomimo że kilku młodych graczy miało dziś szansę zagrać i dobrze się spisali. Pozytywnie patrzymy w przyszłość na kolejne wyzwania.

Wilfredo Leon (kapitan reprezentacji Kuby): To był dla nas dobry mecz, choć długi – tak jak przypuszczaliśmy. Pokazaliśmy w nim charakter, poświęcenie i wypełniliśmy cały plan taktyczny. Jesteśmy zadowoleni z wygranej i faktu, że zakwalifikowaliśmy się do Final Six. Gratuluję Serbii dobrej gry.

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): Gratulacje dla Kuby za wygraną i awans do Final Six i mówię to z serca. Wydaje mi się, że w turnieju olimpijskim będzie bardzo brakowało tak świetnego zespołu jak Kuba. Jeśli chodzi o mecz to myślę, że oba zespoły są już trochę zmęczone tymi wszystkimi spotkaniami i to powoduje te wahania w grze. My poradziliśmy sobie z nimi praktycznie w całym meczu, wykluczając oczywiście drugą partię spotkania i to jest bardzo cenne doświadczenie, zwłaszcza dla moich młodych zawodników, którzy będą tę wiedzę wykorzystywać w meczach w przyszłości.

Orlando Blackwood (trener reprezentacji Kuby): Chciałbym najpierw bardzo podziękować moim kolegom z Serbii za tak miłe słowa. Następnie chcę pogratulować moim zawodnikom awansu do finałów, ponieważ nie myśleliśmy, że w tym roku jesteśmy w stanie to zrobić, szczerze mówiąc, Serbia i Rosja są jednymi z najlepszych zespołów na świecie. Jeśli chodzi o mecz, to nie jest ważne kto gra na boisku, przeciwko Serbii zawsze będzie to trudne. Oczywiście jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa. To był dobry i nieprzewidywalny mecz, który oba zespoły mogły wygrać.

Serbia – Kuba 2:3
(26:24, 16:25, 25:21, 24:26, 13:15)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević U. (12), Nikić (14), Mitić (5), Rasić (8), Starović (4), Podrascanin (10), Rosić (libero) oraz Atanasiejević (15), Brdjović, Janić (1) i Lisinać
Kuba: Leon (22), Cepeda (22), Quintana (8), Bell (17), Mesa (3), Diaz (1), Gutierrez (libero) oraz Estrada, Leyva i Bisset (1)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki grupy A Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved