Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Kluza: Myślę, że wygramy ze Spartą

Marta Kluza: Myślę, że wygramy ze Spartą

fot. archiwum

- Wystarczy chcieć i nie myśleć o tym, że są to mecze o utrzymanie - mówi Marta Kluza, zawodniczka PLKS-u Pszczyna przed spotkaniami ze Spartą Warszawa. - Nawet jakbym miała płakać z bólu na boisku, to sobie powiedziałam, że trzeba zagrać - dodaje.

Jak teraz wygląda twoje zdrowie?

Marta Kluza:Średnio. W Mysłowicach nie grałam przez udo. Mam kontuzję już od 1,5 roku. Myślałam, że jest to zwykłe przeciążenie i tego nie leczyłam. Stwierdzałam, że jeżeli nie będę tej nogi obciążać na siłowni, to mi przejdzie, ale cały czas odczuwałam ból. W tym roku było już zdecydowanie najgorzej, a ostatni miesiąc nogę miałam już spuchniętą. Próbowałam wszystkiego, wizyty w szpitalach, USG, rentgen… Okazało się, że to coś od kręgosłupa. Do końca jeszcze nie wiadomo co, bo lekarze wciąż to diagnozują.

Zagrasz więc ze Spartą?



No pewnie! Mimo że z bólem, ale będę grała. Nawet jakbym miała płakać z bólu na boisku, to sobie powiedziałam, że trzeba zagrać.

Rozgrywasz te mecze wcześniej w głowie?

Jestem lekko zestresowana. To mój pierwszy sezon w I lidze i od razu gram o utrzymanie. Dla mnie to jest nowość.

Jak więc sobie radzisz z presją?

Staram się nie myśleć o tym, że są to mecze o utrzymanie. Chcę wyjść na boisko i po prostu zagrać. Nie chcę myśleć o tym, jak będę reagować, czy będę zestresowana. Podchodzę do tych spotkań tak samo jak do pozostałych.

W tym roku jesteście ze Spartą na plusie. W styczniu wygrałyście u siebie 3:0.

Wracając do meczu, który odbył się w Warszawie, to wcale nie musiałyśmy tam przegrać. W Pszczynie fajnie się grało. W dodatku byli kibice, więc czuło się, że mamy dla kogo grać. Zebrałyśmy się i zagrałyśmy na maksa. Jesteśmy zdolne do tego, żeby wygrać w Warszawie nawet dwa mecze. Sparta to młody zespół. Połowa drużyny to młode zawodniczki i nie wiadomo jak wejdą w te mecze. Mogą wejść z pełnym powerem, a mogą go przestać na boisku. Wiem to po sobie, że czasami nawet jeśli chcesz, to się nie da. Myślę, że wygramy. Wystarczy chcieć i nie myśleć o tym, że są to mecze o utrzymanie.

Do Pszczyny przyjeżdżałaś jako przyjmująca. W PLKS-ie przez pierwszą cześć sezonu występowałaś na pozycji atakującej. Jak sobie radziłaś z tą zmianą?

Przez sześć lat byłam rozgrywającą. Dopiero w ostatnim sezonie gry w Policach, od listopada 2010 roku gram na przyjęciu. Już wcześniej chciałam grać na przyjęciu, bo twierdziłam, że się nie nadaję do bycia rozgrywającą. Trener był jednak innego zdania, mówił, że sobie poradzę. Będąc w trzeciej klasie liceum, starsze dziewczyny odeszły i nie miał kto grać na przyjęciu, a że najbardziej wyrywałam się do tego, żeby występować na tej pozycji, to w końcu dostałam swoją szansę.

Rozmawiał Radosław Jeleń – więcej na plkspszczyna.pl

źródło: plkspszczyna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved