Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Ostatnia szansa częstochowian na pozostanie w grze

PlusLiga: Ostatnia szansa częstochowian na pozostanie w grze

fot. archiwum

Siatkarze AZS-u Częstochowa i Resovii Rzeszów po znakomitych występach w europejskich pucharach wracają na ligowe parkiety. Dotychczas w rywalizacji tej fazy play-off 2:0 prowadzą podopieczni Andrzeja Kowala? Czy AZS zrewanżuje się Resovii?

Po dwumeczu w Rzeszowie w zdecydowanie lepszej sytuacji są siatkarze Asseco Resovii Rzeszów. Akademicy zdołali „urwać” rywalom tylko dwie partie, dwurotnie uznając ich wyższość i przegrywając za każdym razem 1:3. – Uważam, że nie mamy się czego wstydzić. Zagraliśmy momentami niezłe zawody. Niemniej jednak przegrywamy 2:0. Teraz jedziemy do siebie i będziemy robić wszystko, żeby ta rywalizacja dłużej potrwała – o wyniku swojego zespołu mówił Dawid Murek. Rzeczywiście, w grze AZS-u widać było elementy napawające sympatyków zespołu spod Jasnej Góry optymizmem. Mimo nieobecności nominalnie pierwszego atakującego w ekipie podopiecznych Marka Kardoša, bardzo dobrze zaprezentował się Michał Kamiński. Także w ostatnim meczu Challenge Cup ciężar gry w ataku spoczywał na młodym atakującym częstochowian. Można jednak powiedzieć, że Kamiński zdał ten egzamin pozytywnie, wspierany przez Dawida Murka i Krzysztofa Gierczyńskiego. Niemniej jednak na przestrzeni dwumeczu widoczna była dominacja w ataku rzeszowian. – Wiemy, że siła ataku po stronie rzeszowian jest ogromna – o atutach rywala mówił trener częstochowian.

Także dla Resovii Rzeszów mecz I rundy play-off będzie przerwą przed decydującymi meczami na arenach europejskich. Kiedy jutrzejszy rywal podopiecznych Andrzeja Kowala cieszył się z awansu do finału Challenge Cup, rzeszowianie wywalczyli szansę gry w finale innych prestiżowych rozgrywek – Pucharu CEV. Mecze zmagań PlusLigi były więc kolejnym etapem zwycięskiej serii zespołu z Podkarpacia. W meczu z częstochowskimi akademikami to właśnie goście będą faworytami, jednak jak zaznaczył trener Resovii, mimo walki w decydującej fazie zmagań pucharowych rzeszowianie nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek chwile dekoncentracji. – Zawodnicy muszą mieć świadomość, że do każdego meczu musimy podejść na sto procent. Nie możemy myśleć z kim gramy, nie możemy myśleć o pucharach i o tym, co będzie potem – zaznaczył Andrzej Kowal.

Mimo że atut własnej hali będzie po stronie AZS-u, częstochowska hala „Polonia” w tym sezonie była szczęśliwsza dla Resovii. Przed końcem fazy zasadniczej w meczu 15. kolejki rozgrywek po przysłowiowej godzinie z prysznicem z trzech cennych ‘oczek’ i wygranej 3:0 mogli cieszyć się goście z Rzeszowa. MVP meczu wybrano wówczas Lukasa Tichacka, który bezbłędnie mylił atakujących częstochowian. Najwięcej problemów przeciwnikom sprawił jednak Gyorgy Grozer, to właśnie atakujący rzeszowian rozbił rywali przede wszystkim swoją zagrywką. Porównując indywidualnie zawodników obu ekip, doświadczenie rozgrywającego, siła ataku i pewność obrony przemawiają na korzyść rzeszowian, jednak jak wielokrotnie podkreślał szkoleniowiec zespołu z Częstochowy, siłą akademików ma być zespołowość. Siatkarze AZS-u już niejednokrotnie stawali na drodze zespołom faworyzowanym, niwecząc ich plany. Czy podobnie będzie w trzecim spotkaniu fazy play-off? Rzeszowianom do awansu brakuje tylko jednej wygranej, a triumf w Częstochowie pozwoliłby siatkarzom Andrzeja Kowala spokojnie myśleć o pierwszym meczu finałowym Pucharu CEV z Dynamem Moskwa. Częstochowianie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, chcąc przedłużyć swoje szanse i przysporzyć problemów rywalom.



Czy w tej parze play-off rozstrzygnięcie poznamy już po trzecim meczu? Czy może rzeszowianie zostaną zmuszeni przedłużyć swój pobyt pod Jasną Górą? Resovia Rzeszów może cieszyć się imponującą serią zwycięstw, uwzględniając nie tylko mecze ligowe, ale i spotkania na parkietach europejskich pucharów. Mówi się jednak, że każda seria musi się kiedyś skończyć. Czy to właśnie AZS Częstochowa powstrzyma rozpędzonych rywali? A może to rzeszowianie zafundują rywalom „powtórkę z rozrywki” i zakończą mecz równie szybko jak 15 lutego? Tego, kto będzie miał więcej powodów do satysfakcji, dowiemy się już jutro, początek spotkania w częstochowskiej hali „Polonia” o godz. 19:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved