Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Indykpol AZS Olsztyn może być drugą Delectą?

Indykpol AZS Olsztyn może być drugą Delectą?

fot. archiwum

Ostatni mecz siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn rozegrali 28 marca. Przegrali wtedy z Lotosem Gdańsk i zajęli ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Od tamtej pory o olsztyńskiej drużynie było cicho. Nie było tajemnicą, że AZS ma poważne problemy finansowe.

Zarząd klubu milczał, a kibice i dziennikarze snuli najczarniejsze wizje. Dopiero dzisiaj prezes klubu i były siatkarz olsztyńskiego AZS-u Mariusz Szyszko zwołał konferencję prasową, na której przedstawił aktualną kondycję organizacyjno-sportową klubu. – Od kilku miesięcy borykaliśmy się z problemami natury finansowej, o których informowaliśmy. Mimo kilku pomysłów, które jako zarząd przedstawiliśmy, nie otrzymaliśmy żadnej jasnej informacji na temat sposobu, jak naprawić sytuację finansową. Ten termin odwlekany był do momentu, kiedy dostaliśmy sprecyzowaną informację od rady nadzorczej Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, że 14 maja musimy złożyć oficjalne dokumenty, które zadecydują o tym, czy przystąpimy do rozgrywek PlusLigi w przyszłym sezonie. Licząc się z tym, że istnieje realna szansa niedopuszczenia naszego zespołu do rozgrywek, zwróciłem się trzy dni temu z prośbą do pana prezesa Kulikowskiego (prezes Indykpolu – przyp.red.) o wspólne znalezienie rozwiązania tej trudnej sytuacji. Wczoraj po posiedzeniu rady nadzorczej, która jednomyślnie zatwierdziła nasz projekt, chciałbym poinformować, że podpisaliśmy trzyletnią umowę sponsorską z firmą Indykpol, która ze strony finansowej zapewnia nam zabezpieczenie wszelkich zobowiązań za sezon 2011/2012 i stanowi bardzo poważny fundament budżetu na kolejne lata – zaczął Mariusz Szyszko.

O szczegółach umowy opowiedział prezes Kulikowski, który nie chciał jednocześnie rozbudzać wyobraźni. – Po wyborach, a przed przejęciem władzy przez prof. Góreckiego (nowo wybrany rektor UWM – przyp. red.) próbowałem ustalić jaka jest wizja nowych władz uczelni odnośnie siatkówki. Prawda jest taka, że nie udało mi się tego ustalić. Ponieważ moje propozycje, żeby Indykpol włączył się udziałowo w spółkę, nie zostały zaakceptowane, czekałem, a czekać można było do przedwczoraj. Nie zadecydował tu mój pragmatyzm managerski, a emocjonalne związanie z siatkówką. Trzeba było załatać dziurę, która powstała po tym sezonie, w związku z czym zaproponowałem udzielenie pożyczki klubowi w zamian za to, że umowa zostanie przedłużona o kolejne 3 lata. Na dziś jesteśmy związani umową na 4 sezony – powiedział Kulikowski. Prezes Indykpolu wyraził nadzieję, że pożyczka będzie sukcesywnie spłacana. – Na pewno nie pozwolę sobie w tym sezonie na taką sytuację, jaka miała miejsce przy pierwszej naszej obecności w siatkówce, gdzie prosiłem o zwrot pieniędzy pożyczonych na kolejny sezon i odzyskiwałem je przez trzy kolejne lata w ratach.

W ramach umowy zadeklarowane zostało minimum, czyli podobny poziom finansowania jak w ostatnich latach, a więc 25-30% budżetu. Zakłada się jednak, że firma jest w stanie finansować w większym stopniu… Pod warunkiem jednak pozyskania innych, dużych sponsorów. – My jesteśmy gotowi w granicach rozsądku, wyłożyć więcej na siatkówkę, ale przy założeniu, że ten budżet może być istotnie większy, nie powiększony tylko o nasze środki, ale też o środki innych – dodał Kulikowski.



Indykpol dopuszcza także w nazwie istnienie drugiego, a w zasadzie trzeciego członu. Pod warunkiem oczywiście, że to się przełoży na istotne wsparcie budżetu klubu. – Gdyby jeszcze jedna firma włączyła się w takim zakresie jak my, utrzymano by mniejszych sponsorów i środki pozostałe, to wtedy możemy być taką drugą Delectą. Czyli przy dobrym zarządzaniu, przy odrobinie szczęścia, którego nam w tamtym roku zabrakło, walczyć o 4 miejsce – dodał Kulikowski. Ostatnią rzeczą, jaką zadeklarowano Radzie Nadzorczej Piłki Siatkowej AZS UWM, było ewentualne wycofanie się z takiego kształtu projektu i odstąpienie od umowy, jeżeli władze uczelni będą miały inny pomysł na siatkówkę. Wszystko to jednak pod kolejnym warunkiem zawartym w umowie. Mianowicie nowy sponsor będzie musiał po pierwsze wyłożyć większe pieniądze, zwróci zaliczkę, którą dziś wpłacono oraz ewentualnie odbyć rozmowy o jakimś niewielkim odszkodowaniu dla dotychczasowego sponsora. – Jeżeli Indykpol miałby stanąć na drodze klubu do wielkich pieniędzy i wielkich wyników, to na pewno nie będziemy tym hamulcem. Tak jak wtedy się wycofałem pomimo ważnej umowy, żeby klub mógł się rozwijać, tak teraz, na trochę bardziej warunkach biznesowych, też jestem w stanie się wycofać – zakończył Kulikowski.

Co w takim razie ze sportową stroną klubu i czy AZS Olsztyn spełni warunki zapowiadanej na 14 maja weryfikacji? – Nie mogę odpowiadać za radę nadzorczą. Przedstawimy dokumenty. Mamy jakieś atuty, a rada nadzorcza PlusLigi nas wspiera. Psychicznie, niestety nie finansowo. Wyniki sportowe o tym nie świadczą, ale przez krew, pot, łzy i nerwy dochowamy się tu w Olsztynie chłopaków, którzy będą grali dobrze w siatkówkę. Jestem optymistą – powiedział prezes Szyszko. Bez pewnie określonej wysokości budżetu ciężko będzie skompletować drużynę. Dotychczas klub stawiał na młodych i perspektywicznych graczy, a także wychowanków. – Dochowaliśmy się przyszłości, bo jeżeli chodzi o sportową część, mamy się czym pochwalić. Polityka transferowa odbiła się boleśnie na wynikach, ale mamy dwóch chłopaków powoływanych do reprezentacji Polski (Ferens i Krzysiek, wcześniej także Hain – przyp. red.) i kilku, którzy będą do tej kadry pukać. Proszę spojrzeć, co dzieje się z najlepszymi polskimi zawodnikami – opuszczają kraj. Za chwilę może na rynku zabraknąć tych dobrych polskich zawodników. Mam nadzieję, że dorobiliśmy się kapitału siatkarzy – dodał Szyszko.

Z AZS-em związani kontraktami nadal są: Guillermo Hernan, Metodi Ananiev, Dawid Gunia, Wojciech Ferens, Piotr Łukasik, Piotr Hain, Bartosz Krzysiek, Paweł Siezieniewski i opcjonalnie Marcin Mierzejewski. Prezes Szyszko nie widzi jednak ani zbyt wielu juniorów, których obserwował na MP, ani innych wychowanków, którzy mogliby wejść do drużyny. Jedno jest pewne: transfery będą przeprowadzone na miarę możliwości finansowych. – Ja rozumiem, że zarząd nie będzie chciał drugi raz popełnić tego błędu, żeby stworzyć drużynę pod wirtualne pieniądze, a budować koncepcję o budżet potwierdzony przez osoby wiarygodne. To jest niski budżet, ale daje nam przy tych młodych zawodnikach, których mamy, walczyć o 7-8 miejsce. Ciężko będzie stworzyć drużynę, która będzie w stanie zaskoczyć 5. czy 6. miejscem – dodał Kulikowski.

Korzystając z zapisu w kontrakcie, nie przedłużono umowy z trenerem Tomaso Totolo, o czym został on poinformowany już wcześniej. Trener Totolo, mimo że wiedział, że nie będzie przedłużona z nim współpraca, przygotował bardzo profesjonalny, szczegółowy raport opisujący to, co mu się udało, i to, czego nie udało się osiągnąć, oraz błędy, które popełnił. – Ciężko docenić wynik, ale praca została wykonana nie tylko przez trenera, ale i przez chłopaków. Obserwowałem treningi i wiem, że to nie było tak, że trenowali tylko kiedy wchodziłem na halę, bo nikt z ligi nie spadał i nie trzeba było się starać. Trzeba powiedzieć słowo „dziękuję”, bo trener Totolo rok spędził w Olsztynie. Sam podkreślił i ja w to wierzę, że zrobił wszystko, aby to wyglądało jak najlepiej. Niestety wyniki tego nie potwierdzają, a konsekwencją tego jest nasza decyzja – dodał Mariusz Szyszko. Jak zatem będzie wyglądała olsztyńska myśl szkoleniowa? Prezes Szyszko przyznaje, że jest kilka pomysłów. Rozmowy od niedawna się rozpoczęły, a w jego głowie jest Gianni Cretu, choć on sam o tym nie wie. Były szkoleniowiec akademików jest jedną z możliwych kandydatur. – Nie obraziłem się na Półwysep Apeniński, wszystko jest możliwe, nie ma podziału na Polaków i obcokrajowców. Są trenerzy albo dobrzy, albo źli, albo mniej szczęśliwi. Mam nadzieję, że ten wybór będzie szczęśliwy.

Prezes Kulikowski wspomniał także o swojej prywatnej rozmowie z trenerem Anastasim. Według selekcjonera reprezentacji, AZS jest bardzo profesjonalnie prowadzonym klubem. Trener nie był zbyt krytyczny dla tego, co zdarzyło się w tym sezonie (rozmowa odbyła się po zakończeniu sezonu). Według trenera Anastasiego ciężka sytuacja w Olsztynie była wielkim pechem i zbiegiem nieszczęśliwych wypadków. – Te cztery kontuzje były zupełnie inne. Ciężko znaleźć takiego fizjologa, który tak zbudowałby drużynę, żeby była fatalnie przygotowana, ale za każdym razem co innego „pękało”. Ja wyznaję zasadę, że jeżeli ktoś ma pecha, to lepiej z nim nie współpracować, dlatego z trenerem od przygotowania fizycznego (Alessio Carraro – przyp. red.) też się rozstaliśmy – oświadczył prezes Indykpolu. Mariusz Szyszko prosi nadal o cierpliwość, a także nieoczekiwanie niesamowitych rzeczy. Zarząd nadal będzie kontynuował swoją pracę. Wszyscy w Olsztynie liczą też na wsparcie kolejnych sponsorów, z nadzieją, że nie utracili w ich oczach wiarygodności. – Nasza rzeczywistość na szczęście w ciągu ostatnich 24 godzin bardzo się zmieniła. Do tej pory sen z powiek spędzało nam jak w ogóle ta historia się skończy. Doceniam, a z punktu widzenia biznesowego nie rozumiem gestu prezesa Kulikowskiego. Wychodzi na to, że są na świecie ludzie, którym siatkówka leży na sercu – zakończył Szyszko.

Jak dalej potoczą się losy olsztyńskiego klubu o wielkich tradycjach? Czy AZS Olsztyn pozytywnie przejdzie weryfikację rady nadzorczej PLPS? I w końcu, jak będzie wyglądała karuzela transferowa w ich wykonaniu? O tym przekonamy się zapewne niebawem. Na pewno in plus jest fakt, że Olsztyn z siatkarskiej mapy nie zniknie. Do kondycji sprzed kilku lat jest jeszcze daleko, a zapowiedzi bycia druga Delectą są być może na wyrost, jednak siatkarscy kibice w Olsztynie na pewno mogą się cieszyć. Widmo upadku bowiem się oddaliło, a może nawet zniknęło. Nikt wielkich obietnic nie składa i dobrze. Lepiej jest sprawić niespodziankę, niż po raz kolejny zawieść. Czy to początek odbudowy potęgi sprzed lat? Od czegoś trzeba zacząć, a taka umowa sponsorska na pewno daje jakiś prognostyk na przyszłość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved