Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. D: Niewykorzystana szansa i pierwsza porażka Polek

WGP, gr. D: Niewykorzystana szansa i pierwsza porażka Polek

fot. archiwum

W drugim dniu rozgrywek Grand Prix biało-czerwone musiały uznać wyższość reprezentacji Włoch. Podopieczne trenera Świderka stanęły przed szansą przedłużenia swoich szans w meczu, ostatecznie jednak partia czwarta okazała się być rozstrzygającą.

Set pierwszy rozpoczął się punktowym atakiem Bereniki Okuniewskiej. Zaraz potem ze środka zaatakowała Katarzyna Skowrońska, dając biało-czerwonym drugie ‚oczko’ w spotkaniu (2:0). Co rusz w ofensywie pojawiała się i nie dawała odpoczywać polskiemu zespołowi w obronie Francesca Piccinini (3:3). Toczyła się bardzo wyrównana gra. Po odrobieniu punktów przez Włoszki, Katarzyna Skorupa uruchomiła grę ze środka. Dobrze zaczęła się prezentować Izabela Żebrowska (4:3), która dzięki swoim zagraniom pozwoliła siatkarkom znad Wisły prowadzić równorzędną walkę z przeciwniczkami (6:6). Dobra postawa Włoszek nie pozwoliła gospodyniom objąć prowadzenia i polski zespół zszedł na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową stratą. Po przerwie Polki przestały sobie radzić w zagraniach z piłek sytuacyjnych (6:9). Dobre serwisy Luci Bosetti komplikowały pogromczyniom Serbek sprawę, jednak na tym etapie partii niezawodna była Agnieszka Bednarek-Kasza (11:14). Gdy pojawił się punktowy blok Katarzyny Skorupy, Polki zaczęły odrabiać straty (13:14). Jednak na drugiej przerwie technicznej wciąż zawodniczki z Italii prowadziły (16:13). W ataku pojawiła się Katarzyna Skowrońska-Dolata, co na nic się zdało, bo podopieczne trenera Świderka łatwo traciły punkty – na przykład po autowym serwisie Kingi Kasprzak (15:17) czy przekroczeniu podczas wykonywania zagrywki linii dziewiątego metra przez Agnieszkę Bednakrek-Kaszę. Następnie sprytnie zaatakowała Bosetti i znów Włoszki zwiększyły prowadzenie (20:18). Po ataku Sereny Ortolani interweniował trener Alojzy Świderek (20:22), co nie powstrzymało Piccinini przed skutecznym punktowaniem po drugiej stronie siatki (20:24). Polki przed szybkim pożegnaniem się z setem uratowała jeszcze autowa zagrywka przeciwniczek i kontrowersyjne decyzje sędziów przy ocenie celności ataków (22:24). Zgodnie z przewidywaniami, seta zakończyła fenomenalnie spisująca się Francesca Piccinini (25:22).

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się dobrym atakiem Barazzy i kłopotami w obronie Polek. Gra biało-czerwonych ciągle falowała. Po dobrym ataku Skowrońskiej-Dolaty (1:1) i punktowej zagrywce Żebrowskiej (2:1) Włoszki odpowiedziały tym samym (3:4). Na szczęście dla Polek przy piłkach sytuacyjnych to gospodynie zachowywały zimną krew i punktowały (6:6). Po pierwszej przerwie technicznej (6:8) za Katarzynę Skorupę na boisku pojawiła Joanna Wołosz, przy której rozegraniu uaktywniły się również środkowe. Zaraz po tym skutecznie zaatakowała Katarzyna Skowrońska-Dolata (7:8). Jednak krótko później rozgrywająca polskiego zespołu nie popisała się serwisem (9:10). Jej błędy naprawiła Izabela Żebrowska (11:10). Na tym etapie zmagań nie do zatrzymania wydawał się być duet Barazza-Piccini (12:12). W szeregach biało-czerwonych nie zawodziła jednak Agnieszka Bednarek-Kasza (17:14), prezentując wysoką skuteczność i stabilną grę zarówno w ataku, jak i zagrywce. W odpowiedzi na poczynania rywalek również Berenika Okuniewska zaczęła popisywać się skutecznymi blokami, powstrzymując Arrighetti (18:14). Mimo to Włoszki błyskawicznie odpowiadały na każde zagranie Polek (19:17). W tym momencie seta fantastycznymi rozegraniami popisywała się Joanna Wołosz, dając atakującym polskiej reprezentacji szansę na zdobywanie „oczek” bez większych problemów (21:20). Niemal nie do powstrzymania były zarówno Ortolani (21:21), jak i Skowrońska-Dolata (22:21). Zgodnie z przewidywaniami, w końcówce partii najwięcej piłek po drugiej stronie siatki dostawała Piccinini (24:23), mimo dobrej gry liderki reprezentacji Włoch ostatecznie tę partię wygrały gospodynie (25:23).

W trzeciej partii zirytowane Włoszki zaczęły nerwowo od błędu Bosetti (1:2). Następnie walkę na siatce z Barazzą przegrała Okuniewska i już był remis (2:2). Przyjezdne nie popisywały się jednak zagrywką i tym samym biało-czerwone zyskiwały darmowe punkty (4:3). Dzięki sprytnej kiwce Żebrowskiej to Polki utrzymały prowadzenie (5:4). Trzy punkty z rzędu zdobyły siatkarki z Italii, co sprowokowało do ostrzejszej gry podopieczne Alojzego Świderka (6:8). Po polskiej stronie pojawił się również świetny potrójny blok (8:9). Prawdziwą ostoją dla gospodyń okazała się Izabela Żebrowska, punktując raz za razem (9:10), momentalnie dołączyła do niej Karolina Kosek (10:11). O ile efektywność zagrań  w ataku była zadowalająca, tak element gry obronnej wciąż pozostawiał wiele do życzenia (10:12). Po stronie włoskiej bardzo ostrą zagrywką popisywała się Ortolani (11:15) i dopiero sprytna kiwka Wołosz pozwoliła Polkom wyjść z trudnego ustawienia (12:15). Asem serwisowym popisała się jeszcze Karolina Kosek (13:15), a świetny, pierwszy atak odnotowała Ewelina Sieczka (14:15). Nic nie było też w stanie powstrzymać Bednarek-Kaszy od dobrego zagrywania (15:16), a raz po raz piłki kończyła Skowrońska-Dolata (18:18). Dzięki świetnej obronie De Gennaro to Włoszki wyszły na dwupunktowe prowadzenie. W końcówce na hali zrobiło się gorąco. Zarówno jeden, jak i drugi zespół liczyły na błędy przeciwnika (19:21). Włoszki Arrighetti i Ortolani stawiały co chwilę skuteczny blok (19:23). Po polskiej stronie niezawodna ponownie okazała się Skowrońska-Dolata, jednak było już za późno na odrabianie strat – trzecia odsłona spotkania zakończyła się mocnym atakiem Piccinini.



Na początku czwartego seta trener Alojzy Świderek przywrócił wyjściowy skład. Wszystkie zawodniczki wyszły na boisko skoncentrowane, co zaowocowało wyrównaną grą z obu stron (2:2). Błędy zaczęła popełniać nawet Piccinini, dzięki czemu gospodynie wypracowały nieznaczną przewagę (4:3). Liderka reprezentacji Włoch szybko naprawiła jednak swoje pomyłki (4:4), ze środka zaczęła też grać Arrighetti (5:5). Mimo dobrego ataku Żebrowskiej (7:7) to Włoszki zeszły na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Uaktywniła się także Bosetti, która obijając piłkę o podwójny blok Polek, zwiększyła przewagę swojego zespołu. W powstrzymywaniu biało-czerwonych nie ustawała również Ortolani (9:12).  Na tym etapie zmagań toczyła się walka punkt za punkt. Raz ze skrzydła atakowała Skowrońska-Dolata (12:13), a zaraz potem odpowiadała jej Bosetti (13:14). Najlepiej zagrywająca biało-czerwonych niestety dla Polek czasem również zawodziła (15:16), podobnie jak Arighetti po drugiej stronie siatki (16:16). Ofensywnie znów zaczęła grać Bosetti (17:17), a w szeregach podopiecznych trenera Świderka atakiem popisała się Izabela Żebrowska (20:18). W końcówce spotkania błędy zaczęła popełniać także Piccinini, co sprzyjało niwelowaniu dystansu między ekipami (22:20, 22:21). Do wyprowadzenia Włoszek na prowadzenie asem przyczyniła się Ortolani (22:23). W aut zaatakowała Żebrowska (23:24), ale szybko przywróciła remis, blokując Piccinini (24:24). Następnie Polka skutecznie zaatakowała (25:25), a Włoszki posłały piłkę w aut (26:25). W rozstrzygającym fragmentach meczu „zimną krew” zachowała Bosetti (26:27), podobnie jak Żebrowska (28:28). Dzięki skutecznemu blokowi Ortolani to Włoszki stanęły przed okazją do zakończenia spotkania, ale ponownie jej nie wykorzystały (29:29). Niesamowitą postawą wykazała się w końcówce Piccinini (29:30), a mecz zakończył się błędem własnym Polek (29:31). Tym samym po wczorajszej pierwszej wygranej na parkietach Grand Prix, tym razem biało-czerwone odniosły pierwszą porażkę.

Po meczu powiedzieli:

Serena Ortolani (kapitan reprezentacji Włoch): – Jestem zadowolona, gdyż wygraliśmy pierwszy mecz w tej edycji World Grand Prix. Obie drużyny walczyły, ale byłyśmy dziś lepsze, choć sędziowie popełnili dwa błędy. To już nie jest ważne. Musimy powtórzyć tę grę jutro przeciwko Serbii.

Katarzyna Skorupa (kapitan reprezentacji Polski): – Gratulacje dla włoskiego zespołu. Miałyśmy dużą szansę wygrać, byłyśmy bardzo blisko szczęścia. Trudno jest wyjaśnić co się stało. Zagrałyśmy gorzej w defensywie i myślę, że to był powód naszej porażki.

Marco Bracci (trener reprezentacji Włoch): – Po wczorajszej porażce było mi przykro, że nasze siatkarki przegrały. Dzisiaj nasza ekipa zagrała lepiej od Polski. Bardzo serdecznie dziękuję zespołom z Polski i Włoch za tak fantastyczny pojedynek. Było to spotkanie stojące na wysokim poziomie i z pewnością bardzo emocjonujące.

Alojzy Świderek (trener reprezentacji Polski): – Chciałbym pogratulować Włoszkom cennej wygranej. W naszym zespole zabrakło przekonania, że to spotkanie możemy wygrać. Czasami nie wystarczało nam walki aż do upadłego. Ten pojedynek mogliśmy wygrać, brakowało tego kończącego ataku w decydujących losach pojedynku. Musimy także popełniać mniej własnych błędów.

Polska – Włochy 1:3
(22:25, 25:23, 20:25, 29:31)

Składy zespołów:
Polska: Okuniewska (9), Bednarek-Kasza (13), Skorupa (1), Kasprzak (3), Żebrowska (25), Skowrońska-Dolata (17), Maj (libero) oraz Kosek (5), Kaczor, Sieczka (1), Wołosz (2) i Tokarska
Włochy: Camera (1), Baraza (6), Ortolani (20), Piccinini (21), Arrighetti (6), Bosetti (15), De Gennaro (libero) oraz Folie

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki World Grand Prix 2012

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-06-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved