Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E: Nawet Brazylia nie powstrzymała Amerykanek

WGP, gr. E: Nawet Brazylia nie powstrzymała Amerykanek

fot. archiwum

Siatkarki USA odniosły szóste z rzędu zwycięstwo w World Grand Prix i z kompletem punktów przewodzą tabeli tych rozgrywek. Amerykanki w niedzielę pokonały 3:1 reprezentację Brazylii. Niemki po zaciętym meczu pokonały 3:0 reprezentację Włoch.

Amerykańska przyjmująca Jordan Larson i brazylijska środkowa Thaisa były najskuteczniejsze w swoich zespołach, zdobywając po dwadzieścia punktów. W ekipie USA dziewiętnaście punktów dorzuciła Destinee Hooker .

Brazylia lepiej rozpoczęła spotkanie i po ataku Jaqueline było 6:3. Amerykanki objęły prowadzenie po dobrych zagrywkach Hooker, lecz po dwóch blokach na Logan Tom drużyna z Ameryki Południowej ponownie prowadziła – 18:16. Podopieczne Hugh McCutcheon’a popełniały w tym fragmencie dużo błędów własnych, co skrzętnie wykorzystały siatkarki Brazylii. Potężny atak Pauli dał im zwycięstwo w premierowym secie – 25:20.

Partię numer dwa tym razem lepiej zaczęła drużyna amerykańska, która szybko uciekła swoim rywalkom (5:2) i trener Ze Roberto zmuszony był prosić o czas dla swojego zespołu. Przerwa nie przyniosła jednak pozytywnego skutku, toteż na pierwszej przerwie technicznej ekipa USA prowadziła już 8:3, a później, wykorzystując problemy w ataku swoich rywalek, powiększyła przewagę do ośmiu „oczek" (12:4). W głównej mierze dzięki Marii i Fernandzie Brazylijki zniwelowały nieco straty, lecz to było za mało na zwycięstwo. Skoncentrowane Amerykanki nie dały się zaskoczyć rywalkom i pewnie zwyciężyły – 25:18.

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych w błyskawicznym tempie objęła prowadzenie 10:3 w trzecim secie pojedynku, a prym w szeregach swojej drużyny wiodła Jordan Larson . Drużyna z Kraju Kawy próbowała się jeszcze ratować, dokonując zmian. Co prawda przewaga stopniała do czterech punktów, lecz i tym razem zawodniczki z USA zwyciężyły pewnie, do 18.



Amerykańska dominacja potwierdziła się również w kolejnej, ostatniej już partii meczu. Trener Ze Roberto próbował jeszcze interweniować, lecz na nic to się zdało. Po ataku najskuteczniejszej zawodniczki – Jordan Larson – mecz dobiegł końca.

Brazylia w kolejnym turnieju World Grand Prix w Luohe zmierzy się z Chinami, Kubą i Portoryko, natomiast drużyna USA uda się na turniej do Bangkoku, gdzie będzie grać przeciwko Tajlandii, Argentynie i Serbii.

Powiedzieli po meczu:

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – Gratulacje dla drużyny Stanów Zjednoczonych, która popełniła niewiele błędów i do tej pory gra znakomitą siatkówkę. My w dalszym ciągu popełniamy tych błędów za wiele i to był nasz problem w tym turnieju. Mam nadzieję, że poprawimy to w przyszłym tygodniu, tak aby w Final Six zagrać na dobrym poziomie.

Lindsey Berg (kapitan reprezentacji USA): – To był bardzo ważny dla naszego zespołu mecz, tym bardziej że rozgrywaliśmy go tutaj, w Brazylii, wśród fanów silnie wspomagających swój zespół. Nie jesteśmy przyzwyczajone do gry w takim „tłumnym" miejscu. To niesamowite. Nasza gra była naprawdę dobra, na równym poziomie. Cieszę się, że wygraliśmy do tej pory wszystkie sześć meczów.

Jose Roberto Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Amerykanki zasłużyły na zwycięstwo. Grały lepiej od nas przez cały mecz, z wyjątkiem pierwszego seta. Ich serwis był naprawdę dobry i nie mogliśmy grać tak szybko, jak jesteśmy przyzwyczajeni. Stany Zjednoczone są obecnie najlepszym zespołem na świecie i ten mecz był dla nas ważną lekcją w drodze do Londynu.

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): – To był naprawdę trudny mecz. Graliśmy wśród niesamowitej atmosfery na trybunach. Brazylia była skuteczna w obronie, przez co mecz był bardzo ciężki dla nas. Cieszę się, że mój zespół zagrał skupiony przez cały pojedynek.

Brazylia – USA 1:3
(25:20, 18:25, 18:25, 23:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Fabiana (5), Paula (12), Thaisa (20), Jaqueline (8), Sheilla (8), Fabiola (1), Oliveira (libero) oraz Adenizia (4), Marianne (8), Fernanda, Camila (libero) i Priscila
USA: Berg (2), Larson (20), Harmotto (12), Tom (9), Akinradewo (4), Hooker (19), Davis (libero) oraz Haneef-Park (4), Miyashiro i Thompson


Mecz pomiędzy reprezentacjami Włoch i Niemiec był ostatnim spotkaniem tego weekendu w ramach rozgrywek World Grand Prix. Pojedynek lepiej rozpoczęły podopieczne Giovanniego Guidettiego, które już na początku premierowej odsłony meczu uskoczyły na cztery oczka (10:6). Spory w tym udział miała Heike Beier, która z łatwością radziła sobie z włoskim blokiem. Tuż przed drugą przerwą techniczną czwarta drużyna Europy opanowała nerwy, rozpoczynając mozolne odrabianie strat, które w pewnym momencie (15:17) wynosiły tylko dwa punkty. Wówczas blokiem zapunktowała Corina Ssuschke-Voigt i Niemki odskoczyły na 19:15. Wicemistrzynie Starego Kontynentu pewnie zmierzały po zwycięstwo, jednak siatkarki z Półwyspu Apenińskiego nie powiedziały ostatniego słowa, doprowadzając do stanu 24:24. Zacięta końcówka należała do zespołu trenera Guidettiego, a przysłowiową kropkę nad „i" przy stanie 30:28 postawiła Beier.

Druga osłona meczu nie była już tak zacięta. Małgorzata Kożuch i spółka szybko wypracowały na pierwszej przerwie technicznej trzypunktową zaliczkę (8:5). Gdy o kolejny czas dla zespołu prosił Marco Bracci, na tablicy wyników było 14:6. Do końca partii obraz gry już się nie zmienił. Niemki były zespołem zdecydowanie przeważającym, pewnie zwyciężając 25:13.

Wydawać się mogło, że wysokie zwycięstwo w drugim secie wprowadzi nieco rozluźnienia w niemieckich szeregach. Nic bardziej mylnego. To zespół zza naszej zachodniej granicy nadal wykorzystywał błędy Włoszek, utrzymując do stanu 16:14 dwupunktową przewagę. Po drugiej przerwie technicznej ekipa Marco Bracciniego rzuciła się do ataku, a na pierwsze rezultaty nie trzeba było długo czekać. Ze stanu 14:16 na pierwsze prowadzenie w tym secie wyprowadziła Włoszki Lucia Bosetti (17:16), następnie zwiększając przewagę do trzech oczek (22:19). Po drugiej stronie siatki odpowiedziała Ssuschke-Voigt, doprowadzając do stanu 23:23. Chwilę później środkowa wicemistrzyń Europy ustaliła wynik meczu przy stanie 26:24.

Niemcy – Włochy 3:0
(30:28, 25:13, 26:24)

Składy zespołów:
Niemcy: Hanke (4), Ssuschke-Voigt (15), Fürst (5), Beier (13), Kozuch (17), Brinker (8), Dürr (libero) oraz Burchardt
Włochy: Anzanello (6), Rondon (1), Barazza (6), Ortolani (15), Piccinini (6), Bosetti (9), De Gennaro (libero) oraz Barcellini (1)

Po meczu powiedzieli:
Serena Ortolani (kapitan Włoch): – Bardzo nam przykro, że nie wygrałyśmy z Niemkami. Rywalki zagrały bardzo skutecznie zarówno w ataku, jak i bloku. Pozostaje tylko, żal, że nie potrafiłyśmy odpłacić się im tym samym.

Małgorzata Kożuch (kapitan Niemiec): – Po dwóch porażkach byłyśmy bardzo głodne zwycięstwa, dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwe, z tego, że turniej w Brazylii zakończyłyśmy wygraną. To spotkanie było bardzo trudne, co pokazały wyniki pierwszej i trzeciej partii.

Marco Bracci (trener Włoch): – Poza drugim setem, w którym zagraliśmy naprawdę bardzo źle, pozostaje spory niedosyt. Bo w przegranej w pierwszej i trzeciej partii mieliśmy inicjatywę, której mój zespół nie potrafił wykorzystać. Być może dziewczyny odczuwały trudy spotkania z gospodarzami turnieju, Brazylia, które rozgrywane było dzień wcześniej.

Giovanni Guidetti (trener Niemiec): – Chciałem pochwalić swój zespół. Przeciwko Włoszkom rozegraliśmy bardzo dobre zawody. Uważam, że nawet w przegranych spotkaniach z Brazylią i Stanami Zjednoczonymi moja drużyna zaprezentowała się z dobrej strony.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved