Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Gładka wygrana Resovii w pierwszym meczu

PlusLiga: Gładka wygrana Resovii w pierwszym meczu

fot. archiwum

Zaledwie trzech setów potrzebowali podopieczni trenera Kowala, aby odnieść zwycięstwo w pierwszym meczu półfinałowym PlusLigi. Kędzierzynianie jedynie w drugiej odsłonie byli w stanie stawić rywalom opór. Kolejny mecz już jutro.

W pierwszej partii na parkiecie widoczna była tylko jedna drużyna – rzeszowianie od początku wiedli prym. Po asie serwisowym Gyorgy Grozera przyjezdni wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1). Kiedy w kontrze nie zawiódł Olieg Achrem, trener Krzysztof Stelmach uznał, że nadszedł czas na parę słów (6:2). Jego podopieczni wyraźnie nie mogli złapać swego rytmu gry, nie potrafili sobie również poradzić z silną zagrywką rzeszowskiego zespołu. Po bloku Paula Lotmana i Wojciecha Grzyba na Antoninie Rouzierze ekipa gości prowadziła 8:3. Zawodnicy Andrzeja Kowala spokojnie zwiększali przewagę (12:6). Kędzierzynianie nadal odstawali od rywali w przyjęciu, co pociągało za sobą brak skuteczności w ataku. Obie drużyny popełniały mnóstwo błędów w zagrywce. Gdy zatrzymany został Guillame Samica, kędzierzyński szkoleniowiec ponownie poprosił o czas (14:8). Gospodarze notowali jedynie pojedyncze skuteczne akcje. Paweł Zagumny, wykorzystując rzadko występujące dobre przyjęcie, posyłał piłki do swych środkowych, dzięki czemu kędzierzynianie zmniejszyli straty do czterech oczek (15:19). Rzeszowianie grali z dużą swobodą, kończąc kolejne kontry i „strasząc" rywali mocnymi serwisami. Obie drużyny walczyły o prym w niechlubnej statystyce błędów w polu zagrywki. Końcówka przebiegała pod dyktando siatkarzy Resovii i… pomyłek w zagrywce. Goście łatwo zwyciężyli 25:19.

Dla ZAKSY mecz rozpoczął się dopiero od drugiego seta. Jednak początek nie był najlepszy w wykonaniu gospodarzy – proste błędy w ataku dały rywalom prowadzenie 4:1. Zdenerwowany Krzysztof Stelmach poprosił o czas. Pomogło – atak skończył Patryk Czarnowski, asem serwisowym popisał się Rouzier i kędzierzynianie zbliżyli się na jedno oczko (3:4). Gra kędzierzyńskiego zespołu uległa zdecydowanej poprawie – wzmocnili zagrywkę, poprawili przyjęcie, dzięki czemu zaczęli stawiać rywalom skuteczny opór. Po autowym ataku Grozera na tablicy wyników pojawił się remis (7:7). Rzeszowianie nie imponowali w przyjęciu, nie kończyli też ataków, co skwapliwie wykorzystywali przeciwnicy. Po bloku Michała Ruciaka na Lotmanie ZAKSA prowadziła 9:7. Podobnie jak w pierwszej partii, oba zespoły często myliły się w polu zagrywki. Zawrzała walka punkt za punkt, a może raczej błąd za błąd (13:13). Gdy po raz kolejny w ataku pomylił się Rouzier, cierpliwość trenera Stelmacha wyczerpała się – na parkiecie pojawił się Dominik Witczak. Gdy o sobie przypomniał blok Resovii – zatrzymując Czarnowskiego – goście odskoczyli na 15:13. Nie na długo. „Czapa" Zagumnego na Lotmanie przyniosła wyrównanie (15:15). Oba zespoły znakomicie grały w obronie. Po ataku Grozera goście oddalili się na dwa oczka (19:17). I po raz kolejny na krótko – niedokładne rozegranie Lukáša Ticháčka i w konsekwencji atak Grozera doprowadziły do remisu (19:19). Na wszelki wypadek o czas poprosił Andrzej Kowal. Jednak scenariusz znów się powtórzył – rzeszowianie wypracowali dwupunktową przewagę, po czym, po bloku na Achremie, ZAKSA uzyskała wyrównanie (21:21). Końcówka była bardzo wyrównana, jednak blok Piotra Nowakowskiego na Kaźmierczaku przechylił szalę zwycięstwa na stronę Resovii (25:23).

Trzeci akt miał przebieg podobny do pierwszego – znakomite występy rzeszowian w polu zagrywki „ustawiły" seta. Po punktowej zagrywce Grozera Resovia prowadziła 4:1. O oczko, po asie serwisowym, przewagę podwyższył Achrem (6:2). Rzeszowianie nie mieli kłopotów z przyjęciem, co pozwalało czeskiemu rozgrywającemu często kierować piłki do swych środkowych. Kędzierzyński zespół wciąż nie mógł utrzymać stabilności gry, praktycznie w żadnym elemencie nie stanowił zagrożenia dla rywali. As serwisowy Grzyba zwiększył dystans między zespołami do sześciu punktów (12:6). Rzeszowianie dzielili i rządzili na siatce – po potrójnym bloku na Samice na boisku pojawił się Serhij Kapelus. W ekipie z Podkarpacia błyszczał Achrem. Gospodarze byli bezradni wobec serwisów rywali, a podopieczni Andrzeja Kowala spokojnie kończyli atak za atakiem. Pojedyncze skuteczne akcje kędzierzynian nie pozwalały żywić nadziei na podjęcie walki. Po asie serwisowym Ticháčka po raz kolejny trener Stelmach zawołał swych zawodników do siebie. Na próżno. W końcówce kędzierzynianie próbowali jeszcze niwelować straty, jednak bez efektów. Kropkę nad "i" postawił Nowakowski, skutecznie atakując z krótkiej (25:15).



Nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania przyznano rzeszowskiemu libero, Krzysztofowi Ignaczakowi.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(19:25, 23:25, 15:25)

Stan rywalizacji: 1:0 dla Resovii

Składy drużyn:
ZAKSA: Ruciak (8), Kaźmierczak (4), Rouzier (9), Samica (3), Czarnowski (9), Zagumny (2), Gacek (libero) oraz Popelka, Witczak, Pilarz i Kapelus
Resovia: Lotman (9), Grzyb (4), Grozer (10), Achrem (13), Nowakowski (9), Tichacek (2), Ignaczak (libero) oraz Gontariu i Kosok

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved