Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Druga wygrana Niemców, Bułgarzy się przebudzili

LŚ, gr. D: Druga wygrana Niemców, Bułgarzy się przebudzili

fot. archiwum

W drugim dniu turnieju gr. D Ligi Światowej w Buenos Aires kolejne zwycięstwo odniosła reprezentacja Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi pokonali 3:0 Argentynę i są samodzielnym liderem. Bułgarzy, po piątkowej porażce, tym razem wygrali 3:1 z Portugalią.

Pierwsze akcje pojedynku ułożyły się po myśli gospodarzy. Argentyńczycy byli znacznie skuteczniejsi w ataku, dzięki czemu szybko odskoczyli na trzy punkty (5:2). Chwilę później w polu zagrywki pojawił się jednak Sebastian Schwarz i role natychmiast się odwróciły. Niemcy odrobili straty, a po skutecznej kontrze swojego przyjmującego prowadzili w momencie zejścia na pierwszą przerwę techniczną (8:6). W środkowej fazie seta siatkarze trenera Webera nie dawali za wygraną i wrócili do gry. Oba zespoły często wymieniały się na prowadzeniu. As serwisowy oraz skuteczny atak Schopsa dały gościom minimalne prowadzenie (16:15). Kolejne akcje były kontynuacją świetnej gry ze strony nowego siatkarza Resovii Rzeszów. Jochen skończył dwie ważne kontry, co pozwoliło Niemcom odskoczyć swoim rywalom (19:15). W samej końcówce Argentyńczycy nie byli już w stanie odrobić strat. Ostatnią akcję seta skutecznym atakiem zakończył Sebastian Schwarz, który był niewątpliwie jednym z dwóch głównych jego bohaterów (25:20).

Od początku kolejnej odsłony meczu gospodarze znów zaczęli bardzo dobrze spisywać się w elemencie ataku. Podopieczni Vitala Heynena nie pozostawali im dłużni, jednak dwukrotnie zablokowany został Jochen Schops (8:5). Chwilę później ten sam los spotkał także Facundo Conte, dzięki czemu goście doprowadzili do wyrównania (8:8). Od tego momentu obie ekipy zaczęły grać punkt za punkt. Nadal skuteczny był Sebastian Schwarz (12:12). W kolejnej akcji świetnym blokiem na środku siatki popisał się Max Gunthor i to głównie za sprawą jego dobrej gry Niemcom udało się wyjść na minimalne prowadzenie (16:14). Z obu stron mogliśmy oglądać wiele technicznych rozwiązań akcji, a gospodarzom udało się odzyskać prowadzenie po skutecznych kontrach Federico Perreyry oraz Facundo Conte (19:18). Taki stan rzeczy nie utrzymywał się jednak długo, bowiem z drugiej strony szybko odpowiedział Schwarz, a asa serwisowego dołożył Jochen Schops (21:19). Gospodarze po raz kolejny doprowadzili do wyrównania po skutecznym bloku na Kaliberdzie (22:22). Chwilę później mieli oni także szansę wywalczenia piłki setowej, jednak powstrzymywany w ataku został Facundo Conte, a kontrę skończył Schops. W następnej akcji świetnym atakiem po prostej popisał się Denis Kaliberda i to Niemcy objęli w całym spotkaniu prowadzenie 2:0 (25:23).

Trzeciego seta od autowego ataku rozpoczął Federico Perreyra (0:2). Minimalna przewaga Niemców utrzymywała się przez kilka akcji, jednak później zablokowany został Kaliberda. Z bardzo dobrej strony pokazał się natomiast atakujący Argentyńczyków i to dzięki jego postawie podopieczni trenera Webera objęli prowadzenie (8:6). Nasi zachodni sąsiedzi wrócili do gry po dwóch błędach w ataku Quirogi oraz rekompensacie na kontrze Kaliberdy (10:9). W środkowej fazie seta oba zespoły grały punkt za punkt. Minimalne prowadzenie gościom dała kontra Sebastiana Schwarza oraz błąd podwójnego odbicia Facundo Conte (17:15). Chwilę później, za sprawą dotknięcia siatki przez gospodarzy, Niemcom udało się dołożyć do swojej przewagi kolejne „oczko” (20:17). Pomimo trudnej sytuacji, Argentyńczycy nie poddawali się do samego końca. Punktowa zagrywka Poglejana pozwoliła im zbliżyć się na zaledwie jeden punkt. Sama końcówka dostarczyła kibicom wielu emocji, jednak w ostatniej akcji całego spotkania zagrywkę popsuł Federico Perreyra (23:25). Zwycięstwo Niemców nad reprezentacją Argentyny jest już drugim w tej edycji Ligi Światowej. Jest ono o tyle istotne, że oba te zespoły właśnie pomiędzy sobą rozgrywają walkę o awans do turnieju finałowego imprezy.



Argentyna – Niemcy 0:3

(19:25, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Conte (16), Quiroga (5), Sole (9), Pereyra (17), Crer (3), De Cecco (1), Gonzalez (libero) oraz Castellani i Poglajen (1)
Niemcy: Schwarz (15), Kaliberda (9), Schöps (17), Kampa (2), Dünnes (6), Günthör (6), Steuerwald M. (libero) oraz Böhme, Tille i Fromm


Pojedynek Portugalia – Bułgaria rozpoczął się od wyrównanej gry z obu stron, jednak dość szybko inicjatywę na boisku przejęli Bułgarzy. Dwa skuteczne bloki oraz kontra dały im prowadzenie 5:2. Chwilę później kolejny atak skończył Valentin Bratojew, dzięki czemu w momencie ogłoszenia pierwszej przerwy technicznej przewaga podopiecznych trenera Najdenowa wynosiła już cztery punkty (8:4). W środkowej fazie seta poszli oni za ciosem i stopniowo odskakiwali swoim rywalom. Głównym mankamentem w grze Portugalczyków była ich nieskuteczność w ataku. Z boiska szybko ściągnięty został rozgrywający Violas oraz grający z nim po przekątnej Sequeira. Dwa asy serwisowe Marco Ferreiry pozwoliły minimalnie zmniejszyć rozmiary strat (10:13), jednak chwilę później znów dał o sobie znać bułgarski blok (16:10). Obraz gry nie zmienił się również w końcówce partii. Gospodarze turnieju finałowego pewnie utrzymywali swoje prowadzenie i ostatecznie zwyciężyli 25:19. Na boisku wyróżniał się przede wszystkim Valentin Bratojew, którego na prawym skrzydle wspierał Cwetan Sokołow.

Od początku kolejnej odsłony trener Gulinelli postanowił powrócić do pierwszego rozgrywającego, jednocześnie zostawiając na boisku drugiego atakującego – Ferreirę. Reprezentanci Bułgarii znów szybko zdołali zbudować sobie niewielkie prowadzenie. Blok Todorowa na środku oraz szczęśliwy as serwisowy pozwoliły im odskoczyć na trzy punkty (4:1). Zaledwie parę akcji później dołożyli do tego kolejny skuteczny blok, a prosty błąd przytrafił się siatkarzom z Półwyspu Iberyjskiego (3:8). Przy kolejnej piłce pomylił się także Ferreira, co spowodowało powrót Sequeiry. Nie był to jednak koniec serii błędów Portugalczyków, bowiem kolejne dwa ataki zakończyli oni w podobny sposób (3:11). W następnych akcjach gra stała się już znacznie bardziej wyrównana. Dobra postawa braci Bratojewów pozwoliła Bułgarom spokojnie utrzymywać wywalczoną przewagę (16:7) i w konsekwencji wygrać także tego seta (25:12). Podopieczni Flavio Gulinelliego nadal nie mieli pomysłu na grę i co chwilę byli powstrzymywani przez blok rywali. Szczególnie dobrze w tym elemencie spisywał się środkowy Wiktor Josifow.

Znacznie lepiej Portugalczycy weszli w trzeciego seta pojedynku. Dzięki paru świetnym obronom oraz skończonemu atakowi Alexandre Ferreiry, prowadzili oni trzema punktami (4:1). Od tego momentu gra Bułgarów zaczęła wyglądać znacznie gorzej. Rozkręceni Portugalczycy złapali za to swój rytm i stopniowo powiększali przewagę (8:4, 16:8). Przyczyniła się do tego przede wszystkim świetna postawa w działaniach ofensywnych oraz mocny serwis. Ich rywale sprawiali natomiast wrażenie bezradnych. Znacznie mniej skutecznie grali blokiem, a podczas konstrukcji swoich akcji przytrafiało im się coraz więcej niedokładności. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:18 i przedłużył nadzieje reprezentantów Portugalii na wywalczenie pierwszych punktów w tej edycji Ligi Światowej.

Umotywowani poprzednią partią siatkarze Gulinelliego nie chcieli łatwo oddać inicjatywy swoim rywalom. Początek czwartej odsłony zwiastował spore emocje, jednak przy zagrywce Cwetana Sokołowa Bułgarom udało się odrzucić przeciwników od siatki i odskoczyć na cztery punkty (7:3). Ten okres gry był na boisku popisem bułgarskiego atakującego, który przyczynił się do dalszego powiększania osiągniętej przewagi (9:4). Obraz gry stał się bardzo podobny do tego, jaki obserwowaliśmy w pierwszych dwóch setach. Dominacja podopiecznych Najdena Najdenowa nie ulegała wątpliwości i z czasem przybliżała ich do ostatecznego triumfu. Jedynie chwilami Portugalczycy byli w stanie przełamać swoich rywali, ale nie miało to większego wpływu na losy partii (16:12). W ostatniej akcji meczu Todor Skrimow wykorzystał piłkę przechodzącą, co dało Bułgarom wygraną 25:20.

Portugalia – Bułgaria 1:3
(19:25, 12:25, 25:18, 20:25)

Składy zespołów:
Portugalia: Gil (8), Ferreira A. (14), Violas (2), Sequeira (1), Santos (5), Lopes (9), Casas (libero) oraz Ferreira M. (18), Pinto (2) i Rodrigues
Bułgaria: Bratoew G. (2), Bratoew W. (20), Josifow (8), Todorow (6), Sokołow (17), Skrimow (14), Iwanow (libero) oraz Goczew (1), Bożiłow, Dimitrow, Gadżanow (1) i Penczew

Zobacz również:
Wyniki 2. turnieju oraz tabela gr. D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved