Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Kuba i Rosja wygrały sobotnie mecze w Santo Domingo

LŚ, gr. A: Kuba i Rosja wygrały sobotnie mecze w Santo Domingo

fot. archiwum

Drugiego dnia rozgrywanego na Kubie turnieju gr. A Ligi Światowej swoje mecze pewnie wygrały ekipy Kuby i Rosji. Kubańczycy w trzech setach pokonali Serbów, a "Sborna" po piątkowej porażce, tym razem nie dała żadnych szans Japończykom.

Blok Quintany i as serwisowy Leona pozwoliły Kubańczykom odskoczyć na początku partii premierowej na prowadzenie 6:2. Od razu zareagował trener Kolaković, prosząc o czas dla swojego zespołu. Kolejna świetna zagrywka po stronie kubańskiej sprawiła, że siatkarze z kraju słynącego z produkcji cygar prowadzili podczas pierwszej przerwy technicznej 8:3. Błędy własne Kuby zbliżyły Serbów na trzy oczka (6:9). Gdy do głosu ponownie doszła kubańska zagrywka, Serbowie tracili już sześć punktów (7:13). Janić zdołał odrobić co prawda dwa punkty, jednak sześć oczek dzieliło zespoły już na drugim czasie technicznym. W kolejnych akcjach obie drużyny popełniały sporo błędów, a gdy z ławki na zagrywkę powędrował Hernandez, zaserwował kolejnego asa. Kubańczycy wygrali w tej odsłonie sześcioma punktami, a seta zakończył atak Diaza.

W pierwszych akcjach kolejnej części spotkania Serbowie radzili sobie już dużo lepiej. Po bloku Mitica remisowali jeszcze 4:4, jednak przede wszystkim dobra postawa Kovacevica pozwoliła im prowadzić podczas pierwszej przerwy technicznej 8:4. Po niej Bell zablokował Starovica, a Diaz zagrał asa serwisowego, Kovacević dołożył do tego błąd w ataku i Kubańczycy wyrównali po 8. Chwila wyrównanej gry zakończyła się, gdy Kovacević dobrze zagrał z kontry i Serbia prowadziła 12:9. Kuba odrobiła trochę strat po ataku Bella i bloku Mesy, natomiast dodatkowe punkty na kubańskie konto powędrowały po uderzeniach Leona i Cepedy. Kubańczycy prowadzili dzięki temu na drugim czasie technicznym jednym oczkiem. Po niej Leon zagrał asa serwisowego, a w bloku zaczął rządzić Mesa, dzięki któremu Kubańczycy prowadzili 21:18. Kolejne dwie akcje w bloku Leona i Mesy dały Kubie piłkę setową, a wykorzystał ją w pierwszym uderzeniu Bell, serwując asa.

Podbudowani dwoma wygranymi setami Kubańczycy, kolejnego rozpoczęli od razu od budowania przewagi. Na pierwszej przerwie technicznej wynosiła ona cztery punkty. Po niej ponownie Kubańczycy zaczęli pokazywać swoją siłę na siatce, Mesa zablokował Kovacevica, a Quintana Lisinaca, natomiast Bell dołożył do tego atak z kontry. Od tego momentu również serbscy siatkarze zaczęli radzić sobie lepiej w bloku, Terzić i Starović, a także Rasić zniwelowali straty do trzech oczek (11:14), Na drugim czasie technicznym Kubańczycy mieli już jednak pięć oczek przewagi, a wszystko za sprawą Cepedy. Po przerwie ciężar gry w serbskiej drużynie wziął na siebie Starović, co pozwoliło Serbom odrobić dużą część strat (19:21). Niestety, by zagrozić rywalom, zabrakło im czasu, a Kubańczycy zakończyli mecz potężnym zbiciem Leona.



Po meczu powiedzieli:
Bojan Janić (kapitan reprezentacji Serbii): – Bardzo trudno jest dla tak młodego zespołu jak nasz grać dwa mecze z rzędu na tak wysokim poziomie. Trzeba jednak oddać Kubańczykom, że zagrali dziś bardzo dobrze. My musimy poprawić nasz poziom gry jutro.

Wilfredo Leon (kapitan reprezentacji Kuby): – To był ciężki mecz i staraliśmy się zakończyć go najszybciej jak się da. I zrobiliśmy to. Nasza zagrywka i blok były kluczem do zwycięstwa.

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): – Gratulacje dla Kuby za mecz. Ich statystyki były lepsze niż nasze. Bardzo ważne było dla naszych młodych graczy, by rywalizować z zespołem z tak dużą tradycją siatkarską.

Orlando Samuels (trener reprezentacji Kuby): – Zawsze jest trudno pokonać silne zespoły, ale dziś zagraliśmy z dużym oparciem o podstawy. Minął długi czas od ostatniego zwycięstwa naszej drużyny w meczu z Serbią i dlatego teraz jesteśmy usatysfakcjonowani.

Serbia – Kuba 0:3
(19:25, 19:25, 23:25)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević U. (10), Janić (7), Mitić (4), Rasić (8), Starović (12), Lisinać (2), Vujić (libero) oraz Terzić (5), Brdjović (1) i Petrić
Kuba: Leon (15), Cepeda (12), Quintana (9), Bell (8), Mesa (8), Diaz (4), Gutierrez (libero) oraz Estrada, Leyva i Hernandez (1)


Dość niespodziewanie to Japończycy lepiej weszli w spotkanie. Skuteczny Shimizu dołożył trzy ważne punkty do prowadzenia swojej drużyny 8:5. W miarę szybko odpowiedzieli Rosjanie, Michajłow i Biriukow, po których zbiciach Rosja zniwelowała straty do jednego punku (11:12), natomiast wyrównać udało im się przy stanie 14:14, po asie serwisowym Apalikowa. Autowe zbicie siatkarza z Azji oraz blok Muserskiego sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej to Rosjanie prowadzili 16:14. Dwa kolejne asy serwisowe Apalikowa i blok Butko na Shimizu dołożyły kolejne punkty do przewagi, która wzrosła do wyniku 19:14. Japończycy nie poddawali się i w pewnym momencie przeważali nad wysokimi Rosjanami nawet na siatce. Blok Shimizu na Biriukowie oraz błędy rosyjskiego zespołu sprawiły, że siatkarzom z Rosji z przewagi pozostały jedynie dwa oczka (22:20). W ostatnich akcjach do głosu w bloku doszedł Michajłow, a seta zakończyła zepsuta po stronie japońskiej zagrywka.

Na początku odsłony kolejnej dwukrotnie zatrzymany blokiem przez Apalikowa został Yoneyama i Rosja objęła trzypunktowe prowadzenie 5:2. Szkoleniowiec Japończyków poprosił o czas, jednak po nim Biriukow spisał się świetnie w polu zagrywki. W kolejnych akcjach Yoneyama i Apalikow wymieniali się blokami na siatce, jednak potężne zbicie Muserskiego dało Rosjanom na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie 8:3. Po niej kolejnego asa serwisowego zagrał Apalikow , a potężne zbicie powędrowało ponownie od Muserskiego (10:3). Gdy Ishijima zablokował Michajłowa, Japończycy odrobili jeden punkt, jednak to było wszystko, na co mogli sobie pozwolić. Świetna zagrywka Michajłowa i potężne zbicie Apalikowa sprawiły, że Rosjanie mieli o dziewięć oczek więcej na swoim koncie (19:10). Ostatecznie rosyjski zespół wygrał z dziesięciopunktową przewagą.

Na początku partii trzeciej trochę trudniej Rosjanom budowało się przewagę. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Dopiero po niej rozpoczęli budować znaczną nadwyżkę. Pozwoliły na to as serwisowy Butko i blok Michajłowa (10:6). Punkt bezpośrednio zza linii dziewiątego metra zdobył również Siwożelez – to była najpotężniejsza broń Rosjan w tym spotkaniu. Skuteczne zbicia Michajłowa i Siwożeleza pozwoliły utrzymywać sześć oczek przewagi (20:14). Rosjanie dowieźli prowadzenie do końca spotkania, a ostatni punkt zdobył w nim Apalikow.

Po meczu powiedzieli:
Daisuke Usami (kapitan reprezentacji Japonii): – Zagraliśmy dzisiaj gorzej niż w meczu wczorajszym. To było ciężkie spotkanie, a my nie mogliśmy złapać naszego rytmu gry. Gratulacje dla Rosjan.

Maxim Michajłow (kapitan reprezentacji Rosji): – Jestem dzisiaj bardziej usatysfakcjonowany. Dzisiejsza gra wyglądała już bardziej jak nasza typowa siatkówka. Liga jest długa, więc musimy kontynuować treningi.

Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii): – Zagrywka i defensywa na siatce Rosjan była dzisiaj bardzo dobra. Wygrali ten mecz właśnie tymi dwoma elementami. Wczoraj zagraliśmy lepiej niż dzisiaj.

Władimir Alekno (trener reprezentacji Rosji): – To był dobry mecz i bardzo ważna dla nas wygrana. Jutrzejsze spotkanie jest jeszcze ważniejsze. Kontynuujemy nasze przygotowania do igrzysk olimpijskich.

Japonia – Rosja 0:3
(22:25, 15:25, 19:25)

Składy zespołów:
Japonia: Suzuki (1), Yamamura (4), Shimizu (15), Ishijima (6), Yoneyama (5), Kondoh, Nagano (libero) oraz Usami i Matsumoto (3)
Rosja: Birjukow (5), Apalikow (12), Bierieżko (1), Butko (2), Muserskij (10), Michajłow (10), Sokołow (libero) oraz Grankin, Siwożelez (8), Ilynych (8) i Krugłow (1)

Zobacz również:
Wyniki 2. turnieju oraz tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved