Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Mariański: Dla mnie było to szczęście w nieszczęściu

Bartosz Mariański: Dla mnie było to szczęście w nieszczęściu

fot. archiwum

Seria kontuzji w Indykpolu sprawiła, że otrzymał szansę i zadebiutował na najwyższym szczeblu rozgrywek. - Nie spodziewałem się, że choćby powącham boisko - mówi Bartosz Mariański, rezerwowy libero AZS-u Olsztyn.

Miniony sezon dla Indykpolu AZS był nieudany. Dla pana był jednak wyjątkowy…

Bartosz Mariański: – Jak już wiadomo, do meczu w Gdańsku wszystko szło bardzo fajnie. Niestety kontuzje Metodiego Ananiewa, Igora Yudina i Piotrka Łukasika pokrzyżowały nam plany. Dla mnie było to szczęście w nieszczęściu, gdyż w ten sposób załapałem się na prawie pół sezonu do meczowej 12-tki. Przed rozgrywkami nie spodziewałem się, że choćby powącham boisko. Dla mnie ten sezon to duży krok do przodu.

Coraz głośniej mówi się o odejściu z klubu Marcina Mierzejewskiego, dotąd pierwszego libero AZS-u. Jest szansa, że to pan zastąpi go w składzie?



Jeśli Marcin odejdzie, to będzie to ogromna strata dla zespołu. Na miejsce po nim nie mam co liczyć, bo jak wiadomo klub negocjuje z kilkoma zawodnikami na tej pozycji. Dostałem propozycję pozostania w olsztyńskim klubie i cały czas ją rozważam. Zobaczymy, co się wydarzy i wtedy podejmę, mam nadzieję, właściwą dla siebie decyzję.

Miał już pan okazję poznać nowego trenera drużyny, Radosława Panasa (19 czerwca poprowadził pierwsze zajęcia)?

Na treningu można było się przekonać o tym, że szkoleniowiec Panas to dobry wybór. Posiada ogromną wiedzę siatkarską. Można było odczuć, że jest zainteresowany każdym zawodnikiem i że każdy z nas ma szansę na dalszą grę w Olsztynie.

Więcej w serwisie sport.pl
Rozmawiał: Patryk Skrzat

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved