Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mariusz Prudel: Główny cel to igrzyska olimpijskie

Mariusz Prudel: Główny cel to igrzyska olimpijskie

fot. archiwum

- Nasze turniejowe występy oceniam dobrze. Zagraliśmy bardzo dobry i mam nadzieję, bardzo ciekawy dla kibiców turniej - podsumował zmagania w Mysłowicach Mariusz Prudel, który w tym turnieju grał w parze z Maciejem Kosiakiem.

Wczoraj na pełnym już, jak widać, luzie obserwował pan półfinały.

Mariusz Prudel: – Szczególnie wczorajszy pojedynek półfinałowy pomiędzy zespołem włoskim i brazylijskim dodał smaczku temu turniejowi. Powiem, że było to jedno z lepszych spotkań, które rozegrano do tej pory, szczególnie „dla oka”. Widać to było po reakcjach kibiców. Był to mecz, w którym obie drużyny popełniły bardzo mało błędów. W końcówce to Brazylijczycy wykazali większe doświadczenie. Tak to często bywa, że grają, grają, a w końcówce Brazylijczycy wygrywają, my musimy się od nich jeszcze wiele nauczyć.

Należało się spodziewać, że finał będzie brazylijski.



– Można było spodziewać się takiego finału. Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że dla jednej i drugiej brazylijskiej pary były to ich pierwsze mecze w tym dniu, pary europejskie, czyli Włosi i Hiszpanie rozgrywali już swoje trzecie mecze. Szczególnie w drugim spotkaniu, i mam tu na myśli potyczkę Brazylijczyków z Hiszpanami, widać było, że w pierwszym secie Brazylijczycy byli jeszcze nierozgrzani, a Hiszpanie już zmęczeni, co widać było w drugim secie i w tie-breaku.

Jaka jest pana opinia o tegorocznym, mysłowickim World Tour?

Bardzo dobry turniej dla wszystkich. Oby w następnych latach ten turniej był również tutaj w Mysłowicach rozgrywany. Mysłowice od pięciu lat organizują imprezy siatkówki rangi światowej i zawsze jest wszystko pod kątem organizacyjnym dobrze zorganizowane. Jest to dobre miejsce, dobry ośrodek. Jedynie niepewna bywa pogoda, co widać było w pierwszych dwóch dniach niniejszego turnieju.

Wystąpiliście w tej edycji dość szerokim polskim składem, trzy pary seniorskie, sześć juniorskich.

– Dla młodych udział w tym turnieju trzeba nazwać takim pierwszym przetarciem na światowych arenach, bo do takich należą Mysłowice. Jest to dla nich trudne doświadczenie, bo wiadomo, że na turnieju tej rangi gra z seniorami do łatwych nie należy, atmosfera turniejowa, kibice. Na pewno będą mogli wyciągnąć z tego turnieju coś pozytywnego, co zaprocentuje na przyszłość. Dla nich nie powinien liczyć się wynik, a to, by poczuć atmosferę takich turniejów i potem to ogranie wykorzystać docelowo w imprezach i rywalizacjach juniorskich.

Można więc zrozumieć, że dobra organizacja, dobry budżet i ogrywanie się juniorów zaprocentuje na przyszłość?

Tak, jest to oczywiste. Z roku na rok ta organizacja jest coraz lepsza. Każde niedociągnięcia z turnieju na turniej są eliminowane. Trzeba powiedzieć, że wszystko przecież wychodzi w tzw. praniu, w trakcie turnieju. W tej chwili idzie to wszystko w dobrym kierunku. Ogólnie z roku na rok jest coraz lepiej, ta siatkówka plażowa idzie w dobrą stronę. Budżet na nią jest co rok większy i widać wymierne rezultaty tego całego przedsięwzięcia. Cieszymy się bardzo, że związek i ministerstwo chętnie pomagają, widząc w tym dobry kierunek swoich działań.

Te wymierne efekty to kwalifikacje olimpijskie?

Tak, to jest właśnie potwierdzenie moich wcześniejszych słów. Po raz pierwszy polska siatkówka plażowa będzie na igrzyskach olimpijskich. Powiem więcej, w tej chwili oprócz siatkówki halowej męskiej jesteśmy jedynym zespołem drużynowym w Londynie. Niestety mało będzie zespołów drużynowych. Osobiście będę trzymał kciuki, by kwalifikacje uzyskały siatkarki halowe, które będą walczyć o ten bilet w Turcji.

Wracając do mysłowickiego turnieju, jak pan ocenia występy swojej pary?

– Oceniam nieźle, dla mojego partnera również było to bardzo dobre przetarcie i ogranie. W tej rangi turnieju brał udział po raz pierwszy. Zabrakło nam pewnego zrozumienia się na boisku, ale nad tym pracuje się przez lata, a my z Maćkiem trenowaliśmy od dwóch miesięcy. Jeszcze raz powiem, nasze występy oceniam dobrze. Zagraliśmy bardzo dobry i mam nadzieję, bardzo ciekawy dla kibiców mecz ze Szwedami. Zadowolony jestem z gry z Maćkiem.

Na ile przed mysłowickim turniejem zapadła decyzja, że Grzegorz Fijałek w nim nie wystąpi?

Około miesiąca przed World Tour braliśmy już pod uwagę, że Grzesiek w nim nie wystąpi. Stwierdziliśmy, że lepsze dla Grzesia, dla naszej pary będzie odpuszczenie przez niego turnieju i wyleczenie do końca kontuzji. Lepiej było, żebym ja zagrał tutaj z kimś innym, a Grzesiek mógł się do końca wyleczyć i wrócić do pełni sił. Stwierdziliśmy, że taka opcja będzie lepsza przed przygotowaniami do igrzysk olimpijskich. Względy zdrowotne są najważniejsze. Pewnie, że chcieliśmy tutaj wystąpić przed mysłowicką publicznością, niestety nie udało się. Myślę jednak, że z Maćkiem Kosiakiem pokazaliśmy się tej publiczności z dobrej strony.

Jak na obecną chwilę kształtuje się zdrowie współpartnera?

Rozmawiałem z Grzegorzem po naszych meczach. Stan jego zdrowia wygląda dobrze. Powiedział, że wszystko idzie w dobrym kierunku i wszystko to wygląda coraz lepiej. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie zaczniemy normalnie trenować na piasku i pojawimy się razem na turniejach.

Główny najbliższy cel, nie muszę o niego pytać.

– A ja nie muszę wcale odpowiadać. Obaj wiemy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved