Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Zacięty pojedynek w Bełchatowie dla gospodarzy

PlusLiga: Zacięty pojedynek w Bełchatowie dla gospodarzy

fot. archiwum

Emocjonujący, pięciosetowy mecz zafundowali kibicom w Bełchatowie siatkarze Skry i Jastrzębskiego Węgla. Goście prowadzili w tym długim spotkaniu już 2:1, ale ostatecznie to aktualni mistrzowie Polski wygrali pierwszy półfinałowy pojedynek play-off.

Początek pierwszego półfinałowego spotkania nie ułożył się po myśli siedmiokrotnych mistrzów Polski. Jastrzębianie, za sprawą dobrej zagrywki Russella Holmesa i bloku na Mariuszu Wlazłym, odskoczyli na cztery punkty (5:1). Podopieczni Jacka Nawrockiego w dalszym fragmencie seta nadal mieli problemy z przyjęciem, co zaowocowało pięciopunktową stratą na pierwszej przerwie technicznej (3:8). Po powrocie na parkiet przyjezdni nadawali ton w grze (11:4). Gospodarze nie potrafili poradzić sobie z atakami Michała Łasko, który raz za razem przedzierał się przez ręce blokujących. Bełchatowianie popełniali również błędy własne, co utrudniało odrabianie strat. Zespoły na drugą przerwę techniczną sprowadziła nieudana zagrywka Michała Winiarskiego (9:16). W kolejnych akcjach gra z małymi wyjątkami przebiegała w myśl zasady punkt za punkt. Dzięki takiemu obrotowi wydarzeń, goście utrzymywali bezpieczną przewagę (22:15). Sytuację próbował ratować trener Nawrocki, dwukrotnie przywołując do siebie swoich podopiecznych. Nie wybiło to jednak z rytmu siatkarzy Lorenzo Bernardiego. Po ataku z lewego skrzydła Michała Kubiaka mogli cieszyć się z wygrania premierowej odsłony meczu 25:18.

Jastrzębianie wysoką dyspozycję utrzymali również na początku drugiej partii. Na środku siatki nie do zatrzymania był Russell Holmes i Bartosz Gawryszewski. Gdy środkowy ze Stanów Zjednoczonych popisał się szczęśliwym asem serwisowym, o przerwę na żądanie poprosił Jacek Nawrocki (1:5). Zawodnicy PGE Skry nie przypominali jednak zespołu, który niedawno był o krok od wygrania Ligi Mistrzów. Problemy ze skończeniem ataku miał Bartosz Kurek, który został zmieniony przez Michała Bąkiewicza. Przyjezdni, prezentując się skutecznie w ataku, utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie (8:4). Kolejny fragment seta nie przynosił poprawy gry wśród obrońców tytułu (7:11). Przełamanie nastąpiło, gdy w polu serwisowym pojawił się Michał Winiarski. Silne zagrywki przyjmującego reprezentacji Polski i błędy przeciwników pozwoliły gospodarzom doprowadzić do wyrównania (12:12). Po bloku na Zbigniewie Bartmanie objęli oni pierwsze prowadzenie w środowym pojedynku (15:14). Bełchatowianie odzyskali również wysoką dyspozycję w zagrywce. Dzięki punktom zdobytym w tym elemencie przez Michała Bąkiewicza i Miquela Angela Falascę powiększyli prowadzenie do trzech „oczek” (21:18). Podopieczni Lorenzo Bernardiego nie zamierzali poddawać się i zredukowali straty (22:23). Ostatnie słowo w drugim secie należało jednak do siatkarzy z Bełchatowa, którzy po bloku na Zbigniewie Bartmanie wygrali tę partię 25:22.

Od początku trzeciej odsłony meczu w składzie Jastrzębskiego Węgla pojawił się Luciano Bozko, który zmienił Zbigniewa Bartmana. Tym razem pierwszy fragment seta to wyrównana walka punkt za punkt (4:4). Do wysokiej skuteczności w ataku powrócił Michał Łasko. To właśnie między innymi dzięki jego uderzeniom zespół ze Śląska prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Gospodarze doprowadzili do wyrównania, a gdy kolejne akcje kończył powracający na parkiet Bartosz Kurek, odskoczyli na dwa „oczka” (13:11). Taką też przewagę aktualni srebrni medaliści Ligi Mistrzów utrzymali do drugiej przerwy poświęconej na kosmetykę parkietu (16:14). Po powrocie na boisko przyjezdni stracili kolejne punkty. Widząc nie najlepszą sytuację swojego zespołu, przy stanie 14:18 o czas poprosił Lorenzo Bernardi. Dało to wymierne rezultaty. Jego podopieczni, głównie za sprawą błędów rywali, w „mgnieniu oka” doprowadzili do remisu (18:18). Atak na kontrze w wykonaniu Michała Łasko wyprowadził gości na prowadzenie (20:19). Wówczas o przerwę na żądanie poprosił Jacek Nawrocki. Słowa szkoleniowca nie przyniosły jednak takich efektów jak w przypadku jego vis a vis. Jastrzębianie zdominowali końcówkę partii, wygrywając 25:21 po ataku ze środka Russella Holmesa.



Po trzech setach w hali „Energia” w Bełchatowie zapachniało niespodzianką. Przyjezdni, będąc „na fali”, rozpoczęli czwartą odsłonę meczu od dwóch bloków na Bartoszu Kurku (2:0). Gdy asem serwisowym popisał się Russell Holmes, prowadzili już trzema punktami (4:1). Widząc, co dzieje się na boisku, szybko o czas poprosił trener Nawrocki. Jego podopieczni wrócili jednak do poziomu gry prezentowanego na początku pojedynku i nie byli w stanie odrobić strat (4:8). Sygnał zespołowi w żółto-czarnych barwach do ataku dali Bartosz Kurek i Mariusz Wlazły, którzy udanymi zbiciami zmniejszyli przewagę rywali (9:10). Po kilku kolejnych akcjach bełchatowianie sami objęli prowadzenie (12:11). Jastrzębianie przełamali chwilową niemoc i wrócili do gry. Rozgrywający Raphael Margarito nie oszczędzał Michała Łasko, posyłając do niego większość piłek. Lider zespołu ze Śląska zdobywał kolejne punkty, wyprowadzając drużynę na prowadzenie (15:14). Kolejny fragment seta to walka punkt za punkt, która trwała do stanu 18:18. Wówczas dwukrotnie zablokowany został Russell Holmes i o czas poprosił Lorenzo Bernardi (18:20). Zawodnicy PGE Skry prowadzenie dowieźli jednak do końca seta, tryumfując 25:22 i doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Początek decydującej odsłony meczu to zacięta walka o każdą piłkę (3:3). Pierwsi na dwupunktowe prowadzenie odskoczyli bełchatowianie, po punktowej zagrywce Bartosza Kurka (5:3). Przy zmianie stron przewaga urosła do trzech „oczek”, gdy w ataku pomylił się Russell Holmes (8:5). Przyjezdnych do ataku próbował poderwać Michał Łasko, ale również reprezentant Włoch nadziewał się na szczelny blok przeciwników. Przy stanie 12:9 dla gospodarzy sytuację próbował jeszcze ratować trener Bernardi, prosząc o czas. Krótka przerwa nie wybiła jednak z rytmu rywali. Po asie serwisowym Bartosza Kurka bełchatowianie mieli pierwszego meczbola (14:10). Jastrzębianie przedłużyli pojedynek, ale po nieudanej zagrywce Zbigniewa Bartmana musieli uznać wyższość aktualnych mistrzów Polski, przegrywając 11:15 i cały mecz 2:3.

MVP spotkania wybrany został Mariusz Wlazły.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:2
(18:25, 25:22, 21:25, 25:22, 15:11)

Składy zespołów:
PGE Skra: Kłos (6), Wlazły (21), Winiarski (9), Pliński (12), Falasca (3), Kurek (13), Zatorski (libero) oraz Woicki, Możdżonek (4) i Bąkiewicz (1)
Jastrzębski Węgiel: Kubiak (10), Holmes (10), Łasko (28), Bartman (11), Gawryszewski (13), Vinhedo, Rusek (libero) oraz Nemer, Bontje i Bozko (3)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved