Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Brazylia pokonana po raz trzeci, Polacy jadą do Sofii

LŚ, gr. B: Brazylia pokonana po raz trzeci, Polacy jadą do Sofii

fot. archiwum

Reprezentacja Polski po raz trzeci w tegorocznej edycji Ligi Światowej pokonała ekipę Brazylii. Dzięki tej wygranej Polacy zajęli pierwsze miejsce w grupie B, a tym samym wywalczyli awans do turnieju finałowego w Sofii. Brazylijczycy muszą czekać na inne grupy.

Polacy rozpoczęli pojedynek bardzo skutecznie – imponowali nie tylko atakiem, ale i blokiem, przez co objęli prowadzenie 2:0. Pewnie od początku prezentował się Bartosz Kurek, a po drugiej stronie siatki Wallace, dzięki któremu Brazylijczycy doprowadzili do wyrównania 4:4. Po błędzie serwisowym Thiago biało-czerwoni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej jednym punktem. Po powrocie na boisko pomyłki mnożyły się zarówno po jednej, jak i drugiej stronie: „kanarki” posyłały piłkę w aut, a Polacy nie radzili sobie z zagrywką. Wygrana kontra przez Piotra Nowakowskiego dodała nieco pewności siebie reprezentacji, a udany atak Winiarskiego pozwolił Polakom na utrzymywanie dwupunktowej przewagi (14:12). Szybko jednak biało-czerwona maszyna stanęła i na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły przy jednopunktowym prowadzeniu przeciwników. W wyniku nieco nieskutecznej gry Zbigniewa Bartmana poddenerwowany Andrea Anastasi najpierw wpuścił na boisko Jakuba Jarosza, a następnie po dobrym serwisie Bruno wziął czas (18:16). Ta przerwa przydała się w obozie Polaków, bowiem bardzo szybko nadrobili straty – skutecznym blokiem popisali się Łukasz Żygadło i Piotr Nowakowski i na tablicy pojawił się remis 19:19. Brazylia jednak nie dawała za wygraną i wykorzystywała proste błędy Polaków, dzięki czemu szybko  zdobyła dwa punkty przewagi. Polacy nie pozostali jednak długo dłużni, a prawdziwym egzekutorem pomyłek żółto-zielonych okazał się Winiarski, dzięki któremu podopieczni Anastasiego niemal odrobili straty (21:22). Dzięki dobrej grze w obronie Pawła Zagumnego, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku, i bardzo mocnemu atakowi z drugiej linii Kurka chwilę później Bernardo Rezende był zmuszony do interwencji i przy stanie 23:22 dla biało-czerwonych poprosił o czas. Po powrocie na boisko dwa bloki pod rząd Marcina Możdżonka na Leonardo Visotto i Lucasie pozwoliły Polakom cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym secie (25:22).

Kolejna odsłona spotkania rozpoczęła się wymianą punkt za punkt (3:2). Nieskutecznie grającego Wallace’a zastąpił Visotto, jednak błędy po stronie siatkarzy z Ameryki Południowej stale się mnożyły, przez co Polacy wyszli na prowadzenie 5:2. Dzięki bardzo mocnej zagrywce Kurka na czystej siatce z drugiej linii zaatakował  Jakub Jarosz. Po trzech zepsutych z rzędu zagrywkach to Polacy prowadzili dwoma punktami na pierwszej przerwie technicznej. Po powrocie na boisko kibice mogli oglądać długą wymianę ciosów, jednak „kanarki” popisały się większą cierpliwością. Na odpowiedź biało-czerwonych nie trzeba było jednak długo czekać. Skutecznie zaczął funkcjonować blok (11:9), a w ataku znakomicie spisywał się Jarosz, który skutecznie przypieczętował wysokie, czteropunktowe prowadzenie swojego zespołu na drugiej przerwie technicznej. Zawodnikom znad Wisły nie był straszny nawet potrójny blok przeciwników, a w ataku Jarosz był nie do zatrzymania (19:16). W zagrywce Polacy wciąż tracili jednak punkty – w tym fragmencie gry nie popisał się Kurek (20:18). Nawet czasem Brazylijczycy wystawiali perfekcyjnie piłkę biało-czerwonym, tak jak Bruno Michałowi Winiarskiemu (22:18). W obronie szaleć zaczął Sergio, a siatkarze włoskiego trenera sprawiali wrażenie zanadto rozluźnionych (22:20). Interwencje ich szkoleniowca przyniosły oczekiwane rezultaty i po siatkarskim gwoździu Możdżonka (25:23) Polacy prowadzili już w 2:0 w setach.

Równie wyrównanie jak w drugim secie rozpoczęła się kolejna partia (2:2). Paweł Zagumny co rusz pokazywał, że potrafi rozgrywać piłkę tak, aby pozostali koledzy z jego zespołu atakowali na czystej siatce (3:3). Kiedy Polacy dołożyli do swojej gry również punktowy blok, zaczęli zdobywać coraz większą przewagę (5:3). Następnie kiwał w środek Michał Winiarski (7:4), na co szybko odpowiedział Rodrigao (5:7). Po pierwszej przerwie technicznej nastąpił chwilowy zastój w grze siatkarzy Anastasiego (8:8). Nawet interwencja włoskiego trenera nie powstrzymała Rodrigao od bardzo dobrej zagrywki (11:8), a następnie od popełniania błędów własnych w polskim teamie (9:13). Biało-czerwoni wygrywali pojedyncze akcje, ale Canarinhos nie ustawali w skutecznej grze (16:11). Kiedy w polskim zespole na środku zaczął kończyć akcje Piotr Nowakowski, zdawało się, że Polacy powrócili do dobrej gry. Visotto jednak nie pozostawiał wątpliwości co do swojej pewnej zagrywki (18:12). Kiedy uaktywnił się Bartosz Kurek, a Michał Ruciak popisał się asem serwisowym, w zespół znad Wisły została tchnięta nadzieja. Nie ulegało wątpliwości, że biało-czerwoni nie poddadzą się bez walki (17:20). Skutecznie w dziewiąty metr zaatakował Michał Winiarski, a Zbigniew Bartman, powróciwszy na boisko, dał Polsce dwa punkty zagrywką i atakiem, dzięki czemu strata Polaków zmalała do zaledwie dwóch „oczek” (21:23). Na odrabianie strat było już jednak za późno i to Brazylia cieszyła się z wygranej w tej partii 25:21.



Czwarty set to podobne otwarcie jak w poprzednich – szybka gra, cios za cios, z tą różnicą, że w bloku uaktywnili się żółto-zieloni (2:2). Z obu stron popełniano jednak błędy – w zagrywce nie popisywał się Sidao, a w obronie Bartman i na dwupunktowe prowadzenie wyszli Brazylijczycy (6:4). Także w zagrywce nie brakowało pomyłek, nawet u dotąd skutecznego Piotra Nowakowskiego. Przed pierwszą przerwą techniczną Polacy powrócili do swojej gry z początku meczu, między innymi dzięki Michałowi Winiarskiemu i jego skutecznym zagraniom (8:7). Ogólnie ciekawy obraz gry ciągle dewaluowały błędy Zbigniewa Bartmana czy Vissotto, przez co żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć chociażby na kilka punktów. W tym fragmencie gry obserwować mogliśmy pojedynek w ataku – Vissotto i Kurka. Na drugą przerwę techniczną ekipy zeszły przy dwupunktowym prowadzeniu Polaków, dzięki punktowej zagrywce Zagumnego. Po powrocie na boisko nadal można było oglądać pojedynek Kurek-Vissotto. W końcówce to jednak Polska dzięki skutecznej grze całego zespołu zaczęła wychodzić na prowadzenie, podczas gdy w drużynie przeciwnej nawet Sergio zaczął popełniać błędy, nie broniąc kiwek (22:19). Trener Rezende próbował wszystkiego, by poprawić obraz gry swoich siatkarzy, wprowadził m.in. doświadczonego Ricardo. W końcówce zaczął mylić się Winiarski, na co trener Anastasi zarządził czas dla drużyny przy stanie 23:21. Na koniec fantastycznym atakiem popisał się Bartman, kończąc spotkanie i dając swojej reprezentacji bezpośredni awans do kolejnego etapu Ligi Światowej.

Polska – Brazylia 3:1
(25:23, 25:22, 21:25, 25:22)

Składy drużyn:
Polska: Nowakowski (8), Winiarski (15), Kurek (21), Bartman (9), Żygadło, Możdżonek (5), Ignaczak (libero) oraz Kosok, Zagumny (1), Jarosz (10), Ruciak (1) i Kubiak
Brazylia: Bruno (2), Wallace (3), Sidao (11), Murilo (10), Thiago (11), Lucas (4), Sergio (libero) oraz Vissotto (19), Rodrigao (4) i Ricardo

Zobacz również:
Wyniki 4. turnieju i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved