Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Rosjanie wyjeżdżają z tarczą

Puchar CEV: Rosjanie wyjeżdżają z tarczą

fot. archiwum

Aż pięć setów rozegrały drużyny Dinama Moskwa i Resovii Rzeszów w finale Pucharu CEV. Chociaż rzeszowianie byli blisko wygranej, zwycięsko z tej potyczki wyszli Rosjanie, którzy do Moskwy wrócą ze sporą zaliczką w postaci wygranego pierwszego meczu.

Spotkanie lepiej otworzyli gospodarze. Wyróżniającą się postacią na boisku był Piotr Nowakowski. Ataki polskiego środkowego pozwoliły rzeszowianom wypracować dwupunktowe prowadzenie (4:2). Rywale doprowadzili do wyrównania, a na pierwszej przerwie technicznej prowadzili jednym punktem (8:7). W kolejnych akcjach dwukrotnie na blok „nadział” się Marko Bojić i o pierwszy czas w dzisiejszym pojedynku zmuszony poprosić był Andrzej Kowal (8:11). Przyjmujący z Czarnogóry miał również problemy z przyjęciem zagrywki, co zaowocowało szybko zmianą z Paulem Lotmanem. Rywale z każdą kolejną akcją grali jednak coraz bardziej swobodnie, powiększając przewagę (14:9). Gracze Asseco mieli duże problemy z przyjęciem zagrywki, przez co Lukas Tichacek nie mógł rozwinąć się w kombinacyjnej grze (11:16). Rzeszowianie starali się kończyć akcje w pierwszym uderzeniu, ale tym samym odpowiadali Rosjanie (19:15, 23:18). Podopieczni Jurija Czerednika prowadzenia nie wypuścili już z rąk. Po ataku z prawego skrzydła Nikołaja Pawłowa wygrali premierową odsłonę meczu 25:20.

Początek drugiego seta to wyrównana walka punkt za punkt. Po stronie rosyjskiego zespołu punktował Peter Veres, a po drugiej stronie siatki udanie zbijał Piotr Nowakowski (4:4). W miarę upływu czasu przewagę uzyskiwała drużyna Dinama, którą udokumentowała trzypunktowym prowadzeniem na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Kolejne akcje również nie układały się po myśli gospodarzy (5:10). Trener Kowal postanowił zareagować i dokonać zmiany na pozycji rozgrywającego, wprowadzając Macieja Dobrowolskiego w miejsce Lukasa Tichacka. Zaczęło przynosić to wymierne rezultaty. Błędy przeciwników i szczelna gra w bloku rzeszowian pozwoliły zmniejszyć stratę do jednego „oczka” (12:13). Na drugiej przerwie technicznej podopieczni Andrzeja Kowala byli już na prowadzeniu, dzięki punktowej zagrywce Oliega Achrema (16:15). Gdy atak skończył Gyorgy Grozer, o czas poprosił Jurij Czerednik (18:16). Nie zmieniło to obrazu gry. Bardzo dobrze na parkiecie prezentował się, grający od połowy pierwszego seta, Paul Lotman. Również koledzy nie pozostawali dłużni, grając skutecznie w bloku (22:18). Drużyna Asseco bezpieczną przewagę „dowiozła” do końca partii, wygrywając 25:22.

Początek trzeciej odsłony meczu nie ułożył się po myśli gospodarzy. Rywale, głównie dzięki dobrej grze w bloku, odskoczyli na trzy „oczka” (4:1). Andrzej Kowal, chcąc uniknąć większej straty punktów, poprosił o przerwę na żądanie. Siatkarze z Moskwy byli jednak nie do powstrzymania w ataku i prowadzili 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Wśród przyjezdnych bardzo dobrze na lewym skrzydle radził sobie Nikołaj Pawłow (11:6). Na szczęście dla kibiców znad Wisły po drugiej stronie siatki „bombami” na zagrywce i w ataku odpowiadał Gyorgy Grozer. Dzięki niemieckiemu atakującemu Resovia szybko odrobiła straty (11:12). Od tego momentu gra wyrównała się. Walka punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej. Po krótkim odpoczynku Rosjanie znów poprawili dyspozycję w polu serwisowym (19:15). Rzeszowianie, mimo usilnych starań i wsparcia kibiców, nie potrafili odrobić strat. Po ataku Nikołaja Pawłowa musieli uznać wyższość rywali, przegrywając trzecią partię 20:25.



Pierwsze akcje czwartego seta również padły łupem gości. Brązowi medaliści PlusLigi mieli problemy ze skutecznym zakończeniem pierwszej akcji (1:4). Szybko swoich podopiecznych do siebie przywołał Andrzej Kowal. Obraz gry na boisku nie uległ zmianie. Punktowym serwisem popisał się Peter Veres, a jego koledzy dokładali do tego skuteczne akcje w ataku (8:4). Rzeszowianie, zdając sobie sprawę, że jest to dla nich set ostatniej szansy, rozpoczęli pogoń. Stratę punktową udało się zredukować głównie za sprawą dobrej zagrywki Paula Lotmana (8:10). Błędy Rosjan w kolejnych akcjach pozwoliły doprowadzić do wyrównania (10:10). Dzięki tej serii punktowej siatkarze z Podkarpacia „złapali wiatr w żagle”. As serwisowy Gyorgy Grozera i ataki Oliega Achrema oraz Piotra Nowakowskiego pozwoliły rzeszowianom wypracować dwupunktowe prowadzenie (16:14). Nie do zatrzymania na prawym ataku był Gyorgy Grozer, dzięki czemu gospodarze utrzymywali minimalny bufor bezpieczeństwa (20:18). Końcówkę partii kibice zgromadzeni w hali na Podpromiu oglądali na stojąco. Zawodnicy nie zawiedli swoich fanów. Po uderzeniu z prawego skrzydła Gyorgy Grozera wygrali czwartą partię 25:23 i doprowadzili do tie-breaka.

Decydująca odsłona meczu rozpoczęła się po myśli siatkarzy z Podkarpacia (2:0). Rosjanie szybko pozbierali się z początkowej niemocy i doprowadzili do wyrównania (3:3). Silny serwis Marko Bojića i atak Gyorgy Grozera pozwoliły odskoczyć rzeszowianom na trzy „oczka” (6:3). Wówczas o przerwę poprosił Jurij Czerednik. Nie wybiło to z rytmu miejscowych, którzy starali utrzymywać się wypracowaną przewagę (8:6). Nie do powstrzymania w ataku był Gyorgy Grozer, który również na podwójnym bloku wybijał piłkę po rękach. Rosjanie dodawali do tego błędy własne i przewaga gospodarzy urosła do czterech punktów (12:8). Rywale nie zamierzali jednak ani na chwilę odpuszczać i szybko zredukowali stratę (11:12). Po ataku Petera Veresa na tablicy świetlnej pojawił się remis (13:13). O czas poprosił wówczas Andrzej Kowal. Przeciwnicy grali jednak jak w transie. W dwóch kolejnych akcjach nie wstrzymali ręki na zagrywce i po ataku Petera Veresa wygrali tie-breaka 15:13 i cały mecz 3:2.

Porażka na własnym parkiecie stawia rzeszowian w bardzo trudnej sytuacji. Aby wygrać Puchar CEV, drużyna Asseco musi nie tylko wygrać rewanżowy pojedynek, ale również „złotego seta” na trudnym terenie w Moskwie.

Asseco Resovia Rzeszów – Dinamo Moskwa 2:3
(20:25, 25:22, 20:25, 25:23, 13:15)

Stan rywalizacji: 1:0 dla Dinama

Składy drużyn:
Resovia: Grozer (27), Tichacek, Nowakowski (16), Achrem (16), Grzyb (4), Bojić (1), Ignaczak (libero) oraz Lotman (12), Dobrowolski (1) i Kosok
Dynamo: Veres (19), Lee (9), Grankin (8), Pawłow (24), Kalinin (11), Szczerbinin (6), Bragin (libero) oraz Krugłow (2), Markin (1) i Biezrukow

Zobacz również:
Wyniki półfinału i finału Pucharu CEV

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved