Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrea Anastasi: Spodek to nie jest moja szczęśliwa hala

Andrea Anastasi: Spodek to nie jest moja szczęśliwa hala

fot. archiwum

Tuż przed rozpoczęciem kolejnego etapu eliminacji LŚ trener Andrea Anastasi nie kryje, że nadchodzące mecze będą dla niego trudne, chociaż zapatruje się na nie bardzo pozytywnie. - Myślę, że jesteśmy lepszą drużyną niż sześć miesięcy temu - twierdzi.

Jesteśmy liderem naszej grupy, a tu w Spodku będziemy rywalizować z Brazylią ponownie, tym razem broniąc się przed utratą pierwszego miejsca. Czy zmienił pan pod tym kątem taktykę?

Andrea Anastasi: Jeżeli chodzi o Brazylię, to musiałem zrozumieć, co się tak naprawdę stało w Kanadzie, kiedy z nimi wygraliśmy. Musiałem także zdać sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest ważne dla naszej drużyny na ten moment i na czym musimy się skupić. Na razie się cieszę, bo Bartek Kurek i Piotrek Nowakowski są z nami. Oczywiście nie są w pełni dyspozycyjni przez urazy, ale bardzo dobre jest to, że chłopaki chcą pozostać z drużyną i dać jej od siebie jak najwięcej. Najważniejsze, że walczą o to, by pozostać w drużynie. Wracając do Brazylii, liczę na dobre występy w meczach z nimi, mając w pamięci to, czego dokonaliśmy w Kanadzie. Jestem pewny, że i tym razem też nie będzie łatwo wygrać, ale teraz skupiamy się na budowaniu naszej sportowej tożsamości i podbudowywaniu ducha walki. Myślę, że jesteśmy lepszą drużyną niż sześć miesięcy temu, ale mimo to wiem, że równie dobrze możemy przegrać z Brazylią, jak i z Kanadą czy Finlandią, jeżeli nie zagramy dobrze. Zdaje sobie sprawę z tego, że wszystkie drużyny z nami rywalizujące mają fantastycznych trenerów – Castellaniego czy też najlepszego na świecie Rezende. Kiedy na nich patrzę podczas meczu, przypominam sobie, że muszę skupić się na tym, co się dzieje na boisku, co się dzieje z drużyną, z turniejem, a nie jakich przeciwników mamy po drugiej stronie siatki.

Nigdy nie wygrał pan w katowickim Spodku. To na pewno potęguje mobilizację, by zwyciężyć, w szczególności, że ma pan coś tym samym do udowodnienia śląskim kibicom.



Myślałem o tym ostatnio bardzo dużo, bo bodajże przegraliśmy tu pięć ostatnich spotkań. Pamiętam jeszcze, kiedy grałem tu finał Ligi Światowej w 2001 roku przeciwko właśnie Brazylii, byłem wtedy trenerem Włochów. To nie jest moja szczęśliwa hala, ale tak na poważnie to wiem, że równie dobrze przegrywalibyśmy tak w Warszawie czy Krakowie, jeżeli po prostu nie bylibyśmy w formie.W tej chwili starałem się odbudować ducha drużyny, ale się nie udało i zagraliśmy bardzo źle. Mam nadzieję, że teraz jesteśmy w innej sytuacji i że hala w Katowicach pomoże wygrać mojej drużynie jeden albo więcej meczów.

Co z Bartkiem Kurkiem? Powiedział pan, że ta kontuzja daje się wciąż odczuć. Czy w związku z tym będzie wychodził w wyjściowej „szóstce” podczas spotkań, czy tylko na zmiany?

Po pierwsze cieszę się, że Bartek trenuje z nami od tygodnia. Nie chcę go zmuszać do wychodzenia na boisko w momencie, gdy coś będzie mu dolegać, ale z drugiej strony on tak rwie się do grania, że trudno przemówić mu do rozsądku. Nie chcę wywierać na nim żadnej presji, że musi grać zawsze na niesamowicie wysokim poziomie. Teraz powinien się uspokoić, pozostać skupionym na drużynie i jestem przekonany, że w ciągu tego turnieju pomoże reprezentacji wiele razy.

Jak w związku z Ligą Światową idą nam przygotowania do igrzysk olimpijskich? Czy turniej, który teraz rozgrywamy, jest tylko elementem przygotowań do nich czy celem samym w sobie?

Moja drużyna skupia się na tym, by wykorzystywać każdą chwilę na trening i przygotowanie. Nie jest łatwo trenować narodową reprezentację, bo nie spędzamy wiele czasu razem. Teraz byliśmy na tygodniowym zgrupowaniu w Spale, a te siedem dni były dla mnie bardzo interesujące. Wykorzystaliśmy je na trening, przede wszystkim fizyczny, ale i także na doskonalenie techniki, również w kontekście i perspektywie igrzysk olimpijskich. Nie będzie łatwo się do nich idealnie przygotować, aczkolwiek nasza obecna uwaga skupia się na każdym kolejnym meczu Ligi Światowej. Chcemy w każdym z nich dać z siebie wszystko, bo wiem, że jest to ważne, zarówno dla kibiców, jak i dla nas. Poza tym turniej, który teraz gramy, jest także elementem przygotowań do najważniejszej imprezy czterolecia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved