Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Olieg Achrem: Wierzyłem, że Bełchatów znajdzie w końcu pogromcę

Olieg Achrem: Wierzyłem, że Bełchatów znajdzie w końcu pogromcę

fot. archiwum

Przed sezonem, w którym Resovia Rzeszów zdetronizowała w PlusLidze Skrę, Olieg Achrem zapowiadał, że do trzech razy sztuka, wierząc w to, że w trzecim sezonie wreszcie sięgnie po sukces z Resovią. Jego słowa okazały się prorocze...

Myśl o tym powiedzeniu przyświecała mi przez cały sezon – mówi Olieg Achrem.Życzyłem sobie, żeby nasz klub miał podobnie udany sezon, jak w zeszłym roku ZAKSA, która zagrała w trzech finałach, z tą różnicą, żeby wygrać chociaż jeden z nich. Cieszę się, że po ciężkim początku sezonu, który różnie się dla nas układał, udało nam się na koniec sięgnąć po mistrzostwo Polski. Wszyscy z nas pragnęli tego tytułu.

– Czuliśmy również duże wsparcie ze strony kibiców i chcieliśmy się im odwdzięczyć za świetny doping. Zdajemy sobie sprawę, że osiągnięty przez nas wynik jest bardzo ważny dla naszych fanów, miasta Rzeszów oraz wszystkich sponsorów klubu na czele z Adamem Góralem.

Adam Góral przyznał, że brak sukcesu w tym sezonie wiązałby się z obniżeniem budżetu i postawieniem na młodych, perspektywicznych zawodników. Gdyby Resovii nie udało się wywalczyć tytułu MP, odszedłbyś z klubu?



– Pewnie tak i nie ma się co dziwić, że pan Góral brał pod uwagę taką możliwość, ponieważ czyniąc duże nakłady na zespół, miał prawo oczekiwać sukcesu i lepszego wyniku niż trzecie miejsce w PlusLidze, które zajęliśmy w dwóch poprzednich sezonach. Dobrze, że tym razem stanęliśmy na wysokości zadania. Wiadomo, że mistrzowski tytuł ułatwił decyzję w mojej sprawie. Jeśli nie byłoby sukcesu i budżet Asseco Resovii byłby mniejszy, to pewnie nie otrzymałbym takiej propozycji z klubu, która by mnie satysfakcjonowała i musiałbym się rozglądać za nowym pracodawcą. Cieszę się, że tak się jednak nie stało i że mogłem przedłużyć umowę z klubem, w którym dobrze się czuję. Mam nadzieję, że w następnym sezonie również zgotujemy naszym kibicom wiele pozytywnych emocji i pokusimy się o kolejne sukcesy.

Już trzy lata temu, kiedy podpisałeś kontrakt z klubem z Rzeszowa, wspominałeś o tym, że słyszałeś o legendzie Skry, zwłaszcza że aż do sezonu 2009/2010 Resovia nie wygrała z zespołem z Bełchatowa ani jednego spotkania. Chyba nie spodziewałeś się, wtedy że aż trzy lata trzeba będzie czekać na pokonanie bełchatowian w play-offach?

– Pamiętam, że nie mogłem uwierzyć w to, że liga jest aż tak zdominowana przez jeden zespół, który wygrywa pewnie kolejne tytuły. Wierzyłem jednak, że Bełchatów znajdzie w końcu pogromcę. Fajnie, że udało nam się tego dokonać i że w końcu po trzech latach spełniliśmy swoje marzenia. Do dziś w mojej głowie siedzi porażka w finale Pucharu Polski z Jastrzębskim Węglem przed dwoma laty, kiedy byliśmy w stanie sięgnąć po pierwszy duży sukces, bo byliśmy o krok od tego. Gdybyśmy wygrali wtedy PP, to miałbym na swoim koncie razem z Resovią już dwa trofea. Z drugiej strony trzeba myśleć w ten sposób, że są kolejne cele, do których będziemy wciąż dążyć.

Kiedy realnie uwierzyłeś w to, że Resovia jest w stanie w tym sezonie wygrać ze Skrą trzy mecze w fazie play-off, co było do tej pory barierą dla rywali bełchatowian?

– Ja z natury jestem taki, że zawsze wierzę w zwycięstwo i walczę do samego końca. Już mecze finałowe pucharu CEV z Dynamem Moskwa i w ogóle nasza dyspozycja w ostatnich dwóch miesiącach wskazywały na to, że jesteśmy w stanie udanie zakończyć sezon. Graliśmy coraz lepiej i dobrze się ze sobą dogadywaliśmy. Ta pozytywna atmosfera i dobra gra z naszej strony bardzo mnie cieszyła. Na pewno mieliśmy w tym sezonie już bardzo ciężkie chwile, i indywidualnie, jeśli chodzi o dyspozycję poszczególnych zawodników, i jako zespół. Ten sukces rodził się w bólach, ale chcę podkreślić, że w ostatnich miesiącach udało nam się stworzyć naprawdę fajną atmosferę wewnątrz zespołu, co miało później przełożenie na wyniki. W szatni przede wszystkim żartowaliśmy i nie pozwalaliśmy sobie na jakieś kłótnie, niesnaski czy przykre słowa pod adresem kolegi z drużyny. Postawiliśmy na zaufanie i wzajemnie się wspieraliśmy zarówno na boisku, jak i poza nim.

Rozmawiał: Rafał Myśliwiec,
więcej na: supernowosci24.pl

 

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved