Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Adam Aleksandrowicz: Był to całkiem przyzwoity sezon

Adam Aleksandrowicz: Był to całkiem przyzwoity sezon

fot. archiwum

Siatkarze Ślepska Suwałki zakończyli sezon w I lidze na dziewiątym miejscu. Teraz zespół czeka wyczekiwana przerwa. Potrwa ona jak na razie tylko do 18 kwietnia. - Taka przerwa przyda się nam wszystkim - mówi szkoleniowiec Ślepska, Adam Aleksandrowicz.

Szybkie 3:0 z Wandą Instal w Krakowie musiało zrobić wrażenie na rywalach i ich kibicach.

Adam Aleksandrowicz:W Krakowie zagraliśmy chyba jedno z najspokojniejszych spotkań w tym sezonie. Drużyna podeszła do meczu skoncentrowana, zrealizowała wszystkie moje zalecenia. O naszym sukcesie zdecydowała mądra i konsekwentna gra od początku do końca oraz mała ilość błędów własnych, przy dużym procencie wykorzystanych błędów rywali.

Bezpośrednio po trzecim meczu z Wandą siatkarze Ślepska rozjechali się do domów.



Mają trzy tygodnie wolnego ode mnie, a ja od nich (śmiech). Taka przerwa przyda się nam wszystkim, bowiem siatkówki mamy już po dziurki w nosie. Spotykamy się 18 kwietnia.

I…

Przeanalizujemy swoja grę. Powiemy sobie, co robiliśmy dobrze, co nieco gorzej, a jakie elementy zawaliliśmy. Oceniając naszą grę, trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, iż była to bardzo młoda drużyna. Połowa chłopaków nie grała w rozgrywkach seniorskich na szczeblu drugiej ligi, o pierwszej nie wspominając. Patrząc na wiek drużyny, był to całkiem przyzwoity sezon. I to trzeba sobie otwarcie powiedzieć. Nawet biorąc pod uwagę kilka spotkań przegranych przez nas na własne życzenie, spotkań, w których powinniśmy zdobyć punkt lub punkty, co dałoby nam pewne miejsce w czołowej ósemce. I wówczas ta ocena, nawet prowizoryczna, szczątkowa, byłaby inna, a na pewno znacznie łagodniejsza. Ten sezon dla naszych młodych chłopaków może być przełomowym. Oni uczyli się gry z seniorami, na zapleczu PlusLigi i nie raz i nie dwa pokazali, że mają nie tylko duże możliwości, ale też potrafią z lekcji jaką dają rywale wyciągać dla siebie właściwe wnioski. W decydującym momencie chłopcy pokazali charakter i mocną psychikę. Po przegranej w Nysie przyszło nam walczyć o utrzymanie w I lidze. Wiedzieliśmy, że rywalizację z Krakowem musimy wygrać, że to nasz obowiązek. To plus występowanie z pozycji faworyta, bo na to wskazywała i gra, i pozycja w tabeli po rundzie zasadniczej, plus oczekiwania działaczy, sponsorów i kibiców, było naszym drugim, kto wie czy nie trudniejszym rywalem. Tę presję wytrzymaliśmy, wyrywając zwycięstwo w pierwszym meczu. I nie wiem, czy nie był to klucz do wygrania całej rywalizacji.

Przed wami okres roztrenowania i długo oczekiwana letnia przerwa w rozgrywkach. Czas na regenerację sił, tych fizycznych i psychicznych, odpoczynek od siebie, siatkówki, ale też na budowanie nowego zespołu.

Po 18 kwietnia będziemy raczej bawili się w siatkówkę, niż w nią grali. Generalnie jednak cały ten czas od ostatniego meczu w Krakowie do ostatniego treningu jest czasem na zastanowienie się, co dalej? Dotyczy to nie tylko zawodników, ale i mnie. Co będzie dalej, w jakim składzie zagra Ślepsk w nowym sezonie, pod czyim kierownictwem i o jakie cele będzie walczył – na te pytanie muszą najpierw odpowiedzieć władze klubu. Większości zawodników kończą się kontrakty. Ja ten sezon prowadziłem zespół bez kontraktu. Trzeba zatem zacząć od zbudowania fundamentów drużyny, a później „niech się mury pną do góry”. Czy ze mną? Nie wiem. Nie wiem, czy mam jeszcze siłę, żeby trenować jakąkolwiek drużynę. Póki co odpoczywam, cieszę się rodziną, a ona mną. I niech tak będzie do 18 kwietnia.

Rozmawiał: Tadeusz Moćkun

źródło: slepsksuwalki.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved