Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Żegnaj Londynie, witaj zespole

Żegnaj Londynie, witaj zespole

fot. archiwum

Ekipie Alojzego Świderka mało kto dawał szansę na przyzwoity występ w Ankarze. W starciach z Holenderkami, Rosjankami i Serbkami Polki miały polec z kretesem, a jedyną korzyścią z turnieju miał być przegląd reprezentacji...

…potrzebny, gdy chce się budować nową drużynę. A można powiedzieć, że nowa reprezentacja już jest.

Najważniejszą pozycję – rozgrywającej, a przy okazji także kapitana – objęła Katarzyna Skorupa, dotychczas co najwyżej rezerwowa. W kadrze Andrzeja Niemczyka, która w ostatnich latach może pochwalić się największymi sukcesami, rolę tę pełniła Izabela Bełcik. Za kadencji Marco Bonitty i Jerzego Matlaka grą kierowała Milena Radecka. Po świetnym sezonie w lidze włoskiej trener Świderek liderkę zobaczył w 28-letniej Skorupie i nie zawiódł się.

Podobnie było z Katarzyną Skowrońską, która na dobre wróciła do reprezentacji. To właśnie dzięki niej biało-czerwone tak skutecznie grały w Ankarze. W kluczowych momentach to ją selekcjoner obsadzał w roli egzekutorki Na libero nr 1 po latach dominacji Marioli Zenik wyrosła Paulina Maj i wywiązała się z tej roli bez zarzutu.



W siatkówce tak radykalne zmiany narażają zgrywający się dopiero zespół na niepowodzenia. Jeśli jeszcze dodać, że selekcjoner zrezygnował z jednej przyjmującej na rzecz mocniejszego ataku (miejsce dla kolejnej nieobecnej Izabeli Żebrowskiej), to ryzyko klęski było ogromne. Ale w przypadku Polek nowy układ zaczął funkcjonować niemal natychmiast.

Jestem zaskoczony – mówi Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl. – Dziewczyny sprawiły niespodziankę. Wyniki oraz ogólne wrażenie są ponad oczekiwania. Nie zaburza tego nawet łatwa przegrana z Turcją w finale. To były zawody, gdzie zadowolony mógł być tylko jeden zespół. Polki wykonały 90 proc. planu, pokonując silne drużyny.

Drzyzga i inni fachowcy dostrzegają też mankamenty. – Dysproporcje między atakiem ze skrzydeł a akcjami przez środek były zbyt duże. I nie jest to tylko zarzut wobec rozgrywającej, zdarzało się, że to atakujące nie brały na siebie odpowiedzialności, były nieprecyzyjne, zaliczyły wpadki – uważa Drzyzga.

Szwankowało też przyjęcie, więc niewykluczone, że selekcjoner wróci do gry z jedną atakującą i dwiema przyjmującymi. Np. Anną Podolec, która była na zgrupowaniu, ale nie znalazła się w kadrze na Ankarę.

Wśród największych atutów naszej reprezentacji komentatorzy wymieniali dobry blok, zagrywkę i obronę. Skoro było tak dobrze, dlaczego Polki przegrały finał 0:3?

Drzyzga: – Widać było, że zespół nie umiał zapanować nad emocjami. To był zdecydowanie najsłabszy występ Polek, choć i rywalki nie były tego dnia świetne. Oba zespoły zagrały jak sparaliżowane. Gospodynie miały jednak inne atuty, m.in. doping fanatycznych kibiców. Stąd taki wynik.

Okazję do rewanżu drużyna Alojzego Świderka będzie miała w zbliżającym się cyklu World Grand Prix. To seria weekendowych turniejów rozgrywanych w 12 miejscach świata. Polki rywalizować będą w Łodzi (8-10 czerwca z Serbią, Włochami i Brazylią), w chińskim Foshan (15-17 czerwca z Chinami, Tajwanem i Koreą) oraz na Tajwanie (22-24 czerwca z gospodyniami, Dominikaną i Włochami). Finał sześciu najlepszych drużyn na przełomie czerwca i lipca w chińskim Ningbo.

Autor: Przemysław Iwańczyk
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved