Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marlon: Jest w tym trochę hipokryzji

Marlon: Jest w tym trochę hipokryzji

fot. archiwum

Brazylijski rozgrywający Marlon podpisał niedawno kontrakt z Dynamem Krasnodar i najbliższy sezon spędzi w Rosji. Ze względu na powołanie do kadry narodowej Ricardo stracił on jednak szansę gry w barwach Canarinhos.

Jednym z najważniejszych tematów w Brazylii w ostatnim czasie był powrót genialnego rozgrywającego Ricardo do reprezentacji. Wcześniej, przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie, stracił on w niej miejsce po kłótni z trenerem Rezende. Powołanie Ricardo oznacza jednak automatyczne wykluczenie z kadry innego doświadczonego rozgrywającego – Marlona. 34-latek mówi, że spodziewał się takiej sytuacji i dla niego była to tylko kwestia czasu. Jednocześnie zwraca uwagę na dziwne rozwiązanie tej sprawy przez głównych zainteresowanych i opowiada o swoim wyjeździe do rosyjskiej Superligi.

Czy to prawda, że przenosisz się do ligi rosyjskiej? Jak twoje nastawienie?

Tak, transfer jest już potwierdzony, ale to jeszcze nie czas na wyjazd. Myślę, że psychicznie też sobie poradzę. Mam już doświadczenie, ale ten wyjazd będzie jeszcze bardziej szczególny, ponieważ wyjadę z żoną oraz z synem. Mamy nadzieję na poznanie nowej kultury i nauczenie się podstaw nowego języka. To był idealny moment na wyjazd, ponieważ nasz rynek jest w pewnym sensie ograniczony.



Czyli już wcześniej planowałeś wyjazd za granicę?

Tak, to było zaplanowane. Dynamo Krasnodar złożyło mi ofertę już trzeci rok z rzędu. Wcześniej odmawiałem ze względu na moją rodzinę, mój syn był bardzo mały i jeszcze niegotowy na taki wyjazd. Teraz wszystko jest już w porządku.

Jak ocenisz swój ostatni sezon w RJX?

Pozytywnie, ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem. W RJX próbowałem wszystkiego, aby zespół grał dobrze. Utrzymałem poziom techniczny, który jest ważniejszy, ponieważ nad fizyką można popracować w każdej chwili. Jestem naprawdę usatysfakcjonowany swoją postawą. Kończę ten sezon szczęśliwy, co nieczęsto zdarzało się w ostatnich latach.

Odnieśmy się teraz do reprezentacji. Jak się czułeś, gdy nie dostałeś powołania, a do kadry powrócił Ricardo?

Nie byłem zaskoczony. Zawsze wiedziałem, że wokół Ricardo coś takiego może się wydarzyć. To nie była tajemnica, ze względu na całą tę historię. Moim zdaniem to mogło wydarzyć się w każdym momencie. I wiedziałem, że kiedy Ricardo wróci, to ja zostanę odsunięty. Nigdy nie miałem bezpiecznej pozycji w zespole, nawet po ostatnich latach.

Ale byłeś tym zmartwiony lub też rozczarowany?

Nie byłem, rozczarowanie było za to w domu. Moi rodzice, moi przyjaciele, którzy nie byli tam i nie odczuli tej atmosfery, dla nich to było bolesne. Ja jestem zadowolony, że mogę trochę pobyć w domu z rodziną. Jest to dla mnie czas, żeby powiesić obrazek na ścianie czy też regularnie późno wstawać…

Próbowałeś o tym rozmawiać z Bernardo Rezende? Zadzwonił do ciebie?

Nie zrobił tego. Prawdę mówiąc, niczego się też po nim nie spodziewałem, ponieważ naszych relacji nie można uznać za bardzo pozytywne. Oczekiwałem raczej, że ktoś inny z kadry przynajmniej zadzwoni, ale nie jestem tym zasmucony. Przyjaciele pozostaną przyjaciółmi, koledzy kolegami. To, czy Bernardo do mnie zadzwoni, nie ma żadnego znaczenia.

Relacje między wami są złe?

Nie są, zawsze byłem wobec niego otwarty i szczery, aby mieć jak największy wkład w rozwój swój oraz zespołu. Zawsze wierzyłem, że mogę wnieść coś dobrego, ale w każdej drużynie zdarzają się różne problemy.

Powiedziałeś, że było to dla ciebie jasne, że w przypadku powrotu Ricardo ty stracisz miejsce w kadrze?

Naprawdę muszę o tym mówić? To nie jest coś, o czym lubię rozmawiać…

Myślisz, że ma to coś wspólnego z obecnością syna trenera w reprezentacji?

Myślę, że nie. Miałem być trzecim rozgrywającym. Po odejściu Marcelo stałem się drugim. Dla mnie było oczywiste, że Bruno pozostanie w drużynie. Faktem jest, że nigdy nie byłem tym pierwszym i po przyjściu Ricardo tak by pozostało. Bernardo już od dłuższego czasu chciał zrobić z Bruno pierwszego rozgrywającego. Uczucie, że mogłem zostać odsunięty od kadry w każdym momencie, towarzyszyło mi przez długi czas.

Czy uważasz, że twój wkład w zespół został pominięty?

Niewątpliwie tak. Moje umiejętności, moje doświadczenie, mój wkład…

Kiedy teraz jesteś już poza reprezentacją, co sądzisz o powrocie Ricardo?

Moim zdaniem jest w tym trochę hipokryzji. Najpierw powiedział, że został skrzywdzony i już nigdy nie wróci. Wzajemnie się z trenerem obrażali, kłócili, znieważali i robili rzeczy, do jakich ja nigdy nie chciałbym się uciekać. I tak nagle wszystko jest już w porządku? To jest co najmniej dziwne. W ich relacjach był problem, ta historia została opowiedziana wiele razy. Ale nie powinienem tego oceniać. Niektóre rzeczy muszą zostać zapomniane i wybaczone.

Sądzisz, że powołanie Ricardo oznacza, że trener nie był z ciebie zadowolony?

Nie był zadowolony ze mnie i z Bruno. Nie był zadowolony z rozgrywających, ponieważ nie byli w stanie należycie zastąpić Ricardo po jego odejściu w 2007 roku.

Wciąż myślisz o wyjeździe na igrzyska i masz nadzieję na powrót do kadry?

Moje ambicje są słabe. Nie ma mnie na zgrupowaniu, więc nie mam motywacji. Stało się coś, co już zostało ogłoszone. Nie jestem sfrustrowany ani rozczarowany. Jego powrót był spektakularny, to niewątpliwie świetny zawodnik.

źródło: inf. własna, olimpiadas.uol.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved