Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Robert Hupka: Gdybym nie wierzył, nie byłoby mnie tutaj

Robert Hupka: Gdybym nie wierzył, nie byłoby mnie tutaj

fot. archiwum

Przy nominacjach do turnieju w Sofii, uwzględniając problemy kadrowe, trener Chrtiansky był zmuszony przekwalifikować nominalnego przyjmującego na pozycję libero. - Pewne doświadczenie mam i wierzę, że to pomoże - o swojej nowej roli mówi Robert Hupka.

Około dwa lata temu twoja sportowa przyszłość nie zapowiadała się najlepiej. Po kontuzji kolana niewiele wskazywało na twój powrót do gry. Obawiałeś się, że będziesz musiał podjąć decyzję o zakończeniu sportowej kariery?

Robert Hupka: Problem z moją kontuzją kolana bardzo się przedłużał, zmagałem się z tym prawie cztery lata. Przeszedłem wiele badań, byłem u wielu specjalistów, ale nic nie pomagało. Cały czas chciałem wrócić do gry, chociaż czasem przychodziły myśli, że będę musiał rzucić siatkówkę. Ale wreszcie udało się wszystko ustabilizować tak, że mogłem wrócić. Może nie jest to dyspozycja, jaką prezentowałem w najlepszym czasie w 2007 roku, ale robię to, co lubię i to jest dla mnie najważniejsze. Za otrzymaną szansę chciałbym podziękować doktorowi Jozefovi Kabrhelovi, dzięki niemu znów mogę grać.

Szansę dał ci także niemiecki klub Generali Haching, gdzie grałeś w ostatnich dwóch sezonach. Na kolejny rok zostajesz w niemieckiej Bundeslidze?



– Z władzami klubu ustaliłem początkowo, że przez miesiąc sprawdzę swoją dyspozycję. Sam byłem ciekaw, jak ta gra będzie wyglądać po przerwie. Po miesiącu próby stwierdziliśmy, że zostanę w zespole i podpisałem kontrakt, grając w Generali Haching przez kolejne dwa sezony. Na kolejny rok także mam ważny kontrakt.

Po dwuletniej przerwie, w 2011 roku, powróciłeś także do gry w reprezentacji…

– Zeszłoroczny powrót do kadry narodowej także był dla mnie sprawdzianem, czy i na ile moja dyspozycja pozwoli faktycznie grać na poziomie reprezentacyjnym. W tym roku również otrzymałem nominację i zgodnie z trenerem Chrtianskym doszliśmy do wniosku, że podczas nieobecności Romana Ondruška, którego zatrzymały obowiązki rodzinne, spróbuję zagrać w na pozycji libero. Postaram się pomóc drużynie, myślę, że nawet bardziej, niż by to było, gdybym grał na przyjęciu.

W tym sezonie w klubie rozegrałeś kilka spotkań jako libero. Doświadczenie z tych meczów może być cenne?

– Grałem na libero w czterech meczach: w Lidze Mistrzów przeciwko Poitiers i VK České Budějovice, później także w meczach ligowych miałem okazję sprawdzić się na tej pozycji. Można więc powiedzieć, że pewne doświadczenie mam i wierzę, że to także pomoże.

Wierzysz, że sobie poradzisz?

Gdybym nie wierzył, nie byłoby mnie tutaj. Mam nadzieję, że nie zaszkodzę (śmiech).

W Sofii czeka was trudny sprawdzian. W turnieju kwalifikacyjnym do IO z najlepszych ośmiu zespołów awans wywalczy tylko jedna drużyna. Jak widzisz wasze szanse?

– Bez walki nic nie przyjdzie samo. Nie zagramy tu co prawda takim składem jak podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy, ale tak rozwinęła się sytuacja kadrowa. Musimy sobie z tym poradzić, walcząc takim składem, jaki mamy.

źródło: inf. własna, svf.sk

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved