Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Szabelski: Jestem niezmiernie dumny

Paweł Szabelski: Jestem niezmiernie dumny

fot. archiwum

Cuprum Lubin przegrał w finale zmagań pierwszoligowców z AZS-em Nysa. Jednak trener srebrnych medalistów podkreśla, że to ogromny sukces. - Ciążyło nad nami  widmo walki w barażach - mówi trener Paweł Szabelski.

Przegraliście to spotkanie, a w konsekwencji na koniec sezonu zdobyliście srebrne medale. Jednak było widać radość z tego drugiego miejsca. Latałeś prawie pod sufit w hali, a rozmawiasz ze mną cały mokry po zlaniu szampanem. Jakie są twoje odczucia po tym spotkaniu?

Paweł Szabelski: – Nie ma dobrych przegranych. Wiadomo, że w finale ktoś zawsze musi przegrać. Nie ma takiej satysfakcji, jak przy zdobyciu złotego medalu, ale proszę zwrócić uwagę, w którym miejscu byliśmy w grudniu. Balansowaliśmy na granicy pozostania w I lidze, a spadku do II. Ciążyło nad nami widmo walki w barażach. Na podsumowanie sezonu przyjdzie jeszcze czas, ale trzeba się cieszyć z tego, że zespół został odmieniony i zbudował taką więź między sobą. Chłopaki potrafili awansować z 7. miejsca do finału. Jestem niezmiernie dumny. Ogromne gratulacje dla zawodników, bo droga była długa i doszli naprawdę daleko.

Nie bądź aż taki skromny, też miałeś w odmianie zespołu spory udział. Wykonałeś kawał dobrej roboty.



– Patrzę na to trochę inaczej. Mam taki materiał w zespole, że jeżeli oni wygrywają, uważam, że zwycięstwo to ich zasługa, a jeżeli przegrywają, biorę tę porażkę na siebie. Nie uważam, że jestem skromny, po prostu sądzę, że wygrana jest drużyny, a porażkę powinien wziąć na siebie trener i wyciągnąć jak najszybciej wnioski, żeby tych porażek było jak najmniej. Tym bardziej, że to drużyna stworzona do wygrywania spotkań, zasługi dla nich, dla mnie satysfakcja z wyniku.

Gdyby ktoś po rundzie zasadniczej dał ci w ciemno drugie miejsce w lidze, srebrny medal po piątym spotkaniu z nyską drużyną, wziąłbyś?

– To jest moje ulubione pytanie (śmiech). Nie ma chyba takiego zespołu, który by nie wziął drugiego miejsca po finale w ciemno. Gdyby ktoś dawał mi po finale z Nysą 3:2 naszym zwycięstwem, to też bym się zastanawiał, czy brałbym to w ciemno, uśmiechając się przy tym. Cieszę się, że jesteśmy w finale, cieszę się również z tego, że zagraliśmy pięć spotkań, że nie były to przypadkowe mecze. Wygrywaliśmy z Nysą dwa razy. Stal w rundzie zasadniczej przegrała u siebie tylko raz, kilka razy na wyjeździe, a my potrafiliśmy pokonać ich dwukrotnie, z czego jestem bardzo zadowolony.

Wypada mi na koniec tylko pogratulować. Stworzyliście w finale ciekawe widowisko. Do rozstrzygnięcia finału potrzebnych było 5 spotkań. Zarówno w Nysie, jak i w Lubinie bilans spotkań wyszedł po 1.

– Tak, dokładnie. Decydował o zwycięstwie dopiero piąty mecz. Powtórzę się jeszcze raz, gratulacje dla chłopaków, nie powiem o tym finale złego słowa, wszyscy dali z siebie wszystko, ale to Nysa była lepsza.

źródło: azsnysa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-05-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved